Strzeliński Ośrodek Kultury zaprasza na:
IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę” i Turniej 1 Wiersza
KONKURS POETYCKI
Konkurs poetycki przebiegać będzie w dwóch etapach.
Do udziału w zapraszamy twórców, którzy ukończyli 18.
I [...]
|
|||||||||
Błękitne AniołyWnętrze kawiarenki internetowej było o tej godzinie prawie puste. Tylko przy trzech stanowiskach urzędowali młodzi zapaleńcy. Nikt nie zauważył wejścia Ewy, nikt na nią nie zwrócił uwagi. Tak było lepiej. Przyzwyczaiła się wprawdzie do biedy, nauczyła się chodzić z jedną nogą krótszą o siedem i pół centymetra, ale nie lubiła tych zdarzających się od czasu do czasu pełnych politowania spojrzeń. Co innego dezaprobata, co innego pogarda nawet – te pigułki przełykała bez popicia gorzkimi łzami. Łez zresztą już od dawna nie miała. Zdarzało się jeszcze, że siedząc nocą w kuchni popłakiwała, albo przyglądając się śpiącej Kasi. Ale nigdy – obiecała to sobie – nigdy więcej nikt nie zobaczy jej łez. Przede wszystkim córka. Chude nóżki w cienkich rajtuzach, ortalionowa kurtka, z której wyrosła w minionym roku, głęboko wciśnięte w kieszenie dłonie, głowa wtulona w szalik, okulary jak denka butelek, na które silny wiatr nanosił wciąż nowe płatki śniegu, niesione mroźnymi porywami jak ogon komety złote włosy…. Kasia. Jak wiele razy oglądała ten film? Zdjęcia z wakacji. Roześmiana, grająca z tatą w piłkę; naburmuszona; wszyscy troje na plaży; rodzice tarzający się w piasku; ona jedząca największe lody, jakie kiedykolwiek widziała; ten samochód; te wakacje; te chwile – ostatnie szczęśliwe chwili; koniec dzieciństwa. Znała ten film na pamięć, potrafiła powtórzyć każde słowo taty, pamiętała każdy gest. Oglądała go już niemal machinalnie. Codzienny rytuał. Codziennie wieczorem mama siedziała w kuchni. Patrzyła w okno. Już nie płakała. Nie płakała nawet wtedy, kiedy Kasia mówiła, że chce być znowu z tatą, że chce, żeby było jak dawniej – jak na tym filmie. Dzisiaj są twoje urodziny, córeczko. Dzisiaj kończysz dziewięć lat. Kupiłam tort. Wiesz – taki mały. Nie stać mnie na więcej. I świeczki. Zawsze był tort i zawsze były świeczki. A jutro…. Jutro Kochanie wszystko się zmieni. Jutro będziemy mieli gości. Już wkrótce wyjedziemy. Już wkrótce Twoje oczy będą jak nowe. Przecież Ci obiecałam, Kasiu, córciu…. Mówiłam, że wszystko się jakoś ułoży. Przyjechali dużym, luksusowym samochodem z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. Polak był prawnikiem ze stolicy, Niemiec – z Hamburga. Polak był tłumaczem. Nocą na autostradzie deszcz szybko zamarzał w porywach lutowego lodowatego wiatru. Samochody stały w kilometrowym korku. Kierowcy się niecierpliwili. Gdzieś daleko migały niebieski światła. Oświetlone wnętrze ambulansu. Strażacy. W ceramicznych oczach pluszowej zabawki leżącej na czarnej nawierzchni drogi odbijały się błękitne anioły. Leave a Reply |
|||||||||
|
Copyright © 2012 Lepsza Strona Ciszy - All Rights Reserved 2 gości, 9 bots, 0 członków Najwięcej dzisiaj: 11 o godz. 12:12 am CET Ten miesiąc: 632 o godz. 02-01-2012 09:42 pm CET Ten rok: 632 o godz. 02-01-2012 09:42 pm CET Cały czas: 632 o godz. 02-01-2012 09:42 pm CET |
|||||||||
Najnowsze komentarze