Drobiny

Zrozum mnie nieźle, porusz.
Nie byle jak i nie na odczep.
Na tyle, aby było
dobrze.

Nie musi być nazbyt,
ale żeby nie było
byle.

Na tyle, żebym nie musiał mówić,
że roztrzaskane w drobinki
nie sklei się w nieroztrzaskane,
a mokre
kiedyś się wysuszy.

Jeden komentarz do “Drobiny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *