Archiwa

Wybrane

  • Exodus

    Człowiek, od którego wynająłem mieszkanie kilka lat temu, zadzwonił do mnie wieczorem. W jego głosie pewien rodzaj paniki mieszał się z tonem przepraszającym niczym wódka z sokiem w wysokiej szklance. Wódka nie była zimna, a sok pomarańczowy - największe paskudztwo, jakiego mogłem si
  • Pośród kamieni

    Wymyśl ze mną wędrówkę słońca i księżyca by ciepło i światło nadziei ogrzało myśli Idż do dziewięciu wzgórz gdzie druidyczne rytuały stanowią esencję niesamowitej całości a wielkie skaliste twarze majaczą czerwonym odcieniem Pragnę tylko ukojenia czarnej gałązki poś
  • Strach

    Unik jest modlitwą, obrona i samoobrona przed najmniejszym gestem nie mają sensu - odwracam się w ciszę.
  • Gody

    Ja, Kapulet zabijam ciebie, Monteki za nienawiść, którą zrodziliśmy w sobie i przyrzekam ci, że w jednym do śmierci będziemy w zgodzie - nienawiść, to najlepsze, co się nam zdarzyło. Więc opowiem ci o swoich grzechach, jak rosłem, dorastałem, o zmarszczkach, siwych włosach,
  • Demony

    Wyrosłem z torfu, tuż na skraju lasu. Strach przed jesienią, kiedy palą trawy, wymaga czasu, żeby go okiełznać, żeby stać się drzewem - dużej dozy szczęścia. Więc palą trawy i dym snuje drogi w odległej ziemi. Mgła przedwieczorna wygładza cień ostry, powietrze kołysze bu
  • "Piosenka o pointach" by Janek Samołyk

  • Podanie do laryngologa

    Ostatnio czuję się mało rozrywkowo: medialne nośniki mnie olewają, na froncie rzeczywistości wiedzie mi się pod wiatr, wszędy mi nędznie i zaledwie, toteż, jako doszczętnie zakompleksiony facet, odczuwam deficyt pochwał. Pomnę, że przedtem nie było dnia bez czapkowania: cięgiem g
  • Pamiątka Bożego Narodzenia A.D. 1989

    Wszyscy byli sprawiedliwi. Chłodne oko kamery zapowiadało egzekucję, na którą zgodę wydaliśmy już dawno. Podobnie dla katów - daliśmy im przyzwolenie, miłosiernie rozgrzeszyliśmy tak, jak skazaliśmy sprawiedliwie. W ogóle sprawiedliwość to kluczowe pojęcie. Nie ma co brudzi
  • Litość

    I choćbym poznał milion słów, a litości bym nie miał poukładałbym je jedno obok drugiego i wymieszał. Drogą losową przy użyciu być może jakiegoś sprytnego programu, tak, że sam byłbym smart and art, jedno obok drugiego, lub jedno za drugim. I choćby i tak było, że opisałb
  • CZYTANIE, PISANIE I CZAS

    Pisanie powinno być teraz krótkie, szybkie, niemęczliwe. Opasłe utwory w rodzaju Wojna i Pokój, Czarodziejska Góra, lub Nędznicy, są dla dzisiejszego czytelnika dziełami za długimi, za nudnymi i z lekka przestarzałymi. I nie ma w tym nic dziwnego, bo świat się spieszy, bo odbiorca liter
  • Haiku (prawie) erotyczne

    Pustelnik wślizguje się do muszelki, Raz za razem napiera na ślimaka. Tsunami marszczy skórę oceanu.
  • All about

    goddam Darek Sikora ur. 11 grudnia 1966 w Czeladzi zm. wkrótce... kontakt: goddam@data.pl
  • POMAGANINA

    Jak kraj długi i niesmaczny, rozlega się wołanie o poratowanie PAŃSTWA. Radio, TV, gazety, ogłaszają, że jak najbardziej są skłonne pomagać, patronować, sponsorować, chętnie się włączą, pochylą i dadzą temu wyraz, bo  trzeba być człowiekiem i otworzyć serce. Po ulicach i n
  • ty taki udany poeta

    ty taki udany poeta skaczesz po koronkach słów i szczyglisz wersami a to jesień po lesie albo wiosna w rosie bywa - dorzucisz o miłości bo ładnie tak wspomnieć tę co w czekaniu cierpliwie się ćwiczy czasem wiersz bądź darowanie sobie samemu falowania jej marzeń i kwiatów w su
  • Z uzasadnienia odmowy przyjęcia do czyśćca

    Szanowny petencie, pan się nie nadaje. Aby zaliczyć się w poczet członków trzeba być jedną nogą w piekle, drugą w niebie, trzeba mieć cechy charakteru, które pozwolą też dać rozsądne przypuszczenie awansu do którejkolwiek z wymarzonych krain. Bez względu na motywy pańskiego d
  • Nakarmione

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Karmię rano głodne ptaki sypię chleb pokruszony jak wigilijny opłatek i kaszę drobną perłową jak łzy zimy zamarzające na lichych gałęziach mandżurskich wierzb Czy nakarmisz moje spragnione serce i ciepłą dłonią osuszysz łzy Zanim najedzone
  • KRÓLEWICZ I BUBEL

    Wprowadzenie Na łowieckich bezdrożach królewicza Zagryzka dnia roku przestępnego a niesłychanego rozegrały się wydarzenia dziwne i niepojęte Ludzki rozum nie ogarnie zwykłe ucho nie usłyszy (nawet ze wzmacniaczem nawet na gigancie) Tego co przytrafiło się gdy pojął że j
  • Miło

    nothing else matters Obskurne wejście do bramy, przed nią kałuża, kamyk - wszystko po równo obdarzone słońcem. Wędrowcem, przechodniem, bywalcem. Czymkolwiek tutaj będąc nic nie jest aż tak ważne, aby poświęcić więcej niż chwilę. A składają się na to: ścierwo g
  • To wasza rzecz

    Piłat cię kocha, Piłat wszystko widzi. Nie zabija za proporce, nie karze zbyt wielu. Piłat ma inne sprawy w słoneczną niedzielę, lecz nie zapomina, po co tutaj przybył. Legnie pod naporem imperium i krzyża, wszystko dzięki braciom, przez braci i dla nich. Kamień wszystko przyjm
  • Gdzie szukać mam

    z tomiku "Rozwiewa wiatr"     dla GoddamaPoeto Przyjacielu Drogi gdzie szukać mam ,,Lepszej strony ciszy '' W kojących marzeniach w bukiecie wiosennych fiołków kiedy rośnie nadzieja zapachem odurza zmysły budzi namiętność Zaprzeczysz - bo gdzie spokój w pożądaniu gd
  • Niepamięć

    Tam, gdzie biegałem po polach i kładłem się w trawie, zapuszczałem cichutko korzenie, są bunkry wysokie i szklane obłoki. W nich i pod nimi schowani przed wzrokiem ci, którzy tu przybyli na okrętach czasu. Podbili zagajniki, zgrabili sad, ogród. Co było do zrównania - zrównali,
  • Korporacja

    Mamy takie same siedzenia, te same oparcia, poruszamy się na kółkach tej samej wielkości. Wykładzina jest ta sama i ten sam kolor ściany, a biurka różnią się zaszeregowaniem w hierarchii pokojów. Czasem można przestawiać jak w kostce Rubika, częściej zużyte wymieniać na now
  • Album rodzinny

    Wszyscy moi żywi krewni robią wszystkie te rzeczy żywych. Tyle, że na zdjęciach. Robię zdjęcia. Sobie. Kadruję się w miarę precyzyjnie. Dołączam się do albumu.
  • Empatia

    Oddaliśmy w niewolę nasz stoicki spokój, nieleczony rozsądek ma się co raz gorzej. Wciąż uogólniamy co tylko możliwe: małe nieszczęścia, nieduże tragedie. A kiedy przychodzi koniec świata - bo to zawsze jest koniec świata - potrafimy mimo wszystko tak pięknie współczuć.
  • Kochaj mnie

    z cyklu "Kreolskie pieśni" Kochaj mnie w kropli morskiej wody w złoconym poranku ciepłym piasku i w szumie oceanu Kochaj mnie w śpiewie wiatru krzyku mewy tańczącej nad falami w ukrytych marzeniach i pieśniach srebrnych gwiazd
  • Wybory

    Dzisiejszy dzień rozpoczął kampanię wyborczą od alternatywy: najpierw kawa, czy papieros? Jedno kusiło nie mniej, niż drugie. Postanowiłem, że nie będę palił, więc wybór stawał się prostszy. A więc kawa. W domu nie było kawy. Dzień rozlepił plakaty z prognozą pogody już w
  • Bezwzględność złudzeń

    Moja Erynia ma skrzydła z ołowiu. Niby gotowa do lotu, a ciężko stąpa po trawniku. Co było nie ścięte jedną, lub drugą kosiarką, co nie zostało zmiażdżone, zgniecione, teraz zdeptane, roztarte do gołej ziemi. Wszystkie te kwiatki, stworzonka całkiem małe, przemierzające
  • Uroboros

    Zerwałem siódmą pieczęć i teraz tylko cisza oddziela mnie od ciebie. Te pół godziny przed nadejściem słońca, ostatnie pół godziny przed końcem. Tyle zostało do wypowiedzenia, tyle do zrobienia rzeczy prostych, tyle spraw do załatwienia, tyle jeszcze dotknięć, spojrzeń,
  • Idąca ulicą. Wątpliwość

      Coś kręcisz, panno, bujasz. Za tobą, panno, ciągnie się welon spojrzeń. W twoim chodzie jest jednak jakieś oszustwo: idziesz tak lekko unoszona pustką? Biodra i tyłek, wypięty biust, włos rozrzucony, grymas ust - a wszystko przepasane zapachem szałwii, troszeczkę mdli,
  • Byt skondensowany

    Dzielę się. Jestem tu i tam. Słowem i zdjęciem. Każdą czynnością i miejscem. Dzielę się. Udzielam. Spektakularne rozmnażają się jak drożdże. Z zaczynu kliknięć, z rozczynu monitorów, tabletów, smartfonów. Z oczu do oczu, z ust do ust, z rąk do rąk. Kumuluję się. B
  • Casting na geniusza

    Platon, Plotyn, co za różnica? Kogo to teraz obchodzi? Kiedyś kursowało tępe powiedzenie: nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera. Nie trzeba było długo czekać, by ukuto następną mądrość: śpiewać każdy może. I to stało się pierwszym przykazaniem transformacyjnej
  • Andante, allegro i znowu andante

    Jeszcze kiedyś zatańczy, zaśpiewa, zaszaleje, jeszcze będzie wesele, albo choćby festyn dni słodkich. Jeszcze kiedyś z całej goryczy wspomni przegryzioną pestkę cytryny, odprutą metkę, zapach jałmużny, dłoni, które trzymały ją w sidłach. I nie będzie bez wartości, paragon
  • Krajobraz po śmierci

    Zabij mnie bólu, lub pozwól oszaleć, by z bólu bez bólu żyć! Świat mi odebrał to, czego nie dał, co dałeś Ty. Wolę świata światu przypiszę, by w Ciebie nie wątpić i jakoś z Tobą, jakoś w tym braku, pustce, w skorupce, w tym wszystkim, resztę dni... A jeśli świat
  • Ryszard Kapuściński

    Czytanie książek pana Ryszarda zacząłem wcześnie. Na długo przed „Szachinszachem”, „Imperium” czy „Wojną futbolową”.  Zanim do Polski dotarła międzynarodowa sława jego utworów. W prasie znajdowałem artykuły pisane przez niego z odległych stron. Korespondencje z Indii, Chi
  • Tatuaże

    Nie ma białych plam, mapa jest kompletna. Podskórne obrazy wpływają żyłami w ocean przekazu. Pradawne symbole, znaki i te z liter złożone zagmatwane szlaki znaczone piętnem czasów - wszystko jest pieczęcią nad przestrzenią światów. * A tutaj, patrz, blizna po pięknym upa
  • Długość ciszy w krzyku

    Nie ma zjednoczenia, są tylko podziały. Odległości zależne jedynie od skali - czas mierzony w latach, długość ciszy, dźwięku, wielokrotna spacja. Przecinka w lesie, w niej głębokie rowy, guziki i sprzączki, lista tych, co byli, modlitwy nieobecnych, żałoba żałoby, a ws
  • Dla mnie, dla ciebie

    Ja mówię chmura, ty miękka pierzyna, ja mówię ciemność, mrok złowieszczy, dla ciebie aksamitne ścielą się miraże, wśród których z marzeń tkasz kobierzec światła. Dla mnie to tylko chłód i lepkość ciszy, ty czujesz ciepło bijące z środka, nic więcej niż trwanie dla
  • Planety

    Dopóki tu nie przybyłem, myślałem, że formy życia na twojej planecie muszą być inne. Że dotyk smakuje inaczej, że wzrok nie przytłacza, że zapach nie rani jak oset, że oddech nie wstrzymuje i nie zabiera tchnienia; że idąc po trawie wybujałej jak sen, jak sen, który
  • Matka

    Odchodzą od swoich rodziców, raniąc najbardziej własne życia. Nie zauważają wracających kamieni, ale orbity wcześniej, lub później, w końcu zamykają elipsę bolesnym zdziwieniem. Skąd się bierze w nich tyle nienawiści, skąd w matce tyle miłości? Znosi ten bunt z ci
  • Biografia...

    ...pozwala zrozumieć dzieło autora dzieła, bo trzeba mieć rozeznanie w przyczynach istotnych zjawisk. Nowatorski zapis Pendereckiego nie był awangardowym epatowaniem tradycjonalistów, ale został wymuszony powierzchnią stołu w kawiarni, niebieski okres Picassa nie - wyrazem plastycznej intui
  • Aktywność

    Każdy z nas powinien zrewidować swoje myślenie. O sobie, o innych, o innych na swoim tle. Na tle swoich doznań i potrzeb. Powinien zrezygnować z tego, co jest dla niego nieosiągalne, pogodzić się z nieuchronnie postępującymi zmianami, lecz winien pogodzić się z nimi w ten sposób, by to,
  • Kawa z mlekiem

    Zapytałeś, gdzie będę jutro. Wzruszyłam ramionami, cisza zrobiła to samo. Bo widzisz - jutro jest takie niepewne, nie wiem, czy będzie mi dane. Ale jeśli mleczarz dostarczy je pod drzwi, doleję odrobinę do porannej kawy. A potem razem ze mną pójdzie w dzień, podlewać dzikie k
  • Izolatka

    Między rzeczywistością szpitalną, czyli miejscem, w którym lekarze robią co mogą, a pacjenci przychodzą i odchodzą, a światem zewnętrznym, czyli miejscem, w którym ludzie robią co chcą, albo nic sobie nie robią i nie wiedzą już co jest ważne, jest wąska szczelina, w któ
  • Srebrne miasta

    Zbrodnię przeciwko człowiekowi może wybaczyć bóg, zbrodnię przeciw miłości tylko jego matka. Ziemia Święta nie jest niewinna. Jej dzieci żywią się ciałem swojego ojca, piją jego krew. W tym akcie nie ma nic z oczekiwania. Wzniesione mury, kopuły, wydrążone lochy, a nad w
  • Dylemat

    Zaczytawszy się, zapatrzywszy w litery, a myśli, gęsi szare, odleciwszy w błękity, w oddale, zadość, żeby się w porę, zamałość żeby zdążyć przed ciszą nocną, przed snem, wieczorem. Przy tym woda na makaron, samo fusili wyparowawszy, smażywszy się żywo, śmierdzi i dymi.
  • Pokrzyk

    Są takie karty, które odwrócone raz strącają innym zaś wkładają orłu na głowę królewską koronę, albo cierniową... Są takie barwy i są takie dźwięki, które są lekiem i bywają lękiem, znamieniem świętym i pięknem, lub piętnem... Jest taki pokrzyk i taki powrzask,
  • Drobiny

    Zrozum mnie nieźle, porusz. Nie byle jak i nie na odczep. Na tyle, aby było dobrze. Nie musi być nazbyt, ale żeby nie było byle. Na tyle, żebym nie musiał mówić, że roztrzaskane w drobinki nie sklei się w nieroztrzaskane, a mokre kiedyś się wysuszy.
  • O powinnościach twórcy

    Poeta, prozaik, twórca jakiegokolwiek formatu i w jakimkolwiek gatunku, nie może być człowiekiem cichym, nie powinien siedzieć jak mysz pod miotłą, bo jego obowiązkiem jest REAKCJA. Natychmiastowa odpowiedź na zło, wredotę, społeczny tumiwisizm, na etyczny autyzm. Ponieważ każdy tekst,
  • Alter ego

    Zatem to prawda, że nic wyjątkowego ci się nie przydarzy. Nie będziesz mędrcem, świętym nie zostaniesz. Nie gronostaje, ale zwykłe ciuchy, zamiast korony cierniowej, czy złotej gołą masz głowę i próżne twe chęci. Nie będziesz Hiobem, Judaszem nie będziesz, nikim z ostatnich,
  • Narodziny

    Kiedyś byłem ślepy i głuchy i niemy. Nie miałam dotyku i smaku i węchu. Miałem czas, więc myślałem, że się poukładam - tak jak mi pasuje, jak będzie najlepiej. Ale przyszedł dzień, po którym wszystko się zmieniło i już nie mam czasu. A jednak to miło, że może być
  • Hamletek

    Maurycy usiadł w kącie, przy kontuarze, w pobliżu półotwartych drzwi, obok muzyka, którego zatrudniono w Klubie na etacie wirtuoza. Poprzez kawiarniane opary widział, jak wsysały do środka zastępy smakoszy kawy. Co pewien czas wykopywały - nasyconych, a brzuchaty szatniarz kłaniał im si
  • Realne

    Ja biorę sobie ciebie i ślubuję ci oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci moje ciało.
  • Kochanka

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Kiedy przyjdzie malowana jesienną ciszą Śmierć najmilsza kochanka poetów Zimnym pocałunkiem zamknie senne powieki zgasi światło dnia Zaśnie w jej ramionach tęsknota Otworzy się nowy czas w ciągłości eterycznych zdarzeń
  • Chłód

    - Kurwa, matka, daj mi spokój! - Czegoś ci potrzeba, córeczko? - Kurwa, matka, jeb się! To się nie nadaje na wiersz, bo to jest proza. To się nie nadaje do opowiedzenia komukolwiek, bo to jest wstyd. Zgroza. W wazonie śmierdzi woda, rodzina na zdjęciu wygląda normalnie. Po ło
  • Śmierci moja

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Czekam na ciebie weż w ramiona mój wieczny sen Z spopielałych warg zabierz ostatni uśmiech ukołysz mój cichy płacz niech nie przeszkodzi mi słoneczny dzień Kaskadą miłości niesiona nie spełniam swych marzeń Chcę odejść od zmęczonych lat w
  • Poeto - może Przyjacielu z cyklu ,, Rozwiewa wiatr '' Kazimierzowi Burnatowi

    Dokąd zmierzasz w cieniu białych brzóz dziwny wędrowcze Poeto - może Przyjacielu nie wiem jeszcze Szron barwi Twoje włosy a mój złoty warkocz płonie blaskiem zachodzących jesieni Dokąd idziesz Poeto - może Przyjacielu a dokąd ja
  • Być może

    Jeszcze zobaczę białe kości brzóz, kapiące krople wiśni, jeszcze utopię w żółtych wodach kaczeńców zdumioną łąkę lęków. Jeszcze zobaczę tęskniący konwój chmur, przecinki wron, jeszcze się na świat nagapię, na cudów cud, na zapas, nim przyjdzie nów.
  • *** (i blednie dzień)

    i blednie dzień i szarzeje z zimna a miało być zmartwychwstanie albo chociaż przebudzenie w miejscach większych niż obietnice tak nagle nie odchodź mój śnie zróbmy jeszcze kilka kroków w tej pustce pośród wspomnień bez twarzy – jutro myśli znów będą miały zapach
  • Instrukcja obsługi

    Zrobiłem sobie test osobowości na jakiejś durnej stronie internetowej... Wynik poniżej - nie ma być z czego dumnym, ale pocieszam się, że generuje to jakiś automat :) zapłaciłem 4,88 PLN :)     Twój Typ charakteru: Indywidualista Twój Podtyp charakteru: Arystokrata Indywid
  • Chinese box

    Wszystko, czego mógłbym chcieć mieściło się w ostatniej, najmniejszej skrzynce. Tak obiecywały mi wszystkie inne, które otwierałem. Otwierałem jedną po drugiej, a każda była zachętą, następną obietnicą. Pierwsza, kiedy byłem dzieckiem, nieopisanym ogromem pochłaniała ca
  • Potworność

    Jacy byliśmy, jacy mali jak kamyk, jak źdźbło? Jacy byliśmy, kiedy wielka woda czasu dała nam połysk i słój i zło imieniem człowiek? Dla naszych nóg otwarły się drogi, dla naszych rąk zamknęły się morza. Ugięły się chmury pod nami, rozstąpiły błękity. Wymyśliliśm
  • Lucidus ordo

    Las nie pamięta skąd się biorą liście,  las nie rozważa zmian kierunku wiatru.  Las odchodzi w trumny, krzyże, stoły, ramy.  O sobie samych mamy zakazane piosenki,  więc wiążemy usta. O sobie samych puste  mamy dźwięki. O sobie samych mamy święte racje,  więc świętuje
  • Zapadam w mrok z cyklu ,, Rozwiewa wiatr ''

    Ranisz mnie spojrzeniem pieszczotą miłością nie pozwalasz na sen Zostawiasz odartą z marzeń opuszczoną bosą Umarły złudzenia już nie wierzę w anioły i jasne poranki Nie ma życia bez stałości dnia i bliskości nocy wołam ciszę zapadam w mrok
  • info

    O wszelkich nieprawidłowościach w funkcjonowaniu serwisu  "Lepsza Strona Ciszy" proszę o informowanie drogą mailową pod adresem  error@goddam.pl
  • W zapamiętaniu

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Styczniowy wieczór zapachniał jaśminem rozbłysły gwiazdy blade księżyce rozpłynęły się we mgle Przyniosłeś kosz pełen słońc pod próg mego pragnienia Oddaliłam smutek niebyłych dni zamknęłam tamten czas Wniknąłeś ustami w mój kwia
  • Przyjaciel sen

    Z wytrwałością sadysty znęca się nade mną. Już nie jest niespodziewany, więc przychodzi oczekiwanie. Z jego dokładnością można regulować oddechy zegarów, godna mnicha skryby systematyczność i cierpliwość zawstydzić zdolna kroplę wody, skruszyć skałę. Co noc siada prz
  • Twoja krucjata

    Chciałabym ułożyć dla ciebie słowa milczących warg w śpiewie fal odnależć sens naszego istnienia Odchodzisz w dal do zimnych gwiazd Wędrujesz z marzeniem moje nadzieje topisz w ciepłym piasku Nie ogrzejesz serca W swej krucjacie ranisz moje dłonie gubisz łzy a może tylko śni
  • Kryzys kubański

    Między mną a moim ciałem jest pewne napięcie. Podsycane uczoną propagandą może doprowadzić do otwartego konfliktu. Pokazujemy sobie pazury, szczerzymy do siebie zęby. Davis gra "So What".
  • Kolejka wąskotorowa w Halloween

    Dziś jeszcze nie śnieg, nie deszcz. Zapowiada się całkiem przyjemnie. Będzie dość ciepło - nie tylko jak na tę porę roku. Od liści jest żółto i czerwono, od wiatru się szeleści. Wcale przy tym nie smutno. Maszyniści przygotowują kolejkę wąskotorową. Zabierze przebier
  • Niech płonie las

    W zasadzie są dwa rodzaje śmierci: ta codzienna i ta jedyna, moja własna. Pssst, iskierka zgasła.
  • Intoxicated Man

    W kilka sekund po tym, jak się urodził, jak nabrał w płuca powietrza i rozdarł je na dwa krótkie wersy - wiadomo było że będzie poetą - na siebie rozdarł i siostrę. Ten krzyk razem z tym drugim krzykiem były takie do rymu. Zabrzmiały jak kościelne dzwony, jak jakiś cholerny
  • Co było dalej?

    Układali kartki. Jedna na drugiej. Kartki historii układali ponurej. I cały wiek się zebrał w pokaźny stos makulatury. I przyszły dzieci z zapałkami.
  • Rozwiewa wiatr

    Wiatr rozwiewa ciszę rozpędzone myśli rozszalałe namiętności zostały w morzu letnich barw Pozmiatane szeptem nocy gwiazdy zasnęły w kąciku nieba Zamglone oczy księżyca wypatrzyły drogę do miłości Pójdziemy do świtu mleczną drogą w ramionach nocy gdy ciepły wiatr rozw
  • otchłań

    nie je nie pije nie daje mleka.Co robi ? Czeka.(Czesław Miłosz)
  • Monolog na cyku

    Uważam, że kiedyś było bardziej cacy. Nic mi się nie chciało i nikt się nie czepiał.  Teraz jednak nie tyle  lubię uczestniczyć w życiu, co patrzeć, jak innym się ono kręci, bardziej słuchać z niego reportaży, niż brać w nim udział, puszczać się na myślenie o tym, czego nie
  • Niepotrzebnieję

    Dla ziemi, ognia i powietrza. I dla ciebie, i dla wszystkich małych rzeczy. Coraz mniej mnie dla krzesła, kanapy i stołu, coraz mniej mnie dla lektury, seansu, potrawy. Mniej mnie na wiosnę, mniej na noc i na dzień. Wszystko, czego jest więcej, to bezsens czegokolwiek: straty, zwą
  • Dopasowanie

    Złym ludziom dobrze z oczu patrzy na świat uczuć martwych. I mają proste ścieżki, gładkie dłonie, i mają na balkonach kwitnące pelargonie. Ich psy nigdy się nie łaszą do obcych, ich koty zawsze są czarne i dzikie. Złym ludziom mówię "dzień dobry" - zupełnie na wszelki
  • Nocna

    Nieuleczalny świat, ludzie jak rak. Panaceum religii wśród nowych technologii, przemysłowych zastosowań nadziei. Z tego wszystkiego przebija się zielona łodyżka smutku. Tymczasowe słońce ogrzewa chwilowym ciepłem pragnienie nieskończoności. Coś tam kiełkuje, coś się lęgn
  • Taki amen, taki lament

    Odchodzi. Światło dokonuje kolejnej przemiany. Błękitnieją nieba i wody wezbrane, napiera zmierzch. Dziś z bezchmurnego jutro pewnie lunie. Potem przyjdą chłody i biel, noc zapomni o mnie. A jednak się kręci i nic się nie stanie? Nie będzie odpowiedzi mniej lub bardziej właściw
  • Witraże

    Więc mamy witraże. Kolorowe szkiełka, przez które śwatło śmiga, błyska refleksami. Widzimy szkiełka i wierzymy w szkiełka, w ludzi jak witraże, w sprawy kolorowe, w historie kreślone pod zmęczoną nogą, w aureole, gwiazdy, kosmiczne przestrzenie. Od obcych chcemy swoich, a nie
  • Piekła

    Na dziewiątym piętrze wielkiej płyty, w skąpym pokoju z oknem na okna i kominy, poeta ma swój pałac i dziewięć kręgów piekieł. Przechadza się dostojnie na szczudłach metafor, rzuca epitetem w odrapaną ranę po dzieciństwie utraconym, po porzuconym pięknie. Pije kawę i wódk
  • Sztuczki

    Podobno mają wieszać nadzieję, rozstrzeliwać miłość; podobno tylko wiara ocali szyję, bo poszła na współpracę. Mówią, że poeci zostali internowani. W ciasnych celach ciała poszerzają horyzonty współczucia, ale nie piszą już tak samo, jak kiedyś. Żeby ocalić swój
  • Król, Zuzanka, wiosna i pies

    Gdy umierał Król Cyganów, w różnych zakątkach Europy, tam gdzie Cyganie rzecz jasna wiodą beztroskie i kolorowe życie dzwoniły telefony. Z ust do ust za pośrednictwem powszechnie dostępnych środków łączności przekazywano sobie wiadomość z elitarnego swiata wspólnoty o tak niecodz
  • Wakat na Kapelę

    Przyszedł do mnie wyskrobany Kapela. A wyskrobany był do cna. Miał: równo wyskrobany garniak, pod szyją wisiał zwis męski wyskrobany w ciapki (a może w cipki). Obuw miał wyskrobany zamszowy i fryz skrobnięty zamaszyście. Kapela cały był wyskrobany stylowo. Po polsku, po ka
  • ROZARIUM

     Słowa są nie po to, by gęba miała zajęcie. Mają służyć nie tylko do ciurkania elokwencji, ale i do odzwierciedlania tego, co się ma zamiar powiedzieć Jednakże między powiedzieć, a powiedzieć, rozpościera się otchłań różnic. Można coś tam wyrazić nie uzyskawszy żadnego odd
  • Animalia

    Już wiemy, czego nie robi się kotu. Czego nie robi się psu, akwariowym rybkom, jak nie należy postępować względem koni. Największy brak wiedzy dotyczy migrujących granic między dwojgiem ludzi. Tutaj pozwalamy sobie na eksperymenty, których ranga jest godna największych odkrywc
  • Gadu

    Kto wie, jak skończy się książka, ten jest uboższy o jej wszystkie strony, o zwroty akcji i zawroty głowy, o wszystkie postaci opisane i wymyślone przez narratora, lub przez pozbawionego koniecznej wyobraźni kronikarza, dziejopisa. Kto wie, jak skończy się książka? Do przewidzenia jes
  • Bunt

    Zobacz: liście buntują się drzewu. Mówisz, że wiatr, że to wynik tego frontu, który nad wytartą przez wędrowców ziemią? Fakt to niezbity, że jednak to one wprawiają w ruch szelest, że się zrywają, by w ostatnim locie upaść i przykryć sobą ślady osób, czasu. By nikt
  • Przemiany

    Jeszcze się dziwię, jeszcze mi nie wszystko jedno. Wiem, nie ma w tym nic, ale jednak. Wiem, to nie jest tylko dziś, to się już zdarzyło, to się znowu będzie działo. Wciąż tak samo mali, tak mało potrzebują, potrzeba, nie potrzeba. Wielkie mi nieba, piekła nie ma, hulaj! Wie
  • Pod lodem

    Świat się skurczył do kamienia. Bez glonów, bez mchów, bakterii, czy wirusów spełnienia. Zalega we mnie jak kłoda, jak lodowata woda, ścina się w lód, w zimne igrzysko zatracenia. Lecę, raczej spadam, opadam, tonę. Jeszcze pęcherzyki, jeszcze chmury nad wodą, za mętną t
  • Confession

    Próżne przysięgi, marne słowa wiary, gdy nie ma prawdy ukrytej najgłębiej, na światło świtu wydobyć z pochwałą nadejścia nowych dni i wieków całych. Marznę. Ciemność. Kończy się godzina. Marznę. Cisza. Nowa się zaczyna. Marznę. Nikczemność. Moja wielka wina.
  • ODWAGA PAPKINA

    Ciężko to pojąć urodzonym dzisiaj, ale w uprzedniej epoce nie było życia tak bardzo uzależnionego od prądu, kabli i telefonów, od seksu z chipami, religijnego kultu świętego Pugilaresa, natrętnej wszechobecności kamer, niekoszernych portali czy ujeżdżania po nich. Nie istniał krzykli
  • Czego nie widać

    Poeci na fotografii wyglądają jak zwyczajni ludzie. Mają normalne twarze, oczy bez obłędu. W zatrzymanej chwili nie ma nic z meatafor - ot, coś zupełnie znośnego dla papieru. Czasami wychodzą z kadru.
  • Czarne słońce

    Nadchodzą dni ochłody. Co było rozpalone, nie będzie. Byle tylko czasu starczyło na odnowę. Dzisiaj myślę, że słowo jest ścieżką, drogą. A jednak: czy nie prawdą jest, że ptaki zawracają z krańca świata? Nie mogąc lecieć dalej i dalej? Bo przecież, czyż nie, pr
  • Jesteś zawsze

    Jesteś wiatrem który porusza mymi skrzydłami bym nie upadła dłońmi które potrafią chwycić i utrzymać nawet jeśli brak już sił ciepłem jakie płynie w zimny poranek od kubka z kawą jesteś zawsze kiedy najbardziej pragnę tylko ciszy
  • Marek Aureliusz

    Przedstawiona przez niego natura wydaje się trwać w uporządkowanym ruchu. Tchnie zrozumiałą i nieuchronną przemianą. Forma istnienia, to pojęcie względne, ulotne i przejściowe. Dobro jest złem. Nie ma różnicy, ani jakim się jest, ani przez jaki czas. Ludzie, zwierzęta i przedmioty
  • Jest taka droga

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Jest taka droga którą muszę iść choć stopy kwitną malinową czerwienią Są takie noce które studzą sny osrebrzone moją nadzieją I podobne dni w których pada deszcz może kwitną bzy w twoich oczach łzy i tak się śmieją Brodzę w smutku
  • Co powiesz?

    To nie Termopile i nie trzystu mężów na wieczność jak skała, w kamieniu na wieki, lecz zwykły ja z piasku i z kurzu, i z puchu, jeden nad jednymi jak księżyc nad światem. Odchodzi mój cień powoli po skale, idzie przez ulicę, po murze i dalej. I niknie na słońcu, płowieje i
  • Interpunkcja

    Przecinek Coś się znowu wydarzy, ale teraz jest chwilowa przerwa. Jak w tivi na reklamę. Reklama jest jak zwykle o niczym, emanuje tym i tamtym, a ty chcesz rozmawiać. Średnik Coś na chwilę zawisło, zadrgało, coś się na chwilę zamysło, zachłysło, jak dziura w skarp
  • Dzięki Tobie

    Obudziłeś ze snu radość jednym pocałunkiem dotykiem pomogłeś uwierzyć w siebie stworzyłeś mi nową religię nauczyłeś mnie jak być sobą z tym całym bagażem mych wad poprowadziłeś mnie za rękę w tak zupełnie nowy dla mnie świat oddałeś mi cząsteczkę siebie doś

Czytaj! Zobacz więcej – oficjalny spot

„Czytaj! Zobacz więcej” to wspólny projekt Bibliocreatio i Biblioteki UW. Film z udziałem pisarzy, artystów, ludzi kultury i sztuki zrealizowało MyWorks Studio.

Podziękowania

Pragniemy Wam podziękować za odpowiedzi i komentarze. Niezmiernie nas ucieszyły, bo dzięki temu akcja zatacza coraz szersze kręgi. Na dotychczasowe, pojedyncze e-maile nie było odzewu, może więc teraz będzie. W sprawę zaangażowała się KRYTYKA LITERACKA, Portal Pisarski, Nowy Ekran i Lepsza Strona Ciszy, PISZEMY.PL, Salon Literacki, ZESZYTY POETYCKIE, Ogłoszenia Lokalne, z czego wynika, że można

czytaj całość Podziękowania

Apel do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Pana Bogdana Zdrojewskiego

 Zwracamy się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o udzielenie dotacji dla gdańskiego kwartalnika „Migotania. Gazeta Literacka”. Dotacji, która została temu pismu odmówiona. Czasopismo istnieje od 2002 roku. Przez dziesięć lat nieustannego istnienia zyskało sobie wysokie uznanie. W swym głównym profilu – literackim – prezentowało czołówkę polskich nazwisk, przyciągało dobrych autorów, znakomite teksty, miało też

czytaj całość Apel do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Pana Bogdana Zdrojewskiego

POMAGANINA

Jak kraj długi i niesmaczny, rozlega się wołanie o poratowanie PAŃSTWA. Radio, TV, gazety, ogłaszają, że jak najbardziej są skłonne pomagać, patronować, sponsorować, chętnie się włączą, pochylą i dadzą temu wyraz, bo  trzeba być człowiekiem i otworzyć serce. Po ulicach i norach z emerytami, przetacza się zbiorowy jęk błagających o pomoc. Skrzykują się legiony,

czytaj całość POMAGANINA

IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę”

Strzeliński Ośrodek Kultury zaprasza na: IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę” i Turniej 1 Wiersza KONKURS POETYCKI Konkurs poetycki przebiegać będzie w dwóch etapach. Do udziału w zapraszamy twórców, którzy ukończyli 18. I Etap Na konkurs należy nadesłać: 1. Zestaw 10 wierszy o dowolnej tematyce ( w formacie Word, 1 egzemplarz), które nie były

czytaj całość IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę”

Cztery łapy w Polsce

Przeczytajcie i weźcie pod rozwagę. Mnie ruszyło nad wyraz. Po pierwsze: http://www.polskieradio.p…ego-zabijac-psy Po drugie: „Zgodnie z zarządzeniem z 23 listopada eutanazja zdrowych psów jest sankcjonowana. Nad czworonogami, które zakończyły pracę nie przewiduje się żadnej opieki. Sprawa dotyczy specjalnie wyszkolonych psów, które pomagają celnikom znajdować narkotyki i papierosy z przemytu. Jest ich w służbie celnej ponad

czytaj całość Cztery łapy w Polsce

Najlepszego Darku :)

Na urodziny – niech Ci się wiedzie 🙂

Werdykt VII OKP „Złoty Środek Poezji”

Werdykt jury VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Złoty Środek Poezji” na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2010 pod patronatem Dwumiesięcznika Literackiego „TOPOS” Jury VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Złoty Środek Poezji” na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2010 – organizowanego przez Środkowoeuropejskie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne ŚRODEK w składzie: Karol Maliszewski – przewodniczący, Artur Fryz, Wojciech Kudyba, Krzysztof Kuczkowski,

czytaj całość Werdykt VII OKP „Złoty Środek Poezji”

Instrukcja obsługi

Zrobiłem sobie test osobowości na jakiejś durnej stronie internetowej… Wynik poniżej – nie ma być z czego dumnym, ale pocieszam się, że generuje to jakiś automat 🙂 zapłaciłem 4,88 PLN 🙂     Twój Typ charakteru: Indywidualista Twój Podtyp charakteru: Arystokrata Indywidualista w skrócie Ego Fiksacja: Melancholia Najważniejsza Idea: Autentyczność Strach: Bycie zwykłym Zamiary: Bycie

czytaj całość Instrukcja obsługi

MErrY CHristMAS