Archiwa

Żaden dramat

Jedna noc, kilka godzin, parę minut wystarczy
by świat się skończył.

Przecież jest ulica, śnieg na chodnikach,
jest ta sama kamienica, brama,
puszka po piwie.

Jest światło w mieszkaniu,
(nigdy nie wyłączam).
Ach, co za ulga! Ktoś jest w domu, proszę pana!

Ta sama cisza, która była przyjaciółką,
teraz będzie pana ściółką przykrytą śniegiem.

Jakoś się przezimuje, jakoś się przetrwa.
Bez piekła, bez nieba, bez ziemi świętej-nieświętej.
Nie wszystko zamarznie na kamień, na szczęście.

Co będzie, to będzie, nawet
jeśli zima odejdzie, jeśli
mnie już nie będzie.

2 komentarze Żaden dramat

  • A.

    Mam ochotę czytać Twoje słowa, choć zwykle nie czytam poezji. Może kwestia nastroju. Dziękuję góglowi, że mnie tu skierował… choć nie wiem, czy przez Twe wiersze nie zapadam się w smutek tym bardziej.

    Przezimujemy, przetrwamy w ciszy.

    Ciepłe pozdrowienia.

  • goddam goddam

    Dr Google potrafi zwieść na manowce 😉

    dziękuję pięknie.

Leave a Reply

  

  

  

Weryfikacja CAPTCHA * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: