Archiwa

Wybrane

  • Westalka

    Nad ruinami Partenonu wschodziło słońce. Pierwsze grupy turystów mieszały się jak cukier w porannej kawie z duchami przeszłości. Najważniejszy jest styl tych kolumn, który daje ogólne pojęcie o nurcie epoki. Odkręciłem stalowy termos kupiony na jednej z tych nowoczesnych, otwartych p
  • Przedsen

    Puszczą wodze, pegazy pomkną przez okno. (Oby tylko, tak myślę, nie zahaczyły o realność przedmiotu!) Że słońce, że ocean, że krąg światła, lampa - to wiesz - nawet o tym stole i krześle, o herbacie i łyżeczce do niej - to wiesz - ale czy idea dorównała rzeczy i czy sł
  • Od jeden do dziewięć doli

    Ból bywa wyrafinowany. Bierze w obroty każdy gram. Handluje litością, kiedy odchodzi na chwilę. Odbiera z procentem, jak lichwiarz. Uśmiecha się przy tym z politowaniem i zamiast się uśmierzać, on się przysiada na łóżku i ani mu w jego bolącej głowie zasnąć. Nie ma nic
  • Mówią, że wszechświat się rozszerza

    Przyglądam się jabłku, które rosnąc pęcznieje soczystą objętością. Rozszerza się, rumienieje. Potrafię sobie wyobrazić jak nabiera smaku, jak kwaśność zamienia się w słodycz. Ale czym jest ręka, która je trzyma i oko, którym na nie patrzę? A, dajmy na to, robak, kt
  • Perspektywa

    ...więc jutra nie będzie tak jak dzisiaj sporne! bo psy się pospały a jaworek zdechł bo nic tu po mnie i nie pora być kulawą nogą na zepsutym świecie
  • Mamidło

    Ty mi zapalisz świecę, a może i kadzidło, a może i mamidło, a może otworzysz szeroko oczy, okno, perspektywy walki z grawitacją równie nieudane, jak wszystkie święte racje, moje kreacje, męki, naburmuszenia, to, co chciało być wdziękiem, ale nie wyszło, otworzysz drzwi świat
  • Pytam o złote kaczeńce .z cyklu ,, Rozwiewa wiatr ''

    W twoim ogrodzie złote kaczeńce dawno straciły swój blask zwiędłe liście zwróciły ku słońcu w ostatnim geście pożegnania wiosennej ciszy Rozsypały się drobne płatki na soczyste trawy skonały żółte refleksy niespełnionych marzeń Tak właśnie umiera nadzieja Prz
  • Chcę uwierzyć w anioły

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Chcę uwierzyć w anioły tak jak wierzę w kolorowe motyle Chcę zaufać miłości nim zgaśnie jasny dzień by konające tęsknoty nie odrodziły się smutkiem Chcę śpiewać z wiatrem szybować z ptakiem i położyć się cieniem u stóp twego serca
  • Otumaniony świt

    z cyklu "Bez litości" Otumaniony świt pędzi na oślep ku południowej tęsknocie bezsenna noc odchodzi precz za horyzont marzeń Skalny cień odarty z pożądania umiera bez tchu Zdławiony ciszą poranka jęczysz w konwulsjach dzikiego orgazmu w bełkocie pustych frazesów pajęc
  • Bip, bip

    - Tu numer telefonu Kasi Kasińskiej, niestety nie mogę odebrać teraz telefonu, jeśli chcesz - zostaw wiadomość po sygnale. bip, bip - Dzień dobry, ja dzwonię w sprawie ogłoszenia, które Pani powiesiła na tablicy w sklepie. Chciałbym się dowiedzieć czegoś więcej na temat tej ast
  • Pan Ryszard

    Poniższy, a tutaj zacytowany we fragmentach tekst, powstał wcześniej. Zanim narodziły się obecne protesty. Zanim zaczęły się sarkania na niebogobojne słowa o spieprzaniu. Przytaczam go, by po raz koleiny dowieść, że pisarstwo mojego Mistrza przekracza limesy potocznego rozumienia zac
  • Traumatyka demokracji

    W czasach, gdy łatwiej jest powiedzieć jestem gejem niż jestem Żydem, jestem filatelistą. Zbieram znaczki. Są na nich różni znani ludzie. Niektórzy to Żydzi. Jeśli chodzi o gejów, to nie wiem, ale kwiatki bywają równie kolorowe. Czy bycie filatelistą jest groźne? Może si
  • Błękitne Anioły

    Wnętrze kawiarenki internetowej było o tej godzinie prawie puste. Tylko przy trzech stanowiskach urzędowali młodzi zapaleńcy. Nikt nie zauważył wejścia Ewy, nikt na nią nie zwrócił uwagi. Tak było lepiej. Przyzwyczaiła się wprawdzie do biedy, nauczyła się chodzić z jedną nogą kró
  • Bujam się

    Bujam się. Widzę albo niebo, albo ziemię. Jak jestem w górze, to nie widzę dołu. Jak jestem w dole, widzę tylko ziemię. Jak jestem w chmurze, wtedy nic nie widzę. Najlepiej jest, kiedy jestem w chmurze. Wtedy mogę sobie wyobrazić, że jestem. Kiedy zamykam oczy, wtedy czuję, ż
  • Błahe

    Wszystko, co najważniejsze; odkryte nieba, przydymione słońca; miłość w muślinie, zaklęcie dotyku; pierwsze kochanie i słowo napierśnik; nocne szlochanie, księżyc, pies i cisza; samotność w korcu maku, jałowy jałowiec; oto człowiek, a to jego anioł; tęskno mi Panie, testame
  • Kiedy oczy w jeden ogień wpatrzone

    Łza, która kocha łzę z drugiego oka jest łzą szczęścia. Spływają osobno w dwa kąciki ust. Potem umierają w jednym wspólnym smaku.
  • Tête-à-tête

    Co mnie uczyniło, czym mnie zastąpiło? Przebiegłem przez las z zamkniętymi oczami. Czy to życie, czy świat, czy to mi się śniło, i czym było to coś, co nazywali snami? Z zamkniętymi oczami, z zamkniętymi sercami, z zaciśniętymi ustami. Sami, sami, sami. Co mnie uczyniło,
  • K01R0D0JA

    We wszystkich gazetach świata, w stacjach radiowych, programach telewizji prywatnych i państwowych, oraz na każdym możliwym murze, płocie, słupie, latarni - głosem, literą, atramentem czarnym, czymkolwiek ogłaszam numer telefonu do mnie. Wysyłam posłańca z pustą kopertą, nakle
  • Ech

    Miało mnie nie być, a jestem. Miałem już nie żyć, a przestrzeń miała być przestrzelona na wylot: słowem, brzmieniem, powietrzem. Miałaś być wdziękiem, uśmiechem. Miałaś być dźwiękiem, oddechem, a jesteś: lękiem, który się w tobie skrada jak zdrada. Miało by
  • NIEDOPOWIEDZENIA

    Zachrapał tak donośnie, że razem z wyrem przeniosło mnie w sam środek innej scenerii i znalazłem się w obcym miejscu. Lecz nie było ono „przyjazne”: czułem się tak, jakbym kiedyś w nim był; obok mnie dygotał tapczan z dziadkiem „Jakmubyło”. Stary świntuch i łobuz za młodu
  • Utracone

    Lustro zwraca czas przeszły. Cokolwiek się wydarzyło, stało się minione. Droga bezpowrotna, oraz drzewa przy niej, kamień, ziarnko piasku, które w oku boli. Niepogodzenie świata, zwykła kolej rzeczy, zbyt lekka zwiewność pojęć, niedorzeczność życia. Nawet płatki śniegu,
  • Rezygnacja

    Dopadła mnie najgorsza z rzeczy, Eleanor. Nie mów mi, że powód nie jest ważny, że życie jest po to, żeby żyć. Nie ma sensu szukać dni, kiedy nocy nie można oszukać. Amputowałem sobie czas. Nigdzie dalej nie pójdę. Już, teraz. Teraz, jak wyrok na przeszłość, teraz,
  • Naiwność

    Kiedy zawalą się słowa, runą i opadnie kurz znaczeń, znowu zobaczymy błękit i obłęd obłoków. Będzie inaczej. Potem schowamy się w jaskiniach. Namalujemy pierwsze obrazy. Rozpalimy ogień. Będziemy znów bliscy sobie, nadzy. Nauczymy się mówić prawdy proste bez skrępowania,
  • Przemiany

    Jeszcze się dziwię, jeszcze mi nie wszystko jedno. Wiem, nie ma w tym nic, ale jednak. Wiem, to nie jest tylko dziś, to się już zdarzyło, to się znowu będzie działo. Wciąż tak samo mali, tak mało potrzebują, potrzeba, nie potrzeba. Wielkie mi nieba, piekła nie ma, hulaj! Wie
  • Poranna rozmowa z Ludwikiem J K

    a ja panie Ludwiku piórem skrobię czasem po papierze i powiem panu tak całkiem szczerze że radochę mam z tego niezmierną gdy obrazek spod pióra się kładzie obrazek ulicy świata albo łąki z motylami a ja na niego patrzę i siorbię sobie kawę z koniakiem do smaku b
  • Absynth

    Szukasz nocy, Przyjacielu? Noc cię sama znajdzie: na ulicy, z której trzeba cię doprowadzić do domu, w szafie, która nie jest kiblem, w miłości, która nie jest jej treścią. Noc, mój drogi, jest po to, aby nocą przechadzać się pieprzonym kotem po pieprzonych gzymsach w pieprzo
  • Cztery łapy w Polsce

    Przeczytajcie i weźcie pod rozwagę. Mnie ruszyło nad wyraz. Po pierwsze: http://www.polskieradio.p...ego-zabijac-psy Po drugie: "Zgodnie z zarządzeniem z 23 listopada eutanazja zdrowych psów jest sankcjonowana. Nad czworonogami, które zakończyły pracę nie przewiduje się ża
  • dywagacje na temat

    dywagacje na temat patrz to jesień złota dama się zakradła wypierając z naszych wspomnień ciepłe chwile kolorami suchych liści chce zachwycać i szybować w środku brzucha jak motyle cóż powiedzieć można kiedy wiek dojrzały doświadczeniem przepełniony jest niestety a beztroskoś
  • Bilingi

    Rozmawiamy co raz częściej, mówimy o błahostkach, o drobnostkach, we fragmentach opisujemy rzeczy ważne. Nie wdajemy się w szczegóły, w nieistotne opisy przyrody. Przerzucamy tematy, streszczenia, prywatny bryk. Rozłączamy rozmowę krótkim pozdrowieniem. Oboje wiemy, że to by
  • New York, New York

    Podchodziła do mnie trzy razy w tych dniach. Ach, gdybym się mógł spodziewać!.... A mógłbym. Gdybym choć odrobinę zaufał temu, który rozdaje drinki z palemką. Czy i mnie obdaruje, dotknie swoją dobrocią? Da pogłaskać kota o imieniu... (nie znam się na imionach kotów) A mo
  • Aktor

    Nie zejść ze sceny, choć czasem kabaret, rzadziej zdziwienie szczere i ból szczery. Świat błaznów ma błazeństwa swoje za sztukę. Sztuka ma błaznów za swoją podporę. Być przez chwilę kimś innym, kimś kto nigdy nie żył? Otworzyć oczy i stać się Piłatem, czy być Piłate
  • Nie proś mnie

     z tomiku "Wiersze niczyje" Nie proś mnie o wiersze nie jestem poetą Tylko poeci opętani szaleństwem odmieniają słowa Nie proś mnie o miłość tylko poeci kochają złudzenia grzechem zdobią myśli Nie proś mnie o szczęście bez przystani wiecznie niespełniona szuka
  • Pojedynczość

    Poślubiłem jedną kobietę, spłodziłem jedno dziecko. Napiszę jedną książkę, nakręcę jeden film. Umrę na jedną chorobę, bo miałem jedno życie. A tak ładnie się zapowiadała przyszłość małego blondaska. I kto by pomyślał, że to wszystko przez niemożliwość udowodn
  • Spiro

    Czemu nie wyobrazić sobie olbrzymiej macicy, w której dojrzewają galaktyki? Rozszerzają się przestrzenie, napełniają światłem. Gdzieś tam, przylega do błony pierwotny byt, ożywiony i czerpiący z matki. Cykl jest powtarzalny: krew z krwi, tkanka z tkanki. Umieranie, odradzanie,
  • Z najlepszymi życzeniami

    Są dni szare i ponure, są też dni szczególne. Jedyne. Odświętnie ubrani, odprężeni, w otoczeniu rodziny oglądanej nieczęsto, krokiem dumnym  i dostojnym idziemy na spotkania, na imprezy, udajemy się na uroczyste zjazdy rodzinne. Jesteśmy przepełnieni wewnętrznym blaskiem. Nastawieni d
  • Da capo senza fine

    obserwacja Niebo o świcie jest błękitne. Najpierw słychać ptaki, po chwili przejeżdżającą śmieciarę. Przybywa godzin i śmieci. Aż po noc. Niebo w nocy jest czarne. Najpierw jest szare, ale po chwili zupełnie czarne. Przybywa godzin i gwiazd.
  • Instrukcja obsługi

    Zrobiłem sobie test osobowości na jakiejś durnej stronie internetowej... Wynik poniżej - nie ma być z czego dumnym, ale pocieszam się, że generuje to jakiś automat :) zapłaciłem 4,88 PLN :)     Twój Typ charakteru: Indywidualista Twój Podtyp charakteru: Arystokrata Indywid
  • Prawda leśnego licha

    z cyklu "Wiersze niczyje" Prawda o szarym świecie zgasiła lot tęczowych motyli Resztki kolorowej tęczy odeszły donikąd Wykrzywionym uśmiechem leśne licho zakamuflowało tańczącą szarańczę Zielonym cieniem okryło stopy łagodząc udręczone myśli w dziewiczym śnie
  • Ósemka mieczy

    Każdego ranka, kiedy próbuje otworzyć powieki, towarzyszy jej strach. Wieczorami jest podobnie, przez niego nie może ich zamknąć. Początki i końce bywają trudne. Najbardziej boli przeobrażenie: przerwanie tkanek, podrażnienie nerwów i gojenie. Otwiera się raną, ale krew nie
  • Pospadały moje łzy

    z cyklu "Kreolskie pieśni" Pospadały moje łzy na lustro wody rozbiły fale rozpuściły swoje tony Gorzką nutą zaśpiewało morze Mewa złodziejka zabrała smutek z mych oczu Więc jak mam tęsknić Za tobą
  • Żarłacz ludojad kocha mnie

    Żarłacz ludojad na nadwiślańskiej plaży, wybierał z menu ciał młodych i starych przystawkę, którą w towarzystwie jarzyn mógłby z rozkoszą i lubością spożyć. I wybrał mnie. I zaczął od krwi kropli. Przetoczył zębem po kości, po kręgu. Jemu i może było przy tym pięk
  • Opowiadanie pyszałka

    Wyobrażam sobie, że napisałem opowiadanie i choć można się z tego uśmiać, zostało wydrukowane. Zakładam, że ktoś je przeczytał. Zachęcony, biorę się za kolejne, tym razem świadomie, wierząc w potrzebę jego napisania, no i w to, że pokrzepi  mnie na znaczeniu. Jednak następne te
  • Starość widząc spokojnie

    Żonie Więc znasz mnie jak się zna klamkę u drzwi do własnego pokoju. Drzwi, które otwierasz, a kiedy wchodzisz, to z zamkniętymi oczami. Możesz podejść do stołu, usiąść na krześle, możesz otworzyć okno, wpuścić zapach burzy, schnącej ziemi, śpiew ptaków. Wiesz jaki
  • Horyzont

    To, co nas łączy, jak ciężkie kajdany - długość, szerokość, rzeki i powietrza niedorzeczna tożsamość. Tutaj dysonansem znaczone karty, kontrapunkt ciszy, tutaj białe jest szare, a czarne też szare. I gdyby znalazł się jeden uczony, który by mówił językami wszystkich,
  • Wielka woda

    Występuje z brzegu, przerywa wały. Nic nie dzieli myśli od przestrzeni. Wkrótce pochłonie łany, zakryje dachy. Wkrótce w jedno się zleje z szarością błękitu. Bądź otwarty, miej bramy na oścież; bądź gotowy do ewakuacji. Zdarza się, że masz ostatnią z potrzeb: widzie
  • Leżał na barłogu..

    ...i oczekiwał ciosu, lecz noc zbliżała się przeświadczeniem, że niebezpieczeństwo zmienia proporcje strachu. Wzdrygnął się. Od nieruchomej tafli wolności do pierwszego zarysu cierpienia, krata była wskazówką, ostrzeżeniem. Zasiekane żelazem okno wyznaczało mu prostokątny fragment
  • Góry, doliny

    Ucieknę i nic nie będzie. Przetnę powietrze bezgłośnie, ucieleśnię kamienny żleb. Przykryje mnie pierwszy śnieg. Ostatni plus jeden dzień zachmurzy się, upadnie. Wysokie góry nade mną, garstka kurzu we mnie. Na wiosnę zejdę lawiną, wyrosną trawy i kwiaty. Niebo będz
  • Trupia główka

    Świeca, która krąży dookoła ćmy oświetla zawsze tylko fragment. Z rzucanych cieni i nikłych konturów wysnuwam dość niepewne wnioski: oto czułek, a to zarys skrzydła, to trochę jaśniejsze zaś, jakby chciało się przyznać do bycia w niebycie.
  • Niewysłany list

    Marzysz o dawnych obszarach spokoju ale przetarte i pocerowane odległością istnienia uciekły na  długo Są tam dokąd zmierzasz tam  gdzie gasną  minuty nie twojego czasu Bo jesteś żyjesz pożądasz tylko tu tylko ze mną Jak ten co żył w prośbach do Boga by zamknął mu oczy ponieważ
  • Osobność

    Niech gilotyny nie ścinają głów, barykady rozbiorą się do snu, niech sen na sen pójdzie do łóżka, a bezsen, jak bezsens, niech się dłuży innym, ale nie nam. Królom niech będą korony, słowa słów, uśpionym miękkie poduszki, jasne sufity. Milczenie niech będzie milczeni
  • Bezruch

    Rozsypany jak weselny ryż, po który nikt się nie schyla. Może drzazga, może ziarnko piasku, coś, co uwiera? Niechęć do trwania nie przeszkadza trwaniu. Mimo mocnego postanowienia, że już więcej nie chcę. Chmury nie marzą o lataniu. One też sobie są. Może, kiedy będę zby
  • Funkcje proste

    Całe swoje życie wchłania ten ocean. Oddycha nim, nasiąka, filtruje. A kiedy wszystko już się kończy, gąbka odnajduje przyjemność w obmywaniu z codzienności. I to jest całkiem niezła perspektywa. Jak dla gąbki.
  • Łańcuchy

    Tutaj byłeś przez chwilę, od której dla mnie wszystko się zaczęło. Chwila wywołała ciąg zdarzeń, bez ostatniego ogniwa. Chwilowość kolejnych chwil. Dokąd poszedłeś? Bo przecież gdzieś poszedłeś. Czy jesteś tam, gdzie rozkuwa się łańcuchy? Czy kowal był wystarczając
  • Z zapomnianej ziemi

    Z zapomnianej ziemi zapomniane listy przychodzą i odchodzą - z pamięci w niepamięć. Ludzie, którzy tu żyli w zapomnianych domach w zapamiętaniu pielęgnując ogród i rodziny, bliskich mając na wyciągnięcie skamieniałej ręki, obcych jak księżyc, dalekich lecz wiernych, byli
  • Spin

    Ślepe dzieci nie gubią się w ciemnym lesie, nie trafiają do chatki z piernika. Nie dokonują złych wyborów, nie oceniają na wyrost. Ślepym dzieciom wystarcza dotyk, słuch. Nie muszą wierzyć bogom, ufać politykom. Nawet, jeśli wdepną w coś nieprzyjemnego nie jest to jakąś
  • Żaden dramat

    Jedna noc, kilka godzin, parę minut wystarczy by świat się skończył. Przecież jest ulica, śnieg na chodnikach, jest ta sama kamienica, brama, puszka po piwie. Jest światło w mieszkaniu, (nigdy nie wyłączam). Ach, co za ulga! Ktoś jest w domu, proszę pana! Ta sama cisza, kt
  • Kamienne ogrody

    W Arkadii jest ciepło. Bikejka Ewa wdzięczy się przed lustrem. To daje jej szczęście. Na godzinę przed zamknięciem obleci galerię. Może znajdzie coś jeszcze? Chustkę, lub sukienkę? Wróci do domu metrem. Pod ziemią. Wszędzie będzie na chwilę i nigdzie na dłużej. Noc
  • czas ci zrozumieć że

    czas ci zrozumieć że ja już nie świerszczem wariatem - chociaż na łące rozłożonych ramion powoli dochodziliśmy do nagłego - razem od dawna nie mam włosów zielonych i serce mi często na przekór arytmią więc nie mów że jeszcze potrafię roztańczyć uda przed zmierzche
  • Igraszki z czasem

    Czas nie obszedł się z nami zbyt dobrze. Czas był wściekły i zły, i być może nie był wtedy w najlepszym humorze, ale mógł się, o Boże, obejść jeszcze gorzej. Mógł na przykład, oprócz włosów krętych i puszystych w nadmiarze jak burza, tak się na nas bez sensu wkurzyć,
  • E - MAIL

    Cześć słodziutka! Kiedy się zmyłaś, nie było mi do śmiechu, choć wyznam, że w ogólnym bilansie okazało się, że bez ciebie jest o wiele spokojniej, a w domu zapanowała powszechna zgoda i wzajemne nie włażenie sobie na odciski. Mama, jak to Mama, z początku popłakiwała po
  • Tag

    Jeśli mamy się spotkać w otchłaniach czasów, miejsc i wszelkich możliwych zdarzeń, jeśli nasza pewność tego zdarzenia musi być silniejsza od śmierci i rachunku prawdopodobieństwa, to powinniśmy się otagować. Znaleźć miejsce, którego nikt przed nami nie znalazł, najlepie
  • W owocowym raju

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Dotykam ustami twego pąka na języku drżą krople nektaru W owocowym raju rosną moje nadzieje Za oknami śnieg a ja tańczę malinową rozkosz w smakowitym uniesieniu
  • List znaleziony na plaży

    Miał jakiś dziwny kontakt ze śmiercią. Poetycki, liryczny? Nie wiem. Myslę, że Śmierć wpisała się także w moje życie. Jego Śmierć. Nauczył mnie patrzeć na słońce smutnymi oczami. Za to niech będzie przeklęty. I za to co zrobił. I za spustoszenie, jakiego dokonał w moim siedemn
  • Wątpliwość

    Gdybym przekroczył cienką, czerwoną linię, oddzieliłbymy grubą kreską mnie, którym jestem, ode mnie, którym mógłbym być. Ale nie ma żadnej lini i żadnej kreski. Jest tylko okrąg, a ja - niedoskonały, lub doskonały przez to - sam nie wiem, czy się poruszam po nim, czy tkwi
  • Jesteś zawsze

    Jesteś wiatrem który porusza mymi skrzydłami bym nie upadła dłońmi które potrafią chwycić i utrzymać nawet jeśli brak już sił ciepłem jakie płynie w zimny poranek od kubka z kawą jesteś zawsze kiedy najbardziej pragnę tylko ciszy
  • Ofiarowanie

    Oto krew moja, oto ciało moje, a to lista grzechów spisana zmarszczkami. Nędzne grafitti na murach świątyni z aspiracjami do stania się freskiem. Nie z drzewa dobrego i złego, ale z zatrutego ten owoc zerwany - ugryzłem i teraz mi smutniej nad smutnościami. Oddaję więc siebie
  • Kocham Cię Mamo

    z cyklu "Rozwiewa wiatr"   Zdążyłam do Ciebie ostatnia chwila trudne minuty iskierka nadziei na szczęście Twoja ręka bezwładna jeszcze ciepła a już taka blada Kocham Cię Mamo ból rozrywa serce rozpada się czas drobne kawałki mojej nadziei rozsypują się na bia
  • I słowik śpiewa

    Między leszczyną a jaśminem zdejmuje majtki. Pokazuje mi nagą cipkę. Tam ją całuję. Między jaśminem a leszczyną. Ledwie brązowe twarzyczki w zielonych kapturkach przyglądają się temu z ciekawością. O krok dalej ucinam siekierą nogę żabie. Na wpół skacze, oddala się w
  • Pogoda na dziś

    A dzieci nie będą chciały z tobą rozmawiać, bo nie będzie słów, a gesty staną się równie nieme i niepotrzebne. I gdyby wszystko można wytłumaczyć genetyką, świat byłby łatwiejszy do zaakceptowania, lecz nawet najbardziej racjonalna katastrofa potrafi zaskoczyć swoją skal
  • Polihymnos

    Wielki jest nasz Pan Prezydent i wielki jest premier, wielcy są posłowie i wielki jest Ojciec Dyrektor! Wielkie są nasze grzechy i słuszne są winy, wielkie mamy chęci, wiele zań płacimy... Bije po oczach ten blask, ta biel niepokalana nad czerwoną wstęgą wstydu. Po szarym nieb
  • monolog w zastępstwie milczącej

    Skoro nareszcie zamilkła i gapi się w okno, skorzystam z chwili, by dodać kilka słów od siebie. No... Może nie kilka, ale znacznie więcej, bo nie szybko może mi się trafić kolejna okazja. Proszę się nie obawiać i tak nie usłyszy, co powiem. To już się zdarzało wcześniej. Potrafiła
  • Niemniej istotne są ściany

    Niemniej istotne są ściany (za goddamem) bo ślad po obrazie równie ważny jak ciężkość ramy i warto pominąć hak z wkręconą śrubą byle/jakości jedyne co pewne to kawa spijana nad brzegiem dnia gdy mylimy łyżeczki w gęstych od rojeń filiżankach Obrus, dywan? Pot
  • Dach świata

    Nie Tybet, nie wyżej nie można, ale to, co chroni przed niczym. Skąd spadają nieszczęścia, bezwolna samotność, pustka i pojęcia tak straszne, że człowiek już bardziej mniej znaczyć, niż znaczy nie może; gdzie nie ma sensów mniejszych, bardziej dotkliwych klęsk, nieurodz
  • Przezroczystość

    Umieszczono mnie w przezroczystości szkła. Może jest tylko moją powłoką, a może już stałam się nim? Granice są jak protony - nie widać ich, ale wiemy że są. Ktoś wyrwał mnie ze świata i umieścił tutaj. O dziwo, jestem w stanie żyć. Spójrz na tę krzyżówkę, co w
  • Niekulturalnie o kulturze

    Czytajmy, bądźmy zorientowani w otaczającej rzeczywistości, bo tylko wtedy dyskusja będzie miała sens, tylko wówczas nie stanie się kolejną słowną przepychanką: zbiorem emocjonalnych obertasów! Czytajmy, pogłębiamy wiedzę, ale nie tą uproszczoną, czerpaną z demagogicznego mędrk
  • POSTĘP NA PRĄD - DWA ŚWIATY

    W czasach połowy ubiegłego wieku, gdy przydarzyło mi się nieszczęście ze swoimi narodzinami, otoczenie było szarobure i parciane. Ciężko to pojąć obecnym dzieciakom, ale w tej zgrzebnej epoce nie istniały komórki, wrzaskliwe reklamy, życie podporządkowane kasie, gry komputerowe i empe
  • Czarne słońce

    Nadchodzą dni ochłody. Co było rozpalone, nie będzie. Byle tylko czasu starczyło na odnowę. Dzisiaj myślę, że słowo jest ścieżką, drogą. A jednak: czy nie prawdą jest, że ptaki zawracają z krańca świata? Nie mogąc lecieć dalej i dalej? Bo przecież, czyż nie, pr
  • Rekomendacja

    Nazywają GO różnie jedni szczerze inni z przekąsem czasem równy chłop niekiedy świnia jak w życiu ale najczęściej mówią do niego Al Al od tego gangstera za podatki jednak gdzie mu startować do tego zaszczytu zwykły z niego rzezimieszek stateczny rabuś co on tam
  • Zataczanie kręgu

    Gdzie ta cała mądrość, wiedza życiowa? Brud za paznokciem, poranny oddech. Wszystkiego brak, lecz brak wszystkiego, to nic w porównaniu ze wszystkim wszystkiego utraconym, lub brakiem braków. Wyhoduję cień na ścianie po twoim odejściu, będę uprawiał twój zapach i ślad na dyw
  • Korporacja

    Mamy takie same siedzenia, te same oparcia, poruszamy się na kółkach tej samej wielkości. Wykładzina jest ta sama i ten sam kolor ściany, a biurka różnią się zaszeregowaniem w hierarchii pokojów. Czasem można przestawiać jak w kostce Rubika, częściej zużyte wymieniać na now
  • Trzecia w nocy

    Przyszedłem na świat o trzeciej w nocy. Nic dobrego z tego nie będzie, powiedział mój ojciec niebieski. Moja matka śmiertelna, Nadzieja, zawsze dawała wszystkiemu drugą szansę. Nawet ziemniaki odgrzewała jak mantrę; chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj... Którzy mieli o
  • Wyprawa po przestrzeń życiową – stacja skrzyżowanie

    Przy stole nie znajdziesz miejsca, mimo, że jest pusty - każdy bok będzie zbyt kanciasty, blat zawsze nierówny; gdy przesuniesz dłonią, głęboko w skórę wbije się gwóźdź. Jakkolwiek usiądę, będzie mi wygodnie – oprę łokcie na idealnej wysokości, stołowa noga nie stanie na
  • Pan cieć

    Bohater serialu "Dom", Ryszard Popiołek, nie dożył naszych świetlanych czasów. Niestety, gdyż jego powiedzenie "koniec świata", miałoby teraz nowy sens. Tak jak jego powiedzenie, że "mogą zmieniać się systemy, a brama być musi". Zastąpił go Obywatel Anioł, kukiełka skonstruowana
  • Nawet nie rapsodia

    Zatem wychodząc z założenia - z ciała - powiadasz, można się oddalać dowolnie, lecieć, spadać bez konsekwencji? Dotknąć bruku, obłoków, albo kwintesencji? Pójść na plażę i czytać niezatarte znaki, wejść między słoje drzewa, między warstwy skały, cofnąć się do hier
  • Grawitacja

    Kiedy mówię ból, prawdopodobnie myślisz - ból. Kiedy mówię szczęście, prawdopodobnie myślisz - szczęście. Kiedy mówię ja, pradopodobnie myślisz - ja. Kiedy nic nie mówię, zastanawiasz się - dlaczego. Kiedy pytasz dlaczego, milczę. Kiedy mówisz ja, myślę ty. Kiedy mów
  • Żywot zastępczy

    Właściwie wszystko przemawiało za moim milczeniem. Ale że nie chciałem poniechać walki z wiatrakami, czyli z absurdami swojego życia, postanowiłem wrócić do publicznego mówienia. Wiem jednak, iż mówienie o czymś, co trwa bez przerwy i towarzyszy mi tak dotkliwie, że staje się częśc
  • Byt skondensowany

    Dzielę się. Jestem tu i tam. Słowem i zdjęciem. Każdą czynnością i miejscem. Dzielę się. Udzielam. Spektakularne rozmnażają się jak drożdże. Z zaczynu kliknięć, z rozczynu monitorów, tabletów, smartfonów. Z oczu do oczu, z ust do ust, z rąk do rąk. Kumuluję się. B
  • Pogorzeliska i ogrody

    Szczerzą zęby, toczą pianę z pyska. Jedna za drugą czernią się godziny. Już nad nimi unoszą się dymy, już za nimi mrą pogorzeliska. Pożerają swoje dzieci, wnuki, po sekundach znikają minuty. Nie uratuje się żaden dzień, miesiąc, nie wybaczy tygodniowi rok, dekadzie wiecz
  • Wesołych Świąt!

  • Zużytość

    Twoja nagość, modelko, jest nie do obrzydzenia. Masz swoje czterdzieści plus, trochę fałdek, tłuszcz, gęsty bluszcz i to, co w oczach twoich tylko, to coś, co ma coś z niedopowiedzenia. I przypominasz mi kogoś, kogo kiedyś znałem: była tuż obok, blisko, może najbliżej - kto wi
  • Pojutrze, może później, po nas

    Kiedyś w miejsce starych drzew wyrosną nowe. Będą śpiewały te same piosenki, będą odkładały w słojach mózgi, trzustki, wątroby i odcięte jak gałęzie spopielałe marzenia.
  • IRLANDIA JONES

    Dobrze jest wyłowić rzecz wartą publikacji. Wyciągnąć z powodzi tandetnych tekstów na literacką powierzchnię. Coraz więcej godnych przeczytania znika z naszego pola widzenia; wypierane są z niego przez utwory mało istotne. Nieduża książeczka* Tomasza Borkowskiego jest zbiorem dwudzies
  • Skrajność

    Ból, cierpienie, pewność i nieuchronność śmierci - w katalogu nie ma piękniejszych powodów. Dlaczego nie popełnisz samobójstwa? Zamiast dreptać w miejscu ten jeden krok rozsądku wystarczy za całą podróż. A może najmniejsza z wymówek jest najistotniejszym argumentem?
  • Przemykają zdarzenia

    z cyklu "Wiersze niczyje" Przemykają zdarzenia przemijają chwile bez cierpienia i radości odchodzę w sen chłodna na miłość zasypiam Poranek witam cieniem dawnych myśli Pełzają złudzenia pod butem obojętnego czasu
  • Pod lodem

    Świat się skurczył do kamienia. Bez glonów, bez mchów, bakterii, czy wirusów spełnienia. Zalega we mnie jak kłoda, jak lodowata woda, ścina się w lód, w zimne igrzysko zatracenia. Lecę, raczej spadam, opadam, tonę. Jeszcze pęcherzyki, jeszcze chmury nad wodą, za mętną t
  • Sprawiedliwość stokrotek

    Najpiękniej jest na wiosnę. Świeże zastępuje spróchniałe, zielone - szare, morowe - ożywcze, zimne - ciepłe. Rozmarzają psie gówna, którym obecność czołgów nie przeszkadza śmierdzieć na wiosnę. Wkrótce wszystko się wymiesza w jednym wielkim błocku. Te gówna i ta krew
  • Z czasem wszystko wróci do normy

    Samica człowieka zostaje zapłodniona przez samca i zachodzi w ciążę, która potrwa około dziewięciu miesięcy. Zakończy się porodem i wpisaniem do różnych dokumentów kolejnego człowieka. Samica i samiec będą się opiekować swoim szczenięciem, będą nad nim czuwać, chronić
  • Piątek, dziewiąta

    Ty jesteś moim synem, Ja Cię dziś zrodzilem. Ja jestem twoją drogą, Ty jesteś moim synem. Noc rozerwałem światłem, Dzień zasklepiłem niebem. Odszedłem z ptaków śpiewem, Nie byłem pewien. Z dwóch drągów powóz twój Na Czaszkę wiózł Cię byś potem Uniósł tam wzro
  • Zielona pieczęć

    W biurze nie mogło być kurzu, żadnych śmieci, nierówno ułożonych na biurkach dokumentów. Plany konstrukcyjne musiały być w idealnym porządku. Wszystko miało tutaj swoje miejsce i hierarchię ważności. Najbliżej drzwi siedzieli gońcy, dalej kopiści, jeszcze dalej kreślarze. Im bliż
  • Kraczydła

    Przeptaszenie stało się ciałem; na dzień dzisiejszy jest nas dziesięć, no, może dwadzieścia miliardów z hakiem i całym pogłowiem obijamy się na drzewach.  Natomiast na dzień wczorajszy było nas, średnio licząc, ze dwa razy mniej. Poprzednio nie mogliśmy swobodnie drzeć mordy, b

Muzykant

Po ciężkiej nocy uparta myśl o stworzeniu symfonii wracała jak bumerang i znowu, niczym zadra, tkwiła w nim. Było to zamierzenie wielkie, przeczyste, warte mszy. Zwłaszcza dla niego, rzępoły z dansingowych ochlajów. Miało go uratować z nijakości i przedstawić jako wyjątkowego twórcę, którym pragnął być od zawsze. Lubił być w sytuacji pociąganego za język, indagowanego,

czytaj całość Muzykant

Człowiek, to brzmi dumnie

W pierwszej części niniejszej bazgraniny nastąpi wywód oparty na starej, lecz bez przerwy jarej piosence o mądrości Polaka po szkodzie. Kolejna odsłona powtórzeń wyświechtanych frazesów o przekornym charakterze ludzi znad Wisły, Odry i Bugu. Przeważnie bywamy kłótliwi, nieżyczliwi w stosunku do bliźnich, skłonni do wyrządzania zła tłumaczonego zbożnymi intencjami. Usprawiedliwianego szczytnym celem: postępowaniem w imię

czytaj całość Człowiek, to brzmi dumnie

Rozmowa z lustrem

Ty co myślisz według instrukcji Przed dojściem do rozumu nie zabieraj głosu Możesz być tylko delatorem wyznań których brak nie oznacza potrzeby Ty co sądzisz że wystarczy wymigać się z odpowiedzialności za cokolwiek żeby być człowiekiem i dosłużyć się szacunku popełniasz błąd Zamknięty na codzienność własnych bełkotów na wyrzucony klucz od cudzego pożądania umierasz. Pozostało

czytaj całość Rozmowa z lustrem

Mur

– Doświadczyłem w życiu niejednego, z różnych pieców jadłem zakalec, jestem więc stary wyga, lecz mimo wszystko znajduję się tutaj, w ścisłym kółku paranoików; pełnię funkcję wykwalifikowanego idioty. Oczywiście naukowo wygląda to inaczej: wmawiają we mnie różne prześmieszne rzeczy, jak dysfazję i dystonię, również nie obeszło się bez wertykalnego oczopląsu, okropne, a na dodatek

czytaj całość Mur

Działa na pikniku

– teraz nie bardzo nam pasuje, ale na wiosnę, gdy będą trawy, ruszymy – powiedział niejaki Bohdan Chmielnicki na pytanie o wojnę Kozaków z Polakami. I otóż, mówiąc językiem niesienkiewiczowskim: jak będą sprzyjające okoliczności. Czyli kiedy stepy pokryją się paszą, gdy nastaną odpowiednie klimaty, znaczy się żadne tam srogie deszcze, upały, wiatry niespokojne lub zanadto

czytaj całość Działa na pikniku

Krótka historia techniki życia

Pamiętam, że kiedy pierwszy raz ujrzałem na drodze do naszego zamku rozpędzony dyliżans z kotłem na miejscu woźnicy, krowa, którą żem akurat pędził do obory, rykła tak przeraźliwie, jakby się co stało. A to tylko mój pan wracał z nowym nabytkiem z Londynu. Osobliwy ten wehikuł nie tylko bydlę zagonił pod dach, ale i mnie

czytaj całość Krótka historia techniki życia

Administrowanie absurdem

„Ojcze nasz” składa się z 56 słów, Deklaracja Niepodległości – z 300, a rozporządzenie rządu w sprawie cen jarzyn – z 26.911 słów” Mamy coraz więcej urzędów. Zawodowców otrzymujących nagrody za nietrafne lub sfuszerowane inwestycje. Dostających rekompensaty za drzemkę w szkodliwych warunkach. W myśl biurokratycznych przykazań: im więcej i głupiej, tym lepiej, bo gorzej. A

czytaj całość Administrowanie absurdem

Terroryzm

Chciałem dać Wam nieco wytchnienia do moich tekstów, a i sobie zabezpieczyć kapkę luzu. Z tej oto zacnej chęci zanurzyłem się w totalnym nieróbstwie; zamknąłem przegrzany komputer i oddając się leserowaniu otworzyłem telewizor. Akurat nadawano kolejne sprawozdanie z francuskich jatek w Charlie Hebdo, kolejne relacje z ulicznych protestów ludzi oburzonych na fundamentalizm. Wyroili się dyżurni

czytaj całość Terroryzm

Trynd

Nie można było pojąć, dlaczego nowoodkryty kierunek filozoficzny, Radykalny Konsumpcjonizm, cieszył się traumatycznymi względami różnych wielkich Fusologów. Na próżno zmagano się z tym destrukcyjnym zjawiskiem, które – na drodze psychicznej osmozy – wciekło w trudną świadomość oświeconych ludzi. Obrachowano, że według wszelkich znaków na niebie i ziemi, nie powinien mieć szans na żywot dłuższy, aniżeli

czytaj całość Trynd

Troglodyta

Pierwszą czynnością niemowlaka jest macanie zewnętrznego świata. Zbieranie wiadomości o najbliższym otoczeniu. Orientacja w terenie wystającym poza becik: co wisi nad kołyską, czyja twarz pochyla się nad nią, do czego służy pielucha. Potem następuje proces uświadamiania sobie własnego ja: gdzie leżę, kogo to rąsia, nózia, gębusia. A potem zanoszą go do żłobka, z którego za

czytaj całość Troglodyta