Archiwa

Wybrane

  • info

    O wszelkich nieprawidłowościach w funkcjonowaniu serwisu  "Lepsza Strona Ciszy" proszę o informowanie drogą mailową pod adresem  error@goddam.pl
  • Funkcje proste

    Całe swoje życie wchłania ten ocean. Oddycha nim, nasiąka, filtruje. A kiedy wszystko już się kończy, gąbka odnajduje przyjemność w obmywaniu z codzienności. I to jest całkiem niezła perspektywa. Jak dla gąbki.
  • Kamienne ogrody

    W Arkadii jest ciepło. Bikejka Ewa wdzięczy się przed lustrem. To daje jej szczęście. Na godzinę przed zamknięciem obleci galerię. Może znajdzie coś jeszcze? Chustkę, lub sukienkę? Wróci do domu metrem. Pod ziemią. Wszędzie będzie na chwilę i nigdzie na dłużej. Noc
  • Terroryzm

    Chciałem dać Wam nieco wytchnienia do moich tekstów, a i sobie zabezpieczyć kapkę luzu. Z tej oto zacnej chęci zanurzyłem się w totalnym nieróbstwie; zamknąłem przegrzany komputer i oddając się leserowaniu otworzyłem telewizor. Akurat nadawano kolejne sprawozdanie z francuskich jatek
  • Rocznica

     z tomiku "Wiersze niczyje" Pierwsza rocznica potem druga i następne niszczą pamięć boleśnie kłują serce Trzeba zapomnieć wybielić myśli wymazać gesty i słowa niestety pozostaną jak sępy szarpiące ofiarę czyhające podstępne wieczne Może zdmuchnąć świeczkę ? o
  • Alternatywa (albo nie)

    Poeta dba o swój PR. Robi miny, umizguje się. Stawia przecinki nie tam, a kropki gdzie indziej. W krańcowych przypadkach kropek jest więcej, a pauzy wydłużają się w skończoność papieru, na którym pisze. Poeta tak bardzo dba o swój PR, jak kandydat na prezydenta. (Albo coś podob
  • Trzecia w nocy

    Przyszedłem na świat o trzeciej w nocy. Nic dobrego z tego nie będzie, powiedział mój ojciec niebieski. Moja matka śmiertelna, Nadzieja, zawsze dawała wszystkiemu drugą szansę. Nawet ziemniaki odgrzewała jak mantrę; chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj... Którzy mieli o
  • Prawda leśnego licha

    z cyklu "Wiersze niczyje" Prawda o szarym świecie zgasiła lot tęczowych motyli Resztki kolorowej tęczy odeszły donikąd Wykrzywionym uśmiechem leśne licho zakamuflowało tańczącą szarańczę Zielonym cieniem okryło stopy łagodząc udręczone myśli w dziewiczym śnie
  • Weronika

    Zamyka oczy i całuje jego dłoń. W zamian dostanie lek na strach. Włosy nadal będą wypadać. Jest motylem w ciemnym pokoju. Mrok kwestionuje barwę oczu, ale wnętrze pozostaje jasne. Na szyi nie nosi nic, na znak niewiadomej jutra. Komu zawierzyć? Czemu oddać czas? Pytania nie
  • Miło

    nothing else matters Obskurne wejście do bramy, przed nią kałuża, kamyk - wszystko po równo obdarzone słońcem. Wędrowcem, przechodniem, bywalcem. Czymkolwiek tutaj będąc nic nie jest aż tak ważne, aby poświęcić więcej niż chwilę. A składają się na to: ścierwo g
  • Świąteczna rapsodia

    z tomiku "Wiersze niczyje" Święta pachnące choinką jak zwiędłe liście minionego lata Małe serca przepełnione nicością rybie oczy oszalałe z rozpaczy Ale Przybieżeli do Betlejem Umknę przed kolędą do wnętrza myśli świerkowe gałązki ukryję w duszy z kołyską d
  • Wahadło

    Kostropatym świtem w rozkwaszony zmierzch na oślep do przodu do głupiego wciąż nieżwawymi sprintami wciąż idzie i idzie i po gongu też kreator niedzielny łachmyta pod wiatr fachura na stos wybitny powszedni za mało na schwał jak zwykle nie to i nigdy w sam gust i zn
  • Ciągłość

    Najstarsze miasta mają najstarsze ulice, najstarsze domy z najstarszymi okiennicami. Na najstarszych szybach najstarsze zmarszaczki kurzu. Czy może być coś bardziej posuniętego w czasie, niż drewniana kukułka? Łańcuch idzie w dół, idzie w górę. Jeśli zapomnisz wprawić wagę
  • Cokolwiek, tylko nie to

    Tylko tego jej nie mów, że truskawki smakują ostatnim dniem lata; najlepiej nie mów nic, żeby ją zatrzymać przy sobie. Chwile są po to, żeby mijać - jak obcy sobie ludzie, zupełnie obcy. Cała reszta jest w gruncie rzeczy mało istotna - jak nigdy niewypowiedziany smutek.
  • Twoja krucjata

    Chciałabym ułożyć dla ciebie słowa milczących warg w śpiewie fal odnależć sens naszego istnienia Odchodzisz w dal do zimnych gwiazd Wędrujesz z marzeniem moje nadzieje topisz w ciepłym piasku Nie ogrzejesz serca W swej krucjacie ranisz moje dłonie gubisz łzy a może tylko śni
  • Piosenka na koniec świata

    Im bliżej źródła światła, tym cień staje się większy. Nie chce się śpiewać ta piosenka, która ma suknię w czarne groszki, nie chce się nucić ta melodia, ani w całości, ani troszkę. Jak zwykle wstałem, zmyłem snu ostatnie resztki z ócz kącika, włożyłem coś tam,
  • Między piętrami

    Dwa piętra nade mną mieszkały trzy siostry, zaś piętro wyżej już nie pamiętam. To znaczy - pamiętam... To znaczy - tak mi się zdaje. Trzy siostry były urodzone tak, że najstarsza była ode mnie starsza o dziesięć miesięcy, a najmłodsza była młodsza pewnie z jakieś cztery lata.
  • Szal

    Jako że zdrowie jest naj kupię sobie szal. Owinę się szczelnie i nic mnie nie dotknie. Kamień będzie miękki, a chłód bardziej znośny. Nikt mnie nie obejmie z wyjątkiem szaleństwa, będzie dobrze, choć dopiero jutro.
  • Byt skondensowany

    Dzielę się. Jestem tu i tam. Słowem i zdjęciem. Każdą czynnością i miejscem. Dzielę się. Udzielam. Spektakularne rozmnażają się jak drożdże. Z zaczynu kliknięć, z rozczynu monitorów, tabletów, smartfonów. Z oczu do oczu, z ust do ust, z rąk do rąk. Kumuluję się. B
  • Oczekiwanie

    W pokoju jest cicho, w niepokoju najciszej. Stoi tutaj stół i jak wół samotność. Jest fotel i półka, i szklanka, i wazon. Przed światem jest okno, a pod niebem sufit. Jest książka otwarta, za myślą jest papier - czysty, biały jak pamięć, jak niepamięć włożona tkwi w książ
  • Chociaż nie widzę

    Pewnego dnia tutaj mnie nie będzie. Gdzieś będę, ale nie tutaj. Pewnego dnia spojrzę wszystkowidzącymi oczami na nic niewidzących, jak kiedyś, teraz, ja. Teraz, w tej właśnie chwili umiera ktoś bliski. Ktoś daleko umiera, nie widziałem go od lat. Teraz podlewam bazylię kupioną
  • Błękitne Anioły

    Wnętrze kawiarenki internetowej było o tej godzinie prawie puste. Tylko przy trzech stanowiskach urzędowali młodzi zapaleńcy. Nikt nie zauważył wejścia Ewy, nikt na nią nie zwrócił uwagi. Tak było lepiej. Przyzwyczaiła się wprawdzie do biedy, nauczyła się chodzić z jedną nogą kró
  • Wybielanie

    Nie sprzedają niczego, co rozjaśnia myśli. A ja w wyniku różnorodnych sytuacji życiowych oprócz plam na ubraniach mam źle połączone neurony. Nie kojarzę logicznie, zwłaszcza teraz. Roztopy. Trochę cieplej i nadmiar znaczeń spływa mi do głowy. Woda jest mętna, nie można w ni
  • Ból

    zabij we mnie tę miłość a pozwolę ci odejść głód ciebie biegnie dreszczem wzdłuż ciała krew rozrywa tętnice zabij tę miłość umieram ciepły różaniec czeka na requiem słonce chowa się w ciemność otwórzcie piekło albo niebo nie chce do czyśćca
  • Bardziej każdego dnia

    zaledwie krok zaledwie kawałek jedna maleńka chwila uporczywa próba by się w niej znaleźć czuć siebie więcej w każdej minucie potrzebuję siostry potrzebuję brata mojego ojca chłopaka potrzebna mi mama lekarstwa jak dodawanie odjąć jedzenie i płyny równa się zapytanie
  • MARCEL PROUST

    Plezantropowi, Sławomirowi Majewskiemu, czytelnikowi twórczemu, człowiekowi bez przerwy udowadniającemu podobnym do mnie patałachom słowa, że niekiedy warto pisać. M. Jastrząb (Owsianko) ...to, co dostrzegamy na horyzoncie, nabiera tajemniczego ogromu i, jak nam się wydaje, zamyka si
  • Światełko dla wędrowca

    Tutaj nie ma godzin. Przy imionach nazwiska, przy nazwiskach daty. Od do. Ale nie ma niczego, z tej najważniejszej chwili. Przy tym wszystkim my, żywi pamięcią. Płomyki wystawione w oknach w ten listopadowy wieczór.
  • lamentacja przetrąconej

    lamentacja przetrąconej nie. nie szukam słów, co kłamią każdym kolejnym wersem. tak. budowałam dom. śnił się, gdy ranek zapachniał kawą. tak. byłeś tu ostatnio. marzyłam cię. - czego chcesz śnie? a może byś wpadł na jawie i zapytał: - jak się dziś masz? jak si
  • Pan cieć

    Bohater serialu "Dom", Ryszard Popiołek, nie dożył naszych świetlanych czasów. Niestety, gdyż jego powiedzenie "koniec świata", miałoby teraz nowy sens. Tak jak jego powiedzenie, że "mogą zmieniać się systemy, a brama być musi". Zastąpił go Obywatel Anioł, kukiełka skonstruowana
  • Kiedy oczy w jeden ogień wpatrzone

    Łza, która kocha łzę z drugiego oka jest łzą szczęścia. Spływają osobno w dwa kąciki ust. Potem umierają w jednym wspólnym smaku.
  • PODRÓŻOWAŁEM

    Podróżowałem na południe i na zachód. Życie okazało się snem, bo noc była tak samo mozolna, jak dzień. W miastach oddawano hołd Mammonowi, a góry i doliny umierały pod wielkim oddechem cywilizacji. Ciągle rozpoczynano wojny o nowe ideały albo przegniłe obyczaje. O nowe gr
  • Z uzasadnienia odmowy przyjęcia do czyśćca

    Szanowny petencie, pan się nie nadaje. Aby zaliczyć się w poczet członków trzeba być jedną nogą w piekle, drugą w niebie, trzeba mieć cechy charakteru, które pozwolą też dać rozsądne przypuszczenie awansu do którejkolwiek z wymarzonych krain. Bez względu na motywy pańskiego d
  • Chcę uwierzyć w anioły

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Chcę uwierzyć w anioły tak jak wierzę w kolorowe motyle Chcę zaufać miłości nim zgaśnie jasny dzień by konające tęsknoty nie odrodziły się smutkiem Chcę śpiewać z wiatrem szybować z ptakiem i położyć się cieniem u stóp twego serca
  • gorące niusy (karuzela z sieci)

    gorące niusy (karuzela z sieci) nagie gwiazdy w ciąży, modelki w łaskawości photoshopa w nieprawdzie doskonałe, ale to przecież nic ciekawego, bo nowa superaspiryna wyleczy jedenaście rodzajów raka. jeśli do tej pory czarny, skórzany top kojarzyłeś wyłącznie z garderobą
  • Efezjata

    Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych... Oczy zamknięte i oczy otwarte, sen i nie sen. A między tymi, gdzieś, koło czwartej, ten i nie ten. I jak się zbudzić ze snu o świecie, który jest, jaki jest? Czy widzieć z martwych to tyle co nie widzieć zmarłych? Jeśli doz
  • Hanami

    Gdyby na tym świecie nie było kwiatów wiśni Jakże spokojne byłyby nasze serca na wiosnę. Spodziewane dni, oczekiwane godziny, upragnione sekundy. Czas, który nie ma końca, aż do kwiatów wiśni, potem do następnych, kolejnych. Zbliżanie się do czego? Czas, który nie ma końca,
  • Zapowiedziano, że wszystko się zmieni

    [caption id="" align="alignleft" width="340" caption="CISZA - wystawa fotografii Beaty Mendrek-Mikulskiej"][/caption] Już to znasz i nie jest ci dziwnym, że ulice są puste, a powietrze gęste od mgły. Nie jest spokojniej, chociaż cisza ma w mieście coś z nirwany. Tym razem się nie śni
  • Jest ładnie

    Leżę całkiem nieżywy. Pierwsza trawa oplata mi myśli, krokus, a może przylaszczka puka delikatnie, mrówka, a może muchówka coś szeptem do mnie mówi, jest ładnie. Jest cieplej i oddycha się inaczej. Wkrótce drzewa zaczną ubierać się w nieśmiałe liście, a dziewczyny wr
  • Adam i Ewa uwolnieni

    w leśnych ostępach puszczy piskiej widać to czego złośliwy smętek nie zdążył ukryć przed zawistnymi zobaczyłem ich jak pląsali w rytm werbla czerwonoczubego dzięcioła chciał ich wydłubać jak kornika nie poradził i odleciał nadzy patrzyli na mnie błagalnie bez nadziei
  • Rekomendacja

    Nazywają GO różnie jedni szczerze inni z przekąsem czasem równy chłop niekiedy świnia jak w życiu ale najczęściej mówią do niego Al Al od tego gangstera za podatki jednak gdzie mu startować do tego zaszczytu zwykły z niego rzezimieszek stateczny rabuś co on tam
  • kalectwo słowa

    kalectwo słowa od wczoraj nie boli a odkrycie braku zamiast zdziwić otula spokojem radzisz jaguarem przyczaić się i czekać na nagły skurcz mięśni i skok wbrew rosnącym dziko pazurom zawieram układ z ciszą i mgłą - już jutro posadzę siebie na nowo drzewem w matczynym og
  • Podróż do wnętrza

    Łopatką zdejmuje kolejną warstewkę piasku. Natrafia na kosteczkę, odcisk w kamieniu. Delikatnie, pędzelkiem, odsłania wyraźny kształt. Wieki, tysiąclecia, wieczność - przeszłość i przyszłość. Zakodowane i niedostępne. Artefakt jest narzędziem i kluczem. Kiedy się tam
  • Confession

    Próżne przysięgi, marne słowa wiary, gdy nie ma prawdy ukrytej najgłębiej, na światło świtu wydobyć z pochwałą nadejścia nowych dni i wieków całych. Marznę. Ciemność. Kończy się godzina. Marznę. Cisza. Nowa się zaczyna. Marznę. Nikczemność. Moja wielka wina.
  • Do czego potrzebne są białe płatki?

    Za moją nieodpowiedzialność, za ten grzech bycia chłopięciem, za spontaniczne, zachłanne, za wszystkie małe i udawane wielkie, za apetyt na wiśnie, za gruszki z niejednej wierzby rwane, za zapomniane i pamiętane - odpuść mi, Panie Kochanie. Bywałem ja od ciebie ofiarowany rze
  • Człowiecze

    Tutaj nie ma programu dwunastu kroków. Tutaj nie ma miejsca na wahanie. Wszystko, co musisz, to zaakceptować wąziutką ścieżynkę. Tutaj albo idziesz, albo nie idziesz. Robisz krok i jesteś. Robisz krok i cię nie ma. Do przodu, w bok, jak krab lub rak. Tutaj nie ma speców od
  • Poeto - może Przyjacielu

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Kazimierzowi Burnatowi Dokąd zmierzasz w cieniu białych brzóz dziwny wędrowcze Poeto - może Przyjacielu nie wiem jeszcze Szron barwi Twoje włosy a mój złoty warkocz płonie blaskiem zachodzących jesieni Dokąd idziesz Poeto - może Przyjacielu
  • Haiku (prawie) erotyczne

    Pustelnik wślizguje się do muszelki, Raz za razem napiera na ślimaka. Tsunami marszczy skórę oceanu.
  • Ciemnota

    Bywa, że nawet w najjaśniejszych pałacach króluje ciemnota. Prawdziwa mądrość nie wymaga iluminacji.
  • Czyściec życia

    na parapecie wzruszeń usiadły wspomnienia uczucia sieje się wiosną samotność zdziera kartki z kalendarza pielęgnując głuche obietnice kot na kolanach mruczy o trocinach życia nadzieję przyszłości zabija  trzepot skrzydeł dzikich gęsi czm.19.02.2010
  • Jest taka droga

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Jest taka droga którą muszę iść choć stopy kwitną malinową czerwienią Są takie noce które studzą sny osrebrzone moją nadzieją I podobne dni w których pada deszcz może kwitną bzy w twoich oczach łzy i tak się śmieją Brodzę w smutku
  • Tkliwość

    Przezimowało a teraz się budzi. Czy coś się śniło, dręczyło koszmarem? Czy unosiło się nad miastem, bez grawitacji, napędzane wiatrem przemierzało każde lewo i prawo? Jak bardzo schudło, utraciło ciężar, pozbyło się nadmiaru? Czy zamarzło, biedactwo? Czy znalazło w porę
  • Traumatyka demokracji

    W czasach, gdy łatwiej jest powiedzieć jestem gejem niż jestem Żydem, jestem filatelistą. Zbieram znaczki. Są na nich różni znani ludzie. Niektórzy to Żydzi. Jeśli chodzi o gejów, to nie wiem, ale kwiatki bywają równie kolorowe. Czy bycie filatelistą jest groźne? Może si
  • Przemiana

    Często zachodziłem do Karola, bo chciałem zobaczyć pokój, który jeszcze parę dni temu zajmował. Do Karola, gdyż nawet później nie myślałem inaczej o swoim pokoju. Mieścił się na pierwszym piętrze, po przeciwnej stronie korytarza, o krok za łącznikiem zespalającym oba skrzydła Do
  • W raju

    Ślub odbył się przed tygodniem, lecz dopiero dzisiaj mieli okazję świętować. Przylecieli wczoraj, późnym popołudniem. Jak zapewniano ich w biurze podróży – z hotelu wychodzi się wprost do raju. To była ich wymarzona noc poślubna. Pierwsza z dziesięciu tutaj. Jedna z wielu. Nie cho
  • Odejdę od lustra z cyklu ,, Rozwiewa wiatr ''

    Odejdę od lustra stanę w ciszy Rozjaśnię mrok pachnącą różą przywołam twój cień Rozpędzoną miłość przygarnę Zatrzymam się dla ciebie i znajdę swój świat
  • Upomnienia, ostrzeżenia, rozgrzeszenia

    Przekraczasz próg katedry i stajesz się bogiem. I jak to bywa w katedrze, poślubiasz się śmierci. Tu czasem zdarzy się cud, który przyjdzie bez zapowiedzi. Tu czasem stanie się cud. Dotykasz kamienia, nadajesz mu cel. Reanimujesz, przywracasz do życia. Spośród wszystkich kamieni w
  • Wiersz bez tytułu

    ...bo tyle mam w sobie do niewysłowienia i tyle mi sensów chlupocze nonsensem jakbym to wiedząc nie sądził kim jestem I tyle mam w sobie niewątpliwości zażartych rozmów ze świtem  do tyłu że kiedy wklejam słowa w nieskuteczny krzyk skrobiąc po piętach byt z ma
  • Gwiazda wieczorna

    Czy jesteś w stanie wyjąć ból z mojej krwi? Znalazł tam wygodne mieszkanie, rozwiesił firany i postawił kwiaty na stole. Na chabrach tańczą mrówki, w powoju krząta się chrabąszcz. Tunele pełne marzeń, ciemne tunele. Każdy ma w sobie takie miejsca, idealne do zwiedzania w bez
  • Kiedy stąd pójdę

    zabiorę  obowiązki wykonywane codziennie jak pacierz obrus w kwiaty pachnący ciepłą zupą zostawię  - nieme ściany z szeroko otwartymi ustami ze zdziwienia zestarzałe prześcieradło ze śladami zmarszczek kiedy  odejdę noc nie zamknie powiek głodne oczy szukać będą widoku twa
  • Ważenie dusz

    Łątka dzieweczka siada na źdźble trawy. Nie rozkołysze cieniem, nie nagnie do ziemi, muśnie ledwie błękitem, struną drgnie i zniknie jak i my znikamy. W słońcu, do którego oczy nie przywykły, czają się omamy. Rozcina je kos skrzydłem jak brzytwą. Struną drgnie, lecz dźwię
  • Wody Jordanu

    Niech wody Jordanu przyniosą ukojenie. To twoja ręka, Janie, trzyma moją głowę pod powierzchnią. Widzę światy, pokolenia. Widzę miasta w płomieniach, cienie ludzi. Widzę te wszystkie straszne rzeczy, czuję ból. Ale w tym wszystkim, lub też mimo tego są tu, w wodzie Jordanu, p
  • Nasza kropla oceanu

    z cyklu "Kreolskie pieśni" Czy jest dla nas kropla oceanu ta jedyna mała tylko nasza i wieczorna pieśń nieznana nikomu nigdy nie śpiewana w morskiej fali ukryta Czy jest dla nas nadzieja
  • Demiurg

    Nie podchodzę do okna, nie poruszam firanką. Nie zapalam światła, ani papierosa. Staję w bezpiecznej odległości w moim bezpiecznym pokoju i obserwuję. A wy widzicie jedynie moje psy, które na was spuściłem. Strzegą mojej strony ulicy, szczerzą kły. Wasze są piosenki, wasze
  • CELEBRYCI NADCHODZĄ, CZYLI DNO, PANIE DZIEJASZKU!

    Wstęp Z omszałej pamięci wyłaniają się fragmenty śpiewanych przemyśleń. Krótkich, celnych i spuentowanych po mistrzowsku. Pierwsza z brzegu piosenka, "RÓBMY SWOJE", druga, BALLADA O DZIKIM ZACHODZIE - wyznaczają szlak moich wędrówek przez czas. Dyktat Nie chcę być obsadzany w roli
  • "Ziemia obiecana"

    Nie mam nic przeciwko filmowym adaptacjom lektur, o ile są zgodne z pierwowzorem. Zwłaszcza teraz, gdy poznawanie obowiązkowych utworów literackich należy do rzadkości. Kiedy nawet nauczyciele polecają obejrzenie tychże w okrojonej postaci obrazkowej. Tak jest w przypadku „Ziemi obiecan
  • Sprzeczność

    Z faktami się nie dyskutuje. Dlatego wciąż nie wiem, czy istnieje śmierć po śmierci. Reszta jest historią opowieści skutecznie pozbawionej tytułu.
  • Kultura nie znosi próżni...

    ...jest nieprzerwana i ciągła. Wyobraźmy sobie, że wszyscy twórcy  nagle zamilkli. Piszą, malują, komponują, ale do szuflady. Bytują po niszach i zakamarkach, po piwnicach, enklawach i bezludnych wyspach, a ich głos dociera do niewielu. Do garstki potrafiących czytać, myśleć i udawać
  • Niewysłany list

    Marzysz o dawnych obszarach spokoju ale przetarte i pocerowane odległością istnienia uciekły na  długo Są tam dokąd zmierzasz tam  gdzie gasną  minuty nie twojego czasu Bo jesteś żyjesz pożądasz tylko tu tylko ze mną Jak ten co żył w prośbach do Boga by zamknął mu oczy ponieważ
  • Dzisiaj jestem

    Jezus znalazł swojego brata Judę na skraju urwiska tuż za gajem. Ziemia była wypalona, dolinę spowijał całun gorącego powietrza. W lekkim wietrze unosiły się drobiny lepkiego, żółtego pyłu. Twarz Iszkarioty była posępna,zamyślona. Jezus usiadł obok Judy, ujął jego dłonie. - Co
  • Niebo dla żuka

    Gdyby żuk gnojnik wiedział, że za kilka godzin stanie się pokarmem dla pliszki szarej i jej piskląt, czy przestałby toczyć swoje gówniane życie? Jemu z pewnością nie przyszedł do głowy inny styl egzystencji, więc nie będzie się nad tym zastanawiał. Ani przez chwilę nie po
  • Opowiem ci bajkę

    z cyklu "Kreolskie pieśni" Opowiem ci piękną bajkę o syrenach i wodnych kwiatach cichej fali pieszczącej twoje dłonie i zmęczone stopy Zaśpiewam pieśni o wędrowcach samotnych sercach ukrytych w zielonych głębinach i koralowych polach Ukołyszę marzenia spokojnym nurtem p
  • Trupia główka

    Świeca, która krąży dookoła ćmy oświetla zawsze tylko fragment. Z rzucanych cieni i nikłych konturów wysnuwam dość niepewne wnioski: oto czułek, a to zarys skrzydła, to trochę jaśniejsze zaś, jakby chciało się przyznać do bycia w niebycie.
  • Bang-bang

    Wieczność to tyle, co bang-bang. To właściwie jedynie ten myślnik. Kawałek prostej, po której poruszamy się sprintem. Mijamy rzeczy stworzone na wieczność, zostawiamy ślady stworzone na wieczność. Kochamy, nienawidzimy, cierpimy, radujemy się. Bang-bang.
  • Wigilijne przemyślenia

    Zanim opłatek weźmiesz do ręki pomyśl, czy dusza biała jak śnieg? Jeśli skrzywdziłeś przeproś bliźniego, miłością z serca szczerze się dziel. Przypomnij sobie też matki słowa w blasku choinki szeptane łzawo. Śpiewając pieśni pełne nadziei pod biały obrus wkładała sian
  • Takie małe Krzyśki...

    Krzyśki małe dwa... Ciekawe świata, ufne i ciepłe jak słoneczka... Klasa Krzyśków wybiera się w Pieniny. Krzyśki - nie, bo kasa to zapora. Gdyby ktoś chciał, aby Krzysiaki zobaczyły to, co inni na pewno zobaczą - namiary konta szkoły na: el1964@o2.pl. Udało się już z Anią, Pati - z
  • Planety

    [caption id="attachment_141" align="alignright" width="362" caption="LONELY METROPOLITAN"][/caption] Tutaj, podobno, jest najlepiej. Innego życia nie znamy, ani innych miejsc. Będziemy więc grzebać w gwiazdach, jak w skale przy pomocy młotka, dłuta i pędzelka, aby wyłuskać odcisk
  • Bez tytułu

    Przyszło mi umrzeć, bo los tak chciał. Los, który we własne ręce. Sprawy są dziś ulotne. Gaz, płomień co zgasł - księżyc w nowiu, nic więcej. Złego się nie ulęknę, nie klęknę, nie jęknę. Nadszedł czas. Miało być tak pięknie i jest. Taki ciepły ten wieczór.
  • Teleport 022

    (Z cyklu Teleportacje) przed wejściem krzyże stały ubrane w płaszcze z futrzanym kołnierzem i witały wybranych wchodzących w nawach zdobionych rzeźbą zmęczonych dłoni zaczynano celebrację hymnem ku chwale kołysano niemowle do snu o przyszłej nierzeczywistości
  • Strach

    Unik jest modlitwą, obrona i samoobrona przed najmniejszym gestem nie mają sensu - odwracam się w ciszę.
  • Rozmowa z lustrem

    Ty co myślisz według instrukcji Przed dojściem do rozumu nie zabieraj głosu Możesz być tylko delatorem wyznań których brak nie oznacza potrzeby Ty co sądzisz że wystarczy wymigać się z odpowiedzialności za cokolwiek żeby być człowiekiem i dosłużyć się szacunku p
  • HENRYK BERGSON

    I Istnienie spadkobierców gwarantuje postęp; filozofia, choć rozwarstwiona na oddzielne gałęzie, konary i listki, nie przestaje być potężnym drzewem o wydatnych korzeniach, a drzewo to wydaje na świat dojrzałe plony w formie nieprzemijających refleksji. Korzeniami są ludzie, jej popr
  • Nie czarne, nie białe

    Ktoś mógłby mną sterować, dbać o mnie, karmić i poić, wysyłać do kina, pracy, lub do zoo. Mógłby doglądać wszystkich spraw, pisać za mnie pisma urzędowe, naklejać znaczki skarbowe, opłacać gangsterów, usuwających z mojej drogi natrętów i szuje. Ktoś mógłby za mnie ko
  • Na dole

    Tutaj mamy takie różne rodzaje bólu, cierpienia, niezawinionych śmierci. Mamy cały wachlarz możliwości złorzeczenia na niesprawiedliwy los. Na Boga! Ileż my mamy motywacji, aby wykrzyczeć swój żal, ileż inwencji wkładamy w każdą łzę, w każde wstrzymanie oddechu, w spazm!
  • Najważniejszy

    I co cię dziwi, że nikt cię nie rozumie? Niby dlaczego miałby, skoro wciąż szukasz Graala? Że niby to taka gra - kto komu dokopie: ty sobie żywemu, czy ty żywy sobie martwemu do żywa? Nie bywasz, nie manifestujesz odrębności, nie wybierasz, nie głosujesz w ankietach, nie bierze
  • Długość ciszy w krzyku

    Nie ma zjednoczenia, są tylko podziały. Odległości zależne jedynie od skali - czas mierzony w latach, długość ciszy, dźwięku, wielokrotna spacja. Przecinka w lesie, w niej głębokie rowy, guziki i sprzączki, lista tych, co byli, modlitwy nieobecnych, żałoba żałoby, a ws
  • Wszyscy jesteśmy Minotaurami

    Mamy swoje labirynty, po których poruszamy się nie podejrzewając możliwości ucieczki. Spełniamy swoją ofiarę niedoskonałości, braków doszukujemy się u innych, nam podobnych. Czasami zdarza się, że budzimy w sobie mit o niezwyciężonej doskonałości. Ułomność uznajemy za d
  • "We’ll always have Paris.”

                                     
  • monolog w zastępstwie milczącej

    Skoro nareszcie zamilkła i gapi się w okno, skorzystam z chwili, by dodać kilka słów od siebie. No... Może nie kilka, ale znacznie więcej, bo nie szybko może mi się trafić kolejna okazja. Proszę się nie obawiać i tak nie usłyszy, co powiem. To już się zdarzało wcześniej. Potrafiła
  • Nihil novi

    Iluż już było, którzy wieszczyli końce świata? Że się to skończy i tamto zniknie, że to i tamto? A tu, na przekór, wciąż jeszcze żyją wiewiórka, kos, stokrotki, bluszcze. I choć nieludzkie jest to człowiecze - rodzą się nowe stare wiersze. Do ksiąg wkładane, do sur
  • Tag

    Jeśli mamy się spotkać w otchłaniach czasów, miejsc i wszelkich możliwych zdarzeń, jeśli nasza pewność tego zdarzenia musi być silniejsza od śmierci i rachunku prawdopodobieństwa, to powinniśmy się otagować. Znaleźć miejsce, którego nikt przed nami nie znalazł, najlepie
  • Połączenia

    Miasto widziane przez delikatną woalkę dżdżu ma niewyraźne kontury i całkiem konkretny zapach. Przemieszcza się poziomo i pionowo, ale nie oddała się nawet na chwilę. Pozostaje w zasięgu ze wszystkimi punktami dostępu otwartymi na pozostałe wymiary. Drży i pulsuje każdą z
  • Trynd

    Nie można było pojąć, dlaczego nowoodkryty kierunek filozoficzny, Radykalny Konsumpcjonizm, cieszył się traumatycznymi względami różnych wielkich Fusologów. Na próżno zmagano się z tym destrukcyjnym zjawiskiem, które - na drodze psychicznej osmozy - wciekło w trudną świadomość oś
  • Niekulturalnie o kulturze

    Czytajmy, bądźmy zorientowani w otaczającej rzeczywistości, bo tylko wtedy dyskusja będzie miała sens, tylko wówczas nie stanie się kolejną słowną przepychanką: zbiorem emocjonalnych obertasów! Czytajmy, pogłębiamy wiedzę, ale nie tą uproszczoną, czerpaną z demagogicznego mędrk
  • Zaproszenie

  • Anioły kopią się pod stołem

    Biała koronka, lśniąca i czysta, niedodziergany do końca księżyc. I to niedodzierganie rzucone na malowanie akwarelowe, błękity i róże. Obrus na stole świata, który stanął na głowie. Cała reszta pochyla się i kapie jazgotem z tlustych łapsk, dziegciem chciwym na te róż
  • Sprawiedliwość stokrotek

    Najpiękniej jest na wiosnę. Świeże zastępuje spróchniałe, zielone - szare, morowe - ożywcze, zimne - ciepłe. Rozmarzają psie gówna, którym obecność czołgów nie przeszkadza śmierdzieć na wiosnę. Wkrótce wszystko się wymiesza w jednym wielkim błocku. Te gówna i ta krew
  • Worek na zwłoki

    Czarna folia. Nie przepuszcza powietrza. Zgrabne zapięcie na błyskawiczny zamek. W środku znane - ulica, park, rzeka, wschód słońca, ćwiartka księżyca, zapach ściółki po deszczu w lesie, dotyk dłoni, wilgotność języka, wszystko, co wypowiedziane, głośny krzyk, nuta cicha.
  • Gęgałka wczorajszego człowieka

    Możemy być dumni: technika coraz szerzej wkracza do naszego świata. Jeszcze 15 lat temu nie istniała tak rozbudowana, szybka i sprawna wymiana informacji; razem z rozwojem wynalazczości, zmieniło się życie. Na naszych oczach poprzedni sen przerodził się w jawę. Elektroniczny papier,
  • Walentynki

    To łóżko, nie pamiętam, pewnie było z sosny - zapach żywicy to kapliczny zapach - ona spokojna, chłód lutego wdarł się pod skórę. Umrzeć w Walentynki, to nie lada wyczyn - on składa ostatni ciepły na kamiennych ustach pocałunek. Widzów mrozi do szpiku gorące do końca ucz
  • Refleksy

    To się dzieje na moich oczach. Nie z tego światła rzeczy. Ci, którzy odeszli, teraz tworzą szpaler. Środkiem idzie całe jego życie. Zatrzymuje się na chwilę, uważnie obserwuje zatroskane twarze. Refleksy rozkładają się po równo na teraz i nigdy. On jak kamyk puszczony płasko po

Muza

Miał obcą duszę na drętwiejącym ramieniu. To ciepłymi, to zimnymi strużkami potu żłobił go lęk. Gdy zdarzało mu się uczestniczyć w życiu całkiem nowym, jeszcze nieznanym, a już podniecającym, obracał się na wznak. Przez kraty lśniły gwiazdy i czuł się wtedy jak jedna z nich. Goniły go przekleństwa, raziły światła, ścigały wspomnienia. Nawet przytłumiony blask

czytaj całość Muza

Habibti

Stałaś się, habibti, przez sen, zastrzyk podskórny. Rozlał się. Byłem niewidomy. Pośród nocy czarnej i długiej z nieistniejącej gwiazdy białe światło upadło na upadłego. I wyrosło tak nagle, a jego cień mógł schronić jedynie nas dwoje. Przed światłem i światem. W mieście bez poezji byliśmy poezją. Szliśmy ulicą bez drugiej strony, po naszym brzegu rzeki.

czytaj całość Habibti

Wahadło

Kostropatym świtem w rozkwaszony zmierzch na oślep do przodu do głupiego wciąż nieżwawymi sprintami wciąż idzie i idzie i po gongu też kreator niedzielny łachmyta pod wiatr fachura na stos wybitny powszedni za mało na schwał jak zwykle nie to i nigdy w sam gust i znowu nie tak Więc się wpędza w sen dudami

czytaj całość Wahadło

CZARNO-BIALI

Bohaterowie starych fotografii mają na własność zatrzymany kawałek świata. Nie tak jak my, którym czas ucieka między palcami. Bohaterowie starych fotografii swój kawałek świata maskują sepią, a oni sami, ich dzieci, psy i konie zawsze są czarno-białe. Nie to co my, którzy z czasem uczyniliśmy coś niewybaczalnego, mianowicie rozpędziliśmy go do takich prędkości, że mimo

czytaj całość CZARNO-BIALI

Izolatka

Między rzeczywistością szpitalną, czyli miejscem, w którym lekarze robią co mogą, a pacjenci przychodzą i odchodzą, a światem zewnętrznym, czyli miejscem, w którym ludzie robią co chcą, albo nic sobie nie robią i nie wiedzą już co jest ważne, jest wąska szczelina, w której jestem ja. Od obu rzeczywistości oddzielają mnie szyby. Patrzę. Poruszam się

czytaj całość Izolatka

Cześć niepamięci

Mendno polska, szefie, kolego z pracy, przechodniu przez park po godzinach czuwania, obleśny polityku, dziwko dziennikarska, kaczko przyzwoitości na falach dumania i ty, mickiewiczowsko-smarzowszczowska beznadziejna chwało… Osobna kategorio ludzi, mających być nago, chodząca w purpurze, wy, którzy na tacy ważycie złote serce, a kiedy w wonne wzięte wasze ręce staje się najmarniejszym guanem; którzy za

czytaj całość Cześć niepamięci

Trzecia w nocy

Przyszedłem na świat o trzeciej w nocy. Nic dobrego z tego nie będzie, powiedział mój ojciec niebieski. Moja matka śmiertelna, Nadzieja, zawsze dawała wszystkiemu drugą szansę. Nawet ziemniaki odgrzewała jak mantrę; chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj… Którzy mieli odejść, odchodzili w południe, ci, którzy mieli zostać nie rodzili się wcale. Lubię siadać przy stole

czytaj całość Trzecia w nocy

Kryzys kubański

Między mną a moim ciałem jest pewne napięcie. Podsycane uczoną propagandą może doprowadzić do otwartego konfliktu. Pokazujemy sobie pazury, szczerzymy do siebie zęby. Davis gra „So What”.

Tag

Jeśli mamy się spotkać w otchłaniach czasów, miejsc i wszelkich możliwych zdarzeń, jeśli nasza pewność tego zdarzenia musi być silniejsza od śmierci i rachunku prawdopodobieństwa, to powinniśmy się otagować. Znaleźć miejsce, którego nikt przed nami nie znalazł, najlepiej z czymś nieusuwalnym jak głaz, którego nikt nie ruszył od tysięcy lat, lub skała. Wyryć w tym

czytaj całość Tag

Relikt

Kim byś była, gdybyś nie zginęła i próżno było Cię ratować? Na te i inne pytania nie odpowie przypadkowo spotkany na ulicy nosiciel tragicznie pięknego życiorysu – solidarnościowy człowiek. Myśmy to uczynili naszym zaniechaniem, myśmy się przyglądali zamiast rąbać toporem łeb hydry. W kraju Twardowskiego uwierzyliśmy w spisane układy. Cyrografy zamiast konstytucji. Choć księżyc nie

czytaj całość Relikt