Archiwa

Wiersz przyokienny

ja drogie panie i drodzy panowie
kiedy za oknem zima się szczerzy
biegnę myślami
tylko niestety
do ulicy
tej mojej lipowej

po tej ulicy
spacerkiem
powoli
idę nie spiesząc się wcale
a czas
sobie kapie
czas kapie powoli
i życie mnie nigdzie nie goni

kiedy tak idę
za mną bajka biegnie
i elfów cała gromada
wołanie dobiega
wołanie z oddali

pójdziesz ty w końcu po mleko

1 comment to Wiersz przyokienny

  • anastazja anastazja

    Sympatyczny ten wiersz. Uśmiechałam się do niego czytając.W końcu poszedłeś po mleko?

Leave a Reply

  

  

  

Weryfikacja CAPTCHA * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: