Archiwa

Wybrane

  • Popielec

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Codziennie przemierzasz ścieżki życia te same drogi poplątane ulice kamienne schody Wędrujesz donikąd patrząc pod stopy jak krwawią czerwienią letnich maków Drażniące słowa wystukują rytm twej wędrówce ,, Z prochu powstałeś '' Kim jes
  • Gehenna

    Za to, jakim mnie uczyniłaś, córko - dziękuję. Że nazywasz mnie psycholem, a matkę wariatką - dziękuję. Że wracasz do domu nad ranem najebana jak szpadel - dziękuję. Że treneujesz moją silną wolę (jeszcze cię nie zabiłem) - dziękuję. Że na każde pytanie odpowiadasz spierd
  • Anna

      Wynik braku wyobraźni będzie mi towarzyszył do sądnego dnia. I choć niekiedy zdarza mi się o nim zapomnieć, to przecież i tak, bez podpowiadania wiem, co jest, a co się nie znajduje w moim zasięgu: księżyc dalej flirtuje z wodą, odpycha ją i unosi, plamy na słońcu są jak p
  • Upomnienia, ostrzeżenia, rozgrzeszenia

    Przekraczasz próg katedry i stajesz się bogiem. I jak to bywa w katedrze, poślubiasz się śmierci. Tu czasem zdarzy się cud, który przyjdzie bez zapowiedzi. Tu czasem stanie się cud. Dotykasz kamienia, nadajesz mu cel. Reanimujesz, przywracasz do życia. Spośród wszystkich kamieni w
  • Bunt

    Zobacz: liście buntują się drzewu. Mówisz, że wiatr, że to wynik tego frontu, który nad wytartą przez wędrowców ziemią? Fakt to niezbity, że jednak to one wprawiają w ruch szelest, że się zrywają, by w ostatnim locie upaść i przykryć sobą ślady osób, czasu. By nikt
  • OBSTALUNEK

    Przez długi czas nie mogłem rozgryźć sprawy; krążyłem wokół niej i nic mi nie przychodziło do głowy. Byłem zawiedziony, bo kiedyś zajmował stanowisko zbliżone do mojego. Nie takie samo, lecz porównywalne: wówczas wyrzucał z siebie heterogeniczne sądy, burzycielskie mniemania,
  • Symbioza

    Kim jest ten, który idzie po mej drugiej stronie? Ma równie szare oczy, takie same dłonie? Czy je składa do modlitwy, czy jak ja do ciszy? Ma jakieś imię inne, minione dzieciństwo? Co go spotkało, a co jeszcze przed nim? Widzieliśmy oboje inny, czy może ten sam w ciężkim bezruchu
  • Gdzie szukać mam

    z tomiku "Rozwiewa wiatr"     dla GoddamaPoeto Przyjacielu Drogi gdzie szukać mam ,,Lepszej strony ciszy '' W kojących marzeniach w bukiecie wiosennych fiołków kiedy rośnie nadzieja zapachem odurza zmysły budzi namiętność Zaprzeczysz - bo gdzie spokój w pożądaniu gd
  • Traumatyka demokracji

    W czasach, gdy łatwiej jest powiedzieć jestem gejem niż jestem Żydem, jestem filatelistą. Zbieram znaczki. Są na nich różni znani ludzie. Niektórzy to Żydzi. Jeśli chodzi o gejów, to nie wiem, ale kwiatki bywają równie kolorowe. Czy bycie filatelistą jest groźne? Może si
  • Rewitalizacja polska

    Jak byliśmy dumni, kiedy pierwsze listki wzeszły nad ziemię! Jak cieszyło, że rosło, jak radowało się serce! Korzeń był dorodny, soczysty i jędrny. Potem wyrwaliśmy. Przez chwilę podziwiany, szybko roztarty, wyżęty, pozbawiony soku. Było smacznie - na wspomnienie jeszcze
  • Nauka je sexy!

    Zaczęło się normalnie: zgłupieliśmy do cna.  Zaczęło się od tego, że  odnaleziono zagadkowy pęcherz mieszczący się pod naszymi fryzurami i nazwano  go “mózgiem”. Naukowców zaintrygował ten tajemniczy przyrząd, z którego - jak przypuszczali - wydobywa się nasze myślenie.
  • Komentarze

    Pisuję na rozmaitych forach literackich i często zdarza mi się publikować ten sam tekst. A robię to nie dlatego, by zachwycać się swoim nazwiskiem i fabrykowaniem gniotów, lecz dlatego, by czytać rozmaitego kalibru komentarze i komenciki: ciekawi mnie odbiór mojego gryzdania. Niekiedy zauw
  • Dopasowania

    Mieszkanie już odmalowane, nowe parkiety i nowy porządek. Rzeczy zastąpiły inne, przedmiotowość podmiotu w okolicznościach miejsca uległa czasowi. Przesiąknięte chorobą powietrze dawno już wymienione, na komodzie zdjęcie, w skrzynce na listy spóźnione urodzinowe życzenia na ka
  • Chłopiec ze starej fotografii

    Bliscy odchodzą, dalecy zostają. Bliscy są daleko, a obcy zbyt blisko. Tak to wszystko skonstruowano, że można się zgubić. Początek zdania, które nie ma końca, a koniec, kiedy nie pamięta się jego początku. Wszystko jest iluzją: chłopiec na tym zdjęciu, zdziwione spojrzeni
  • Bajka dla Dagny

    - Opowiem Ci bajkę, chcesz? - Słucham... Bardzo lubię, kiedy ktoś opowiada mi bajki... Siedzieli. Świecił ogromny łeb księżyca. Gdzieś daleko było życie. Był czas. Kiedy nawet zwykła filiżanka otwierała szeroko oczy. Słońce właśnie przywitało ją jednym ze swoich najczulszych
  • Dach świata

    Nie Tybet, nie wyżej nie można, ale to, co chroni przed niczym. Skąd spadają nieszczęścia, bezwolna samotność, pustka i pojęcia tak straszne, że człowiek już bardziej mniej znaczyć, niż znaczy nie może; gdzie nie ma sensów mniejszych, bardziej dotkliwych klęsk, nieurodz
  • Niekulturalnie o kulturze

    Czytajmy, bądźmy zorientowani w otaczającej rzeczywistości, bo tylko wtedy dyskusja będzie miała sens, tylko wówczas nie stanie się kolejną słowną przepychanką: zbiorem emocjonalnych obertasów! Czytajmy, pogłębiamy wiedzę, ale nie tą uproszczoną, czerpaną z demagogicznego mędrk
  • Człowiecze

    Tutaj nie ma programu dwunastu kroków. Tutaj nie ma miejsca na wahanie. Wszystko, co musisz, to zaakceptować wąziutką ścieżynkę. Tutaj albo idziesz, albo nie idziesz. Robisz krok i jesteś. Robisz krok i cię nie ma. Do przodu, w bok, jak krab lub rak. Tutaj nie ma speców od
  • Tatuaże

    Nie ma białych plam, mapa jest kompletna. Podskórne obrazy wpływają żyłami w ocean przekazu. Pradawne symbole, znaki i te z liter złożone zagmatwane szlaki znaczone piętnem czasów - wszystko jest pieczęcią nad przestrzenią światów. * A tutaj, patrz, blizna po pięknym upa
  • Werdykt VII OKP "Złoty Środek Poezji"

    Werdykt jury VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Złoty Środek Poezji" na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2010 pod patronatem Dwumiesięcznika Literackiego "TOPOS" Jury VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Złoty Środek Poezji" na najlepszy poetycki debiut książkow
  • List z przeszłości

    W przeciwieństwie do harcerstwa, w którym sprawności się zdobywa, tutaj, stary druhu, jest inaczej. Nie wiem jeszcze jaka to organizacja, a przyjęli mnie już dość dawno. Dali wspaniałe możliwości, choć nie obiecywali niczego. Wyruszyłem w podróż i, jak to w pociągu, najpier
  • Do czego potrzebne są białe płatki?

    Za moją nieodpowiedzialność, za ten grzech bycia chłopięciem, za spontaniczne, zachłanne, za wszystkie małe i udawane wielkie, za apetyt na wiśnie, za gruszki z niejednej wierzby rwane, za zapomniane i pamiętane - odpuść mi, Panie Kochanie. Bywałem ja od ciebie ofiarowany rze
  • Śmierci moja

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Czekam na ciebie weż w ramiona mój wieczny sen Z spopielałych warg zabierz ostatni uśmiech ukołysz mój cichy płacz niech nie przeszkodzi mi słoneczny dzień Kaskadą miłości niesiona nie spełniam swych marzeń Chcę odejść od zmęczonych lat w
  • Prawda leśnego licha

    z cyklu "Wiersze niczyje" Prawda o szarym świecie zgasiła lot tęczowych motyli Resztki kolorowej tęczy odeszły donikąd Wykrzywionym uśmiechem leśne licho zakamuflowało tańczącą szarańczę Zielonym cieniem okryło stopy łagodząc udręczone myśli w dziewiczym śnie
  • Obcy

    Nie wyszły poza płazy z wirów odmieńce, czy zostawiły resztę w sosie stworzenia? Patrzą swoimi ślepiami na światy i na nieświaty. Świadomie, bądź nieświadomie nazywają rzeczy ich imionami, określają bez żadnych zawijasów i okrągłości sformułowań to i owo. Nie mają
  • Sophiesticated

    Butelko! Gdybyś ty miała szyjkę maciczną, giętką - o ile przyjemniej byłoby brać cię, przyjaciółko, za kochankę. Oszałamiasz bogatym wnętrzem, krew twoja, to krew moja. Przy stole zachowujesz się statecznie, dostojnie, dostrajasz się do mnie jak fale radiowe do odbiornika.
  • Nie do opisania

    Od nieba mam oczy, od ziemi przyszłość. Wiatr jest moją ucieczką, ogień to nicość. Przychodzą do mnie złodzieje snów. Co było ukryte staje się hałaśliwe. Tylko dwoje oczu, przez które można zobaczyć, jak przez lornetkę, odległe pejzaże - są ścieżki wąskie i kręte,
  • Remanenty

    Wyrosły nam dzieci, posiwiały włosy, sny nam się skróciły, wydłużyły troski. Co było jasne już tak nie jaśnieje, mroczne rzeczy nie skupiają tak bardzo uwagi. Także smaki już nam nie smakują, w dźwiękach nie słyszymy żadnego zachwytu, z pierwszych spraw ostatecznych co
  • Dzisiaj jestem

    Jezus znalazł swojego brata Judę na skraju urwiska tuż za gajem. Ziemia była wypalona, dolinę spowijał całun gorącego powietrza. W lekkim wietrze unosiły się drobiny lepkiego, żółtego pyłu. Twarz Iszkarioty była posępna,zamyślona. Jezus usiadł obok Judy, ujął jego dłonie. - Co
  • Consecutio temporum

    Czy nie sądzisz, Noe, że to odpowiedni moment na odrobinę deszczu? Spójrz, Noe, ja ci pod chmury unoszę całe być może - nie czas na wątpliwość. Wcześniej, lub później, bracie, będzie gołębica, skała Arraratu. Nie lękaj się, wypłyń na głębię - wszak, Noe, prowadzi
  • Ciało

    Ciało nie odpowiada na pytania. Ciało nie spełnia życzeń mózgu. Ciało żyje w swoim własnym ciele niewrażliwym na knowania umysłu. Jest niezależne i wytrwałe w swoim dążeniu do cielesności. Możesz mu wydać rozkaz, możesz je prosić - ono wie swoje. Wyżej dupy nie podskoc
  • Mówisz, że jestem spóźniona

    Mówisz, że jestem spóźniona Tak, to zobaczysz. Nieważne czy o zmroku, czy w pełni południa. Wejdę niedzisiejsza i poproszę o herbatę ( tę zieloną ). Jeszcze pamiętam, że cukier szkodzi listkom. Wbrew odległości i krążeniu po cieniach jak lato w czerwcu zjawię się nagle,
  • Kochanka

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Kiedy przyjdzie malowana jesienną ciszą Śmierć najmilsza kochanka poetów Zimnym pocałunkiem zamknie senne powieki zgasi światło dnia Zaśnie w jej ramionach tęsknota Otworzy się nowy czas w ciągłości eterycznych zdarzeń
  • Ból

    zabij we mnie tę miłość a pozwolę ci odejść głód ciebie biegnie dreszczem wzdłuż ciała krew rozrywa tętnice zabij tę miłość umieram ciepły różaniec czeka na requiem słonce chowa się w ciemność otwórzcie piekło albo niebo nie chce do czyśćca
  • połonina pienińska

    połonina pienińska po linii dźwięku i plamce słońca poszłam za tobą jak zwinka tylko madonna drzewiasta błogosławiła zmartwychwstanie 06.08.09
  • Spiro

    Czemu nie wyobrazić sobie olbrzymiej macicy, w której dojrzewają galaktyki? Rozszerzają się przestrzenie, napełniają światłem. Gdzieś tam, przylega do błony pierwotny byt, ożywiony i czerpiący z matki. Cykl jest powtarzalny: krew z krwi, tkanka z tkanki. Umieranie, odradzanie,
  • Nierozważnie

    Ma swoje pięć minut najczarniejsza godzina - bluszczy się, powoi cieniem po ścianie, oplata ramionami ciemności, napina, pochłania swoje sekundy, gnie się i ginie. Wkrótce zostaje po niej i po mnie garść mała rzeczy nieważnych, które powoli zapomnisz - nierozważnie. Kto n
  • Turysta

    Gdy się zwiedza, zawsze coś tam w pamięci zostaje. Jest się wtedy dorywczym pacyfikatorem wrażeń, mędrcem płodzącym refleksje o życiu człekokształtnych ludzi, no i nie bez znaczenia jest fakt, że jak się powraca z terenów tropikalnych, można być szpanerem z paluchem dziobiącym we w
  • Andante, allegro i znowu andante

    Jeszcze kiedyś zatańczy, zaśpiewa, zaszaleje, jeszcze będzie wesele, albo choćby festyn dni słodkich. Jeszcze kiedyś z całej goryczy wspomni przegryzioną pestkę cytryny, odprutą metkę, zapach jałmużny, dłoni, które trzymały ją w sidłach. I nie będzie bez wartości, paragon
  • Przemykają zdarzenia

    z cyklu "Wiersze niczyje" Przemykają zdarzenia przemijają chwile bez cierpienia i radości odchodzę w sen chłodna na miłość zasypiam Poranek witam cieniem dawnych myśli Pełzają złudzenia pod butem obojętnego czasu
  • Wybielanie

    Nie sprzedają niczego, co rozjaśnia myśli. A ja w wyniku różnorodnych sytuacji życiowych oprócz plam na ubraniach mam źle połączone neurony. Nie kojarzę logicznie, zwłaszcza teraz. Roztopy. Trochę cieplej i nadmiar znaczeń spływa mi do głowy. Woda jest mętna, nie można w ni
  • Rehistoria

    Wydobrzały czasy z wojen, z głodu. Przyszła zima. Co zostało, zmroziła, co zmroziła, umarło. Co nie umarło, to nie umarło. Wydobrzała Ziemia z ludzi. Tu i ówdzie przechadzają się dinozaury, tam świeci księżyc, a tam gwiazdy. Wreszcie jest po bożemu.
  • Z uzasadnienia odmowy przyjęcia do czyśćca

    Szanowny petencie, pan się nie nadaje. Aby zaliczyć się w poczet członków trzeba być jedną nogą w piekle, drugą w niebie, trzeba mieć cechy charakteru, które pozwolą też dać rozsądne przypuszczenie awansu do którejkolwiek z wymarzonych krain. Bez względu na motywy pańskiego d
  • Kiedy stąd pójdę

    zabiorę  obowiązki wykonywane codziennie jak pacierz obrus w kwiaty pachnący ciepłą zupą zostawię  - nieme ściany z szeroko otwartymi ustami ze zdziwienia zestarzałe prześcieradło ze śladami zmarszczek kiedy  odejdę noc nie zamknie powiek głodne oczy szukać będą widoku twa
  • Stereotyp

    Dbasz o siebie, o swój wygląd, ciało? Chodzisz na siłownię, pakujesz, łykasz sterydy? Jesteś dumny z posiadanych metek, emblematów? Bywasz w modnych miejscach i tam, gdzie potrzeba? Znasz tych wszystkich ważnych i oni cię znają? Golisz tors i nogi, kremujesz się rano? Jesteś zadow
  • czas ci zrozumieć że

    czas ci zrozumieć że ja już nie świerszczem wariatem - chociaż na łące rozłożonych ramion powoli dochodziliśmy do nagłego - razem od dawna nie mam włosów zielonych i serce mi często na przekór arytmią więc nie mów że jeszcze potrafię roztańczyć uda przed zmierzche
  • Posiadanie

    Dwa życia tworzą nowe życie. Czy nowe jest nowym, czy jedynie wydzielonym? Osobne jest osobiste, czy osobistą częścią daną w chwilowe posiadanie? Czymkolwiek jest wystarczy na jedną, bardzo prywatną śmierć. Wszystko, co pomiędzy, jest jedynie możliwością bez gwarancj
  • Los nie los

    Ci których spisano i ci z brązu odlani, i ci w kamień zamknięci, i święci - nie umierają. I może jeszcze poeci, lecz to wyjątkowo rzadkie przypadki i dowód na życie po życiu. Ja natomiast swój los kupiłem w osiedlowym sklepiku. Razem z wiejską kiełbasą i bułką paryską
  • Niemy film

    A na przykład kawa? Sypana, czy z ekspresu, espresso, latte, z pianką, lub bez? Kawa podana w szkalnce, czy też filiżance? Można krócej: spodek, spodeczek, talerzyk, łyżeczka zdobiona, czy nie? Cukier, mleko, śmietanka? A obrus na tym stole, a dywan pod nim? Niemniej istotne
  • Pomiędzy

    Urodziliśmy się martwi i umrzemy żywi. Wszystko co pomiędzy to sprzeczność teorii. Bo spójrz jak się tygrysi cień na gorącym piasku, jak się ściele noc chłodna, jak się rosi zmierzch. I jeszcze w locie uchwycony flaming, cichy szmer oceanu, ostatni oddech bryzy. * Z jedena
  • P o n i e d z i a ł e k

    P o n i e d z i a ł e k I M P U L S ,  by zobaczyć, co zmieniło się w mieście, zaskoczył go. Dawno już niczego nie pragnął i do niczego nie dążył; obrzydło mu rozumienie ludzi, którzy nie odpłacali mu tym samym, którzy nie odwzajemniali mu się bodaj minimalną próbą wniknięci
  • Król, Zuzanka, wiosna i pies

    Gdy umierał Król Cyganów, w różnych zakątkach Europy, tam gdzie Cyganie rzecz jasna wiodą beztroskie i kolorowe życie dzwoniły telefony. Z ust do ust za pośrednictwem powszechnie dostępnych środków łączności przekazywano sobie wiadomość z elitarnego swiata wspólnoty o tak niecodz
  • Corinthiana

    Wyhodowała sobie pustynię, której nikt nie czyta -  skorpion i gorzkie słońce, piasek w kolorze miodu,  niedomknięcie powiek, chłód zachodu, noc czarniejsza  niż ciemność - wokół pusto, nawet śladu dzieciństwa.  Jeszcze będzie próbowała słoną wodą podlewać ostatnie na
  • Umieralnia

    Z bólu się nie umiera, z bólu się robi różne inne rzeczy, jak pisanie wiersza, czekanie na nicość. Można się pomodlić, ale kiedy krzyczy tak głośno się z bólu, to kto to usłyszy? Się zwija na łóżku, nie czuje się nic więcej? Nie ma już morfiny i nawet sen nie chce
  • POSTĘP NA PRĄD - DWA ŚWIATY

    W czasach połowy ubiegłego wieku, gdy przydarzyło mi się nieszczęście ze swoimi narodzinami, otoczenie było szarobure i parciane. Ciężko to pojąć obecnym dzieciakom, ale w tej zgrzebnej epoce nie istniały komórki, wrzaskliwe reklamy, życie podporządkowane kasie, gry komputerowe i empe
  • Dotknięcie ciszy

    A kiedy okryjesz mnie swymi piórami, nie ulęknę się strachu nocnego. Najważniejsze, że będzie cicho, że wszystko wydarzy się w ciszy. Cisza nie porusza powietrzem. Jest sokiem nocy i jak sok jest gęsta. Ona otula wszystko, jak Ty, piórami, otula kocem utkanym z bezczucia. W t
  • Więzy

    Będziesz taraz robiła, co ci każę. Posprzątasz, pójdziesz po piwo. Dla mnie zrobisz przecież wszystko co ci każę. Kiedy mówię jedz - jesz, jak powiem, że czas iść spać, to masz spać. I żeby poduszka była sucha, bo sprawdzę. I nie pyskuj, bo już sama wiesz, mamus
  • Rzeczy do zrobienia na teraz i na potem

    Rozejrzeć się za hotelem na wieczność. W miarę możliwości opłacić i wyremontować. Wyposażyć w to, co niezbędne: pochłaniacz wilgoci i wiekuistą światłość. Założyć teczkę. Zweryfikować się w ubezpieczalni. Spisać wszystkie procedury, loginy, hasła. Ujawnić wszystkie
  • Niechciane marzenie

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Jakże złudne są marzenia kiedy księżyc z nocy cienia wyłuskuje srebrne gwiazdy Po co marzyć gdy o świcie wita łąki mgła w błękicie Zbiorę z nieba gwiazd promienie wtedy się połączą cienie i zatańczą nad polami razem z mymi warkoczami I ule
  • świątkara prowincjonalna

    ciemnieję trzema twarzami księżyca poróżniona światłem w ciemności na przekór krzywym dniom – tańczę dojrzała owocem kiepskiego nasienia trochę naiwnie i przezornie na zapas maluję niebo z widokiem na starość i jeszcze raz dookoła _________________
  • Zużytość

    Twoja nagość, modelko, jest nie do obrzydzenia. Masz swoje czterdzieści plus, trochę fałdek, tłuszcz, gęsty bluszcz i to, co w oczach twoich tylko, to coś, co ma coś z niedopowiedzenia. I przypominasz mi kogoś, kogo kiedyś znałem: była tuż obok, blisko, może najbliżej - kto wi
  • Nasza miłość z cyklu ,, Rozwiewa wiatr ''

    Nasza miłość nieskalana czysta ognisty żywioł spieczona słońcem połonina bieszczadzkich bezkresów Rzucasz pochodnię na moje serce Rozkwitam pod dotykiem twoich dłoni i kurczę się w embrionalny kształt lichego szczęścia
  • Witraże

    Więc mamy witraże. Kolorowe szkiełka, przez które śwatło śmiga, błyska refleksami. Widzimy szkiełka i wierzymy w szkiełka, w ludzi jak witraże, w sprawy kolorowe, w historie kreślone pod zmęczoną nogą, w aureole, gwiazdy, kosmiczne przestrzenie. Od obcych chcemy swoich, a nie
  • Teraz czas na burleskę

    Nocny aksamit gubi cekiny. Pod czujnym okiem satelickiego reflektora powietrze wprawione w drżenie, niewprawne w obyciu z czułym instrumentem, dotyka. Wprawia w drżenie. Oddycha. Wkrótce nadejdzie wiosna, lecz teraz jest jeszcze zimno. Mróz ma się dobrze. Współodczuwamy go w oddech
  • Rozczarowanie

    Wszystko było zaplanowane: nawet kwiaty w ogrodzie rosły według planu i zaplanowany kot wygrzewał się w słońcu, które według tego, co ustalone, ogrzewały zaplanowane godziny popołudniowej sjesty. W sukni wymarzonej stała się żoną męża, który według planów miał osiągnąć
  • Bunt robotów

    Nie wiem gdzie jestem i gdzie jest to, co czuję. Niby tu, niby tam. Gdzie-nie-gdzie i tylko czasami wydaje się, że wiem. Ale nie wiem. To jest piękne. Jeśli coś jest, to jest, jeśli nie ma, to nie ma teraz. Ale czy będzie? Być może. Coś mnie tutaj kręci, coś mnie podnieca.
  • Wielka woda

    Występuje z brzegu, przerywa wały. Nic nie dzieli myśli od przestrzeni. Wkrótce pochłonie łany, zakryje dachy. Wkrótce w jedno się zleje z szarością błękitu. Bądź otwarty, miej bramy na oścież; bądź gotowy do ewakuacji. Zdarza się, że masz ostatnią z potrzeb: widzie
  • Uroczystość prywatna, wstęp wzbroniony.

    Pan Chichot ma już swoje lata. Jeździ na wózku i wśród problemów ma i takie, których samo nazwanie jest obrzydliwe. Ale Pan Chichot jeszcze się odpycha i jeszcze oddycha. Pcha i cha, cha, cha coraz słabszym głosem. Pan Chichot sporo widział i teraz jeszcze jedno widowisko ma prze
  • Cokolwiek, tylko nie to

    Tylko tego jej nie mów, że truskawki smakują ostatnim dniem lata; najlepiej nie mów nic, żeby ją zatrzymać przy sobie. Chwile są po to, żeby mijać - jak obcy sobie ludzie, zupełnie obcy. Cała reszta jest w gruncie rzeczy mało istotna - jak nigdy niewypowiedziany smutek.
  • Poeto - może Przyjacielu

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Kazimierzowi Burnatowi Dokąd zmierzasz w cieniu białych brzóz dziwny wędrowcze Poeto - może Przyjacielu nie wiem jeszcze Szron barwi Twoje włosy a mój złoty warkocz płonie blaskiem zachodzących jesieni Dokąd idziesz Poeto - może Przyjacielu
  • Interpretacja

    Do właściwego odczytania twórczości autora konieczne jest poznanie jego biografii,  bo wszystko, co literat pisze w swoim utworze, jest elementem jego życia, fragmentem jego doświadczeń, pryzmatem i filtrem pozwalającym mu na specyficzne spoglądanie na świat. Biografia  pozwala zrozu
  • ty taki udany poeta

    ty taki udany poeta skaczesz po koronkach słów i szczyglisz wersami a to jesień po lesie albo wiosna w rosie bywa - dorzucisz o miłości bo ładnie tak wspomnieć tę co w czekaniu cierpliwie się ćwiczy czasem wiersz bądź darowanie sobie samemu falowania jej marzeń i kwiatów w su
  • Wymóg bezwarunkowego aplauzu

     Nie ulega wątpliwości, że łatwiej dziś spotkać piszącego niż czytającego, o czym wiele razy już wspominałam. Teoretycznie więc piszący powinien skakać z radości, gdy ktoś jego dzieło raczy choćby przekartkować. A jeśli już trafi się ktoś, kto poświęci czas, by wyrazić swe
  • Kultura nie znosi próżni...

    ...jest nieprzerwana i ciągła. Wyobraźmy sobie, że wszyscy twórcy  nagle zamilkli. Piszą, malują, komponują, ale do szuflady. Bytują po niszach i zakamarkach, po piwnicach, enklawach i bezludnych wyspach, a ich głos dociera do niewielu. Do garstki potrafiących czytać, myśleć i udawać
  • Realne

    Ja biorę sobie ciebie i ślubuję ci oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci moje ciało.
  • Cześć niepamięci

    Mendno polska, szefie, kolego z pracy, przechodniu przez park po godzinach czuwania, obleśny polityku, dziwko dziennikarska, kaczko przyzwoitości na falach dumania i ty, mickiewiczowsko-smarzowszczowska beznadziejna chwało... Osobna kategorio ludzi, mających być nago, chodząca w purpu
  • Bez okien

    Więzienia nie potrzebują murów. Architekt, nie mogąc sprawować kontroli wciąż od nowa wznosi je i burzy. Nie mając pewności co do fundamentów i patrząc na wszystko z góry woli zaczynać od nowa. Najsmutniejsza w tym wszystkim jest nieuchronność klęski. Bo po co budować, sko
  • Gdzie ty gdzie ja

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Gdzie ty gdzie ja i twoje dłonie Gdzie ja gdzie ty i cudu koniec Gdy spadnie noc na kamienną drogę w akacjowy kwiat zmienić się nie mogę Znów zakwitnie sad róże w twym ogrodzie Gdzie ty gdzie ja i mój dom na wodzie
  • IRLANDIA JONES

    Dobrze jest wyłowić rzecz wartą publikacji. Wyciągnąć z powodzi tandetnych tekstów na literacką powierzchnię. Coraz więcej godnych przeczytania znika z naszego pola widzenia; wypierane są z niego przez utwory mało istotne. Nieduża książeczka* Tomasza Borkowskiego jest zbiorem dwudzies
  • Sennik polski

    Że dom na przedmieściu nudnym i spokojnym, że przystrzyżony trawnik, na nim maszt, i flaga, że bielony parkan, za nim pies i platan, że na podjeździe van, rower, zabawka, że huśtawka wprawiona w kołysaniu wiatrem z nad oceanu niebieskiego, jak niebo nad miastem, że nic się nie zd
  • Niezaspokojenie

    Zła nadziejo, bardzo zła i podle mściwa, ile ci zapłacić trzeba, ile monet na twe oczy, byś była choć trochę jaśniejsza, nieco bardziej litościwa? Są miejsca, gdzie cienie są głębsze, gdzie głębsze są dziury w niebie. Są takie rany po wczoraj, w których jutro się nie wy
  • Bardzo inny punkt widzenia

    Czasami trzeba zabić psa i to boli nie tylko psa. Zbyt często człowiek nie staje na wysokości zadania, na szerokości odpowiedzialności, na długości skutku swojego ograniczenia. Wtedy pies, zwierzę stadne, które próbuje dominować, nie czując presji alfy, może zachować się agre
  • Korporacja

    Mamy takie same siedzenia, te same oparcia, poruszamy się na kółkach tej samej wielkości. Wykładzina jest ta sama i ten sam kolor ściany, a biurka różnią się zaszeregowaniem w hierarchii pokojów. Czasem można przestawiać jak w kostce Rubika, częściej zużyte wymieniać na now
  • Wiersz przyokienny

    ja drogie panie i drodzy panowie kiedy za oknem zima się szczerzy biegnę myślami tylko niestety do ulicy tej mojej lipowej po tej ulicy spacerkiem powoli idę nie spiesząc się wcale a czas sobie kapie czas kapie powoli i życie mnie nigdzie nie goni kiedy tak idę za mną
  • Bez wiary - bez nadziei

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Jedziesz ślepym torem przed siebie dotykając tylko mojej miłości małym kęsem kosztując odmienność uczucia Tarzasz się w chłodzie domowych zdarzeń bo Twoje sady obsiadły gawrony Białe podbródki wystawiły ku słońcu obserwując każdy twój ge
  • Ananke, cz.1

    1. U podnóża wielkiej góry była mała wioska. W domostwie ubogiego cieśli przyszedł na świat chłopczyk, któremu nie nadano imienia. Jego matka zmarła tuż po porodzie. Wiedziała, że nadchodzi kres jej życia. Taki nagły, nieoczekiwany. Nie miała czasu pogodzić się ze swoją śmie
  • Kolejka wąskotorowa w Halloween

    Dziś jeszcze nie śnieg, nie deszcz. Zapowiada się całkiem przyjemnie. Będzie dość ciepło - nie tylko jak na tę porę roku. Od liści jest żółto i czerwono, od wiatru się szeleści. Wcale przy tym nie smutno. Maszyniści przygotowują kolejkę wąskotorową. Zabierze przebier
  • Najlepszego dla LSC

    i tych, którzy tu bywają. Niech się Wam wiedzie.
  • Zapowiedziano, że wszystko się zmieni

    [caption id="" align="alignleft" width="340" caption="CISZA - wystawa fotografii Beaty Mendrek-Mikulskiej"][/caption] Już to znasz i nie jest ci dziwnym, że ulice są puste, a powietrze gęste od mgły. Nie jest spokojniej, chociaż cisza ma w mieście coś z nirwany. Tym razem się nie śni
  • Przez ciszę

    Tobie przebaczę, sobie nie wybaczę - miastu i światu i ciemności i światłu. Chmurom na opak, nie opadnę lecz wzlecę. Rzece, jej źródłu i korzeniom drzewa i płatkom kwiatów, które się podniosą, z nową jędrnością wrócą cieszyć oczy. Przebaczę powierzchowność spojrz
  • Underdog

    Nigdy nie wygrałem na żadnej loterii, nie poszczęściło się w grach różnych, mniej lub bardziej losowych. Oberwałem za to nie raz, choć zazwyczaj z własnej, niechcianej przyczyny. Pozostały mi blizny na czole po zuchwałym wznoszeniu w zaludnione chmury. Gdyby można zagrać o
  • Aktor

    Nie zejść ze sceny, choć czasem kabaret, rzadziej zdziwienie szczere i ból szczery. Świat błaznów ma błazeństwa swoje za sztukę. Sztuka ma błaznów za swoją podporę. Być przez chwilę kimś innym, kimś kto nigdy nie żył? Otworzyć oczy i stać się Piłatem, czy być Piłate
  • Pocztówka do H.

    Piszę do Pana, Panie Herbert, a dolatuje mnie aromat ziołowej herbaty. I, Panie Herbert, wszystko tu jest spokojne, i ciche, i całkowicie niepotrzebnie skupione. Pan, Panie Herbert, wspomina-zapomina, Pan patrzy na zegarek, ale to ja mam czas. Zabierze mnie pekaes, lokomotywa, wagon, pe
  • Przekleństwo

    Niech umiera w cierpieniu, kto nie zaznał bólu, niech nie cierpi nad miarę, komu dopiekło, styrało. Nazbyt lekko się mają, zbyt ciężko odchodzą dni karawany płochliwe. Pustynie bez oznaczeń, bez stygmatów, blizn, ścieżek przez czoła gładkie, dłonie bez piętna, nie spłowia
  • Na raz, na dwa, na trzy...

    Jutro wyrosną mi skrzydła, jutro polecę do słońca, a jeśli mnie słońce oślepi, to nie zobaczę końca. A jeśli mnie słońce ogrzeje i nic mi się więcej nie stanie, to wtedy w głos się zaśmieję, ze słońcem ruszę w taniec! Na raz, na dwa, na trzy, słońce i ja i Ty! Za
  • Planety

    Dopóki tu nie przybyłem, myślałem, że formy życia na twojej planecie muszą być inne. Że dotyk smakuje inaczej, że wzrok nie przytłacza, że zapach nie rani jak oset, że oddech nie wstrzymuje i nie zabiera tchnienia; że idąc po trawie wybujałej jak sen, jak sen, który
  • Krajobraz po śmierci

    Zabij mnie bólu, lub pozwól oszaleć, by z bólu bez bólu żyć! Świat mi odebrał to, czego nie dał, co dałeś Ty. Wolę świata światu przypiszę, by w Ciebie nie wątpić i jakoś z Tobą, jakoś w tym braku, pustce, w skorupce, w tym wszystkim, resztę dni... A jeśli świat
  • Starość widząc spokojnie

    Żonie Więc znasz mnie jak się zna klamkę u drzwi do własnego pokoju. Drzwi, które otwierasz, a kiedy wchodzisz, to z zamkniętymi oczami. Możesz podejść do stołu, usiąść na krześle, możesz otworzyć okno, wpuścić zapach burzy, schnącej ziemi, śpiew ptaków. Wiesz jaki
  • Napij się

    z cyklu "Kreolskie pieśni" Napij się z mego kielicha skosztuj kropli namiętności posłuchaj pieśni księżyca i dżwięku gwiazd Ukryj aksamitne pragnienia w oddechu mych warg w piekielnej głębinie w ramionach miłości
  • Zataczanie kręgu

    Gdzie ta cała mądrość, wiedza życiowa? Brud za paznokciem, poranny oddech. Wszystkiego brak, lecz brak wszystkiego, to nic w porównaniu ze wszystkim wszystkiego utraconym, lub brakiem braków. Wyhoduję cień na ścianie po twoim odejściu, będę uprawiał twój zapach i ślad na dyw

Muza

Miał obcą duszę na drętwiejącym ramieniu. To ciepłymi, to zimnymi strużkami potu żłobił go lęk. Gdy zdarzało mu się uczestniczyć w życiu całkiem nowym, jeszcze nieznanym, a już podniecającym, obracał się na wznak. Przez kraty lśniły gwiazdy i czuł się wtedy jak jedna z nich. Goniły go przekleństwa, raziły światła, ścigały wspomnienia. Nawet przytłumiony blask

czytaj całość Muza

Habibti

Stałaś się, habibti, przez sen, zastrzyk podskórny. Rozlał się. Byłem niewidomy. Pośród nocy czarnej i długiej z nieistniejącej gwiazdy białe światło upadło na upadłego. I wyrosło tak nagle, a jego cień mógł schronić jedynie nas dwoje. Przed światłem i światem. W mieście bez poezji byliśmy poezją. Szliśmy ulicą bez drugiej strony, po naszym brzegu rzeki.

czytaj całość Habibti

Wahadło

Kostropatym świtem w rozkwaszony zmierzch na oślep do przodu do głupiego wciąż nieżwawymi sprintami wciąż idzie i idzie i po gongu też kreator niedzielny łachmyta pod wiatr fachura na stos wybitny powszedni za mało na schwał jak zwykle nie to i nigdy w sam gust i znowu nie tak Więc się wpędza w sen dudami

czytaj całość Wahadło

CZARNO-BIALI

Bohaterowie starych fotografii mają na własność zatrzymany kawałek świata. Nie tak jak my, którym czas ucieka między palcami. Bohaterowie starych fotografii swój kawałek świata maskują sepią, a oni sami, ich dzieci, psy i konie zawsze są czarno-białe. Nie to co my, którzy z czasem uczyniliśmy coś niewybaczalnego, mianowicie rozpędziliśmy go do takich prędkości, że mimo

czytaj całość CZARNO-BIALI

Izolatka

Między rzeczywistością szpitalną, czyli miejscem, w którym lekarze robią co mogą, a pacjenci przychodzą i odchodzą, a światem zewnętrznym, czyli miejscem, w którym ludzie robią co chcą, albo nic sobie nie robią i nie wiedzą już co jest ważne, jest wąska szczelina, w której jestem ja. Od obu rzeczywistości oddzielają mnie szyby. Patrzę. Poruszam się

czytaj całość Izolatka

Cześć niepamięci

Mendno polska, szefie, kolego z pracy, przechodniu przez park po godzinach czuwania, obleśny polityku, dziwko dziennikarska, kaczko przyzwoitości na falach dumania i ty, mickiewiczowsko-smarzowszczowska beznadziejna chwało… Osobna kategorio ludzi, mających być nago, chodząca w purpurze, wy, którzy na tacy ważycie złote serce, a kiedy w wonne wzięte wasze ręce staje się najmarniejszym guanem; którzy za

czytaj całość Cześć niepamięci

Trzecia w nocy

Przyszedłem na świat o trzeciej w nocy. Nic dobrego z tego nie będzie, powiedział mój ojciec niebieski. Moja matka śmiertelna, Nadzieja, zawsze dawała wszystkiemu drugą szansę. Nawet ziemniaki odgrzewała jak mantrę; chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj… Którzy mieli odejść, odchodzili w południe, ci, którzy mieli zostać nie rodzili się wcale. Lubię siadać przy stole

czytaj całość Trzecia w nocy

Kryzys kubański

Między mną a moim ciałem jest pewne napięcie. Podsycane uczoną propagandą może doprowadzić do otwartego konfliktu. Pokazujemy sobie pazury, szczerzymy do siebie zęby. Davis gra „So What”.

Tag

Jeśli mamy się spotkać w otchłaniach czasów, miejsc i wszelkich możliwych zdarzeń, jeśli nasza pewność tego zdarzenia musi być silniejsza od śmierci i rachunku prawdopodobieństwa, to powinniśmy się otagować. Znaleźć miejsce, którego nikt przed nami nie znalazł, najlepiej z czymś nieusuwalnym jak głaz, którego nikt nie ruszył od tysięcy lat, lub skała. Wyryć w tym

czytaj całość Tag

Relikt

Kim byś była, gdybyś nie zginęła i próżno było Cię ratować? Na te i inne pytania nie odpowie przypadkowo spotkany na ulicy nosiciel tragicznie pięknego życiorysu – solidarnościowy człowiek. Myśmy to uczynili naszym zaniechaniem, myśmy się przyglądali zamiast rąbać toporem łeb hydry. W kraju Twardowskiego uwierzyliśmy w spisane układy. Cyrografy zamiast konstytucji. Choć księżyc nie

czytaj całość Relikt