Archiwa

Wybrane

  • Wieczerza profanów

    Plezantrop pisze wiersz o nożu, a ja jestem chlebem do krojenia, albo targania łapczywymi palcami. Gryzą mnie wszystkie wątpliwości świata, przeżuwa codzienność. Zanim lata skończą barbarzyńską ucztę, zostanie mnie ledwie okruch na ostrzu stępionym, na stole, przy którym
  • Taniec wschodu i zachodu

    widziałam krwawy płacz dziurawca strach mieszkający w uściskach gałęzi i oczach drżącej sarny słyszałam głos Boga lasu w mowie potoku omywającego kamienie w rozmowie z brzozą śpiewie ptaków wiatrem zaplatał warkocze trawom wkładał sekrety w kieszeń dę
  • Życie do lustra

    W dni szczególne przybywamy z odległych stron. Opowiadamy - wśród drinkujących zwierzeń i naskórkowych rozmów - o zdarzeniach wysupłanych z przeszłości, zapodziane anegdotki, barwne szczegóły słuchane w towarzystwie milusińskich, a pikantne momenty, gdy dziatwa śpi. Podniośle ub
  • Monolog na cyku

    Uważam, że kiedyś było bardziej cacy. Nic mi się nie chciało i nikt się nie czepiał.  Teraz jednak nie tyle  lubię uczestniczyć w życiu, co patrzeć, jak innym się ono kręci, bardziej słuchać z niego reportaży, niż brać w nim udział, puszczać się na myślenie o tym, czego nie
  • Cztery łapy w Polsce

    Przeczytajcie i weźcie pod rozwagę. Mnie ruszyło nad wyraz. Po pierwsze: http://www.polskieradio.p...ego-zabijac-psy Po drugie: "Zgodnie z zarządzeniem z 23 listopada eutanazja zdrowych psów jest sankcjonowana. Nad czworonogami, które zakończyły pracę nie przewiduje się ża
  • Matko nasza

    Matko, która odarta z należnej ci pieśni, bądź nam ostatnią, jak i pierwszą jesteś. Ty, która nie znasz krwawych łąk boleści, bądź nam ostatnią, jak i pierwszą jesteś. Której synów odebrano dla ich wątłej chwały, której świętość zabrano dla wielbionej księgi, kt
  • Witraże

    Więc mamy witraże. Kolorowe szkiełka, przez które śwatło śmiga, błyska refleksami. Widzimy szkiełka i wierzymy w szkiełka, w ludzi jak witraże, w sprawy kolorowe, w historie kreślone pod zmęczoną nogą, w aureole, gwiazdy, kosmiczne przestrzenie. Od obcych chcemy swoich, a nie
  • Wybielanie

    Nie sprzedają niczego, co rozjaśnia myśli. A ja w wyniku różnorodnych sytuacji życiowych oprócz plam na ubraniach mam źle połączone neurony. Nie kojarzę logicznie, zwłaszcza teraz. Roztopy. Trochę cieplej i nadmiar znaczeń spływa mi do głowy. Woda jest mętna, nie można w ni
  • Świąteczna rapsodia

    z tomiku "Wiersze niczyje" Święta pachnące choinką jak zwiędłe liście minionego lata Małe serca przepełnione nicością rybie oczy oszalałe z rozpaczy Ale Przybieżeli do Betlejem Umknę przed kolędą do wnętrza myśli świerkowe gałązki ukryję w duszy z kołyską d
  • "We’ll always have Paris.”

                                     
  • Ananke, cz.1

    1. U podnóża wielkiej góry była mała wioska. W domostwie ubogiego cieśli przyszedł na świat chłopczyk, któremu nie nadano imienia. Jego matka zmarła tuż po porodzie. Wiedziała, że nadchodzi kres jej życia. Taki nagły, nieoczekiwany. Nie miała czasu pogodzić się ze swoją śmie
  • W raju

    Ślub odbył się przed tygodniem, lecz dopiero dzisiaj mieli okazję świętować. Przylecieli wczoraj, późnym popołudniem. Jak zapewniano ich w biurze podróży – z hotelu wychodzi się wprost do raju. To była ich wymarzona noc poślubna. Pierwsza z dziesięciu tutaj. Jedna z wielu. Nie cho
  • Czarne słońce

    Nadchodzą dni ochłody. Co było rozpalone, nie będzie. Byle tylko czasu starczyło na odnowę. Dzisiaj myślę, że słowo jest ścieżką, drogą. A jednak: czy nie prawdą jest, że ptaki zawracają z krańca świata? Nie mogąc lecieć dalej i dalej? Bo przecież, czyż nie, pr
  • Śmierć sekundnika

    Oto rozważa śmierć (tik, tak, tik...) jak zagadnienie matematyczne. Jeszcze nigdy równanie nie miało tylu niewiadomych. O tym, czy coś jest, czy może nie, nie myśli w ogóle. Jego uwagę natomiast zaprząta jedynie metoda. W ostatniej sekundzie, kiedy ruch ustaje, zupełnie losow
  • Dawid

    Na co tak patrzysz, młodzieńcze? Uffizi powstaną długo po twej śmierci, lecz ty pewnie przyglądasz się pannom, które pod czujnym okiem dworek suną do katedry? Kiedy ręka maestro odrzuci to, co zbędne, a pył ostatni, z którego powstaniesz, jak stoisz, opadnie, zanim zastygniesz
  • Starość widząc spokojnie

    Żonie Więc znasz mnie jak się zna klamkę u drzwi do własnego pokoju. Drzwi, które otwierasz, a kiedy wchodzisz, to z zamkniętymi oczami. Możesz podejść do stołu, usiąść na krześle, możesz otworzyć okno, wpuścić zapach burzy, schnącej ziemi, śpiew ptaków. Wiesz jaki
  • Ciągłość

    Najstarsze miasta mają najstarsze ulice, najstarsze domy z najstarszymi okiennicami. Na najstarszych szybach najstarsze zmarszaczki kurzu. Czy może być coś bardziej posuniętego w czasie, niż drewniana kukułka? Łańcuch idzie w dół, idzie w górę. Jeśli zapomnisz wprawić wagę
  • Spiro

    Czemu nie wyobrazić sobie olbrzymiej macicy, w której dojrzewają galaktyki? Rozszerzają się przestrzenie, napełniają światłem. Gdzieś tam, przylega do błony pierwotny byt, ożywiony i czerpiący z matki. Cykl jest powtarzalny: krew z krwi, tkanka z tkanki. Umieranie, odradzanie,
  • Zaproszenie

  • Trwoga

    Za posępną zasłoną znanego pragnienia wtulony w barłóg czekam na przyjście dawki swoich zwidów wsłuchując się w jęki zegara rytm grozy wskazówek budząc się do wciąż tych samych urojeń Słyszę uparcie swoje umykanie szmer sekund za ścianą skrzypienie okiennic wiatr
  • Exodus

    Człowiek, od którego wynająłem mieszkanie kilka lat temu, zadzwonił do mnie wieczorem. W jego głosie pewien rodzaj paniki mieszał się z tonem przepraszającym niczym wódka z sokiem w wysokiej szklance. Wódka nie była zimna, a sok pomarańczowy - największe paskudztwo, jakiego mogłem si
  • Obcy

    Nie wyszły poza płazy z wirów odmieńce, czy zostawiły resztę w sosie stworzenia? Patrzą swoimi ślepiami na światy i na nieświaty. Świadomie, bądź nieświadomie nazywają rzeczy ich imionami, określają bez żadnych zawijasów i okrągłości sformułowań to i owo. Nie mają
  • Gęgałka wczorajszego człowieka

    Możemy być dumni: technika coraz szerzej wkracza do naszego świata. Jeszcze 15 lat temu nie istniała tak rozbudowana, szybka i sprawna wymiana informacji; razem z rozwojem wynalazczości, zmieniło się życie. Na naszych oczach poprzedni sen przerodził się w jawę. Elektroniczny papier,
  • USS Harry S. Truman

    Kolejny dzień stracony, armia nie ma pojęcia jak nas wykorzystać. Nie zrzuciliśmy żadnej bomby, a przecież za brzegiem ziemia wciąż nie jest czysta od wroga. Musi popłynąć Eufrat i Tygrys, musi popłynąć Nil łez. Oczyszczającym ściegiem z precyzją skalpela ciąć ile wlezie.
  • Sześć sekund

    Akurat tyle, żeby wstać i rozprostować kości. Można też przeczytać jedno, albo dwa krótkie zdania. Powiedzieć komuś dzisiaj wyglądasz naprawdę ładnie w tej sukience w grochy. Akurat tyle czasu trzeba, żeby pod tym samym słońcem umarło z głodu dziecko.
  • Jeśli znasz odpowiedź na każde pytanie

    Bo krąg światła, bo ćma co raz bliżej - ulatujemy w skończone przestworze. Co nas oświetliło, co nas spala w locie, a czym w cieniu będąc i jakim przezroczem staliśmy się przez lata? Kruchym szkiełkiem, witrażem, jednym krótkim błyskiem, czy zatrzymanym na dłużej odbiciem
  • Pamięć

    Pamiętam mały miejski ośrodek zdrowia w fińskim domku. Przedmieścia górniczej osady. Ty w zapachu lizolu, pasty do podłóg, gorącej wody na kolanach polerowałaś centymetr po centymetrze. Gzie jest ten domek, podłoga, ten zapach? Gdzie jesteś? W sąsiedztwie były ogrody, prz
  • Ósemka mieczy

    Każdego ranka, kiedy próbuje otworzyć powieki, towarzyszy jej strach. Wieczorami jest podobnie, przez niego nie może ich zamknąć. Początki i końce bywają trudne. Najbardziej boli przeobrażenie: przerwanie tkanek, podrażnienie nerwów i gojenie. Otwiera się raną, ale krew nie
  • Kamienne ogrody

    W Arkadii jest ciepło. Bikejka Ewa wdzięczy się przed lustrem. To daje jej szczęście. Na godzinę przed zamknięciem obleci galerię. Może znajdzie coś jeszcze? Chustkę, lub sukienkę? Wróci do domu metrem. Pod ziemią. Wszędzie będzie na chwilę i nigdzie na dłużej. Noc
  • Niewinność

    Za całą zbrodnię, za powinność bycia kimś innym, za obyczaj konkurencji, za wczorajsze dni, za jutrzejsze dzisiaj - odpuść nam nasze winy. Za dziecinną wiarę, za niczym nie skrępowaną ufność, panie, za nienasycenie, pragnienie, za każdy rzucony kamień - odpuść nam na
  • Gwiazda poranna

    Nie pamiętam za dużo, tylko to co złe. Dobro zjawia się rzadko, zwykle rano - na palcach w obawie przed zauważeniem. Niepewnie całuje dłoń, ściana się rumieni. Po pokoju tańczą oddechy. Słońce je muska. Miało ich nie być. Nie było ich. Ale wróciły pod kwieciste niebo kas
  • Tag

    Jeśli mamy się spotkać w otchłaniach czasów, miejsc i wszelkich możliwych zdarzeń, jeśli nasza pewność tego zdarzenia musi być silniejsza od śmierci i rachunku prawdopodobieństwa, to powinniśmy się otagować. Znaleźć miejsce, którego nikt przed nami nie znalazł, najlepie
  • Galaktyczni

    My, młodzi chłopcy w zaciasnych regułach, wychodzący na spacer w bezdroża, ostępy, mieliśmy swoje gwiazdy i swoje legiony, kiedyśmy podbijali wszechświat niedostępny. Mieliśmy zmysł ostry i scyzoryk tępy, który ostrzyliśmy co dzień by nim w jakimś drzewie na wieczność, na ch
  • Alternatywa (albo nie)

    Poeta dba o swój PR. Robi miny, umizguje się. Stawia przecinki nie tam, a kropki gdzie indziej. W krańcowych przypadkach kropek jest więcej, a pauzy wydłużają się w skończoność papieru, na którym pisze. Poeta tak bardzo dba o swój PR, jak kandydat na prezydenta. (Albo coś podob
  • Zapisane w genach

    Zderzą się kontynenty i wypiętrzą nowe góry, stare szczyty na dnie mórz, pustynie pod lodem. Cóż zostanie ze stworzenia, jak się zmieni horyzont i jakie imiona będą miały rzeki? Co miało być na wieczność, a co ledwie chwilą żyło, czy zostanie choć słowo, gest, miłość
  • Wiersz perkusisty

    ...a między tobą i dzisiejszym mną huczące milczenie kaskadami trwa... Urabia nas pewność calutka z niczego Rozgdakane myśli w połowicznych snach W zawiłości dnia i pomroce lat kurzy się pył niesiony do gwiazd i śpiewa gdzieś i wokoło jest jak dom jak Ty jak już n
  • W owocowym raju

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Dotykam ustami twego pąka na języku drżą krople nektaru W owocowym raju rosną moje nadzieje Za oknami śnieg a ja tańczę malinową rozkosz w smakowitym uniesieniu
  • NASZA MIŁOŚĆ...

    ...polegała na całkowitej szczerości, szczerości niemal okrutnej i pozbawionej kramarskich tyrad. Jedynymi spotkaniami były nasze długie, znaczące, telefoniczne rozmowy. Dzień bez nich wydawał się stracony. Mówiąc “dobranoc”, żegnaliśmy się do wczoraj. b Rzecz dziwna, choć wie
  • Optymalizacja

    Po pierwsze się obudzić. Dalej jakoś to będzie. Zamieść za drzwi, nie pod dywan, wynieść z siebie bałagan, ułożyć stos, podłożyć ogień. Dalej jakoś to będzie mniej więcej. Przewietrzyć, pootwierać okna, pozamykać szkodliwe procesy. Zoptymalizować pamięć, pozby
  • VIXI

    Wiosnami, jesieniami, przez lata i zimy; wschodami i zachodami, wśród chmur, deszczów, burzy; odmierzaniem kroków, oddechów, bicia serca, mroku; upadkami, powstawaniem, dźwiganiem, lekkością; samotnością, tłumem, nicością, miłością; z samym sobą, z tobą, mimo ciebie, świata;
  • Zanim miłość

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Jedziesz ślepym torem przed siebie dotykając tylko mojej miłości Małym kęsem kosztujesz odmienność uczucia Tarzasz się w chłodzie domowych zdarzeń bo twoje sady obsiadły gawrony Białe podbródki wystawiły ku słońcu obserwując każdy twój
  • Habibti

    Stałaś się, habibti, przez sen, zastrzyk podskórny. Rozlał się. Byłem niewidomy. Pośród nocy czarnej i długiej z nieistniejącej gwiazdy białe światło upadło na upadłego. I wyrosło tak nagle, a jego cień mógł schronić jedynie nas dwoje. Przed światłem i światem.
  • Reversio

    Karty pasjansa na dębowym stole - odwrócone; szklanka z fusami po wypitej kawie - odwrócona; nocna opowieść, znaczenie snu - odwrócone; dłonie od ciebie, a ciało ode mnie - odwrócone. Siedem lat, na które czekasz kolejny rok; ta, która przeszła w lustrze, obca; na schodach krok z
  • Kruchość nocy

    Nie odchodź ode mnie, dziecko, zbyt daleko. Potrzebuję cię. Pod twoją powieką świat jest piękniejszy, a ludzie są niewinni. Ty się jeszcze potrafisz cieszyć drobiazgiem, ty się nie smucisz zbyt długo. Nie odchodź, dziecko, ode mnie zbyt szybko. Nie jest nam tu źle pod twoją
  • Teraz i od święta

    Czuję to! Czuję, więc piszę! Piszę, kurwa, piszę do ciebie nekrolog! Bóg jest miłościwy! Fejsbóg jest miłościwy! Więcej wykrzykników nie pamiętam. Podłącz swoje życie do mojego picia. Skontaktujmy się przez konta. Pokaż mi zdjęcie rodziny, psa, kochanki, bryki. L
  • POSTĘP NA PRĄD - DWA ŚWIATY

    W czasach połowy ubiegłego wieku, gdy przydarzyło mi się nieszczęście ze swoimi narodzinami, otoczenie było szarobure i parciane. Ciężko to pojąć obecnym dzieciakom, ale w tej zgrzebnej epoce nie istniały komórki, wrzaskliwe reklamy, życie podporządkowane kasie, gry komputerowe i empe
  • przestępując z nogi na nogę

    tydzień dopiero i już przeglądam wspomnienia zyskując pewność kwitną kasztany bez godzina podobna godzinie bez spojrzeń dotyków uśmiechu wiem to nie był sen a jednak trudno uwierzyć przecież "nie jesteś warta" kłują rzucone oszczepem w ślad obracam zaczarowany mu
  • Gdzie ciebie nie ma (ból)

    Możesz mi zmierzyć puls, ciśnienie krwi, możesz mnie zważyć, określić wzdłuż i wszerz. Możesz wyznaczyć wzór na moje całe być, na moje noce, dni, lecz nie sny. W snach Ciebie nie ma, w snach nic nie boli, czas zmienia temat w innej budzę się roli. Budzę się i: m
  • Teraz czas na burleskę

    Nocny aksamit gubi cekiny. Pod czujnym okiem satelickiego reflektora powietrze wprawione w drżenie, niewprawne w obyciu z czułym instrumentem, dotyka. Wprawia w drżenie. Oddycha. Wkrótce nadejdzie wiosna, lecz teraz jest jeszcze zimno. Mróz ma się dobrze. Współodczuwamy go w oddech
  • obiecałeś szklaneczkę psychozy

    [caption id="" align="alignright" width="306" caption="obiecałeś szklaneczkę psychozy - lucyferia"][/caption] taka kraina tkana z łyków zielonej wróżki wolna od artemisia absinthium nie zrodzi nowych szaleńców melancholia w aromacie anyżku czai się wśród słów cierpliwie cze
  • Zielona pieczęć

    W biurze nie mogło być kurzu, żadnych śmieci, nierówno ułożonych na biurkach dokumentów. Plany konstrukcyjne musiały być w idealnym porządku. Wszystko miało tutaj swoje miejsce i hierarchię ważności. Najbliżej drzwi siedzieli gońcy, dalej kopiści, jeszcze dalej kreślarze. Im bliż
  • Zapiski na serwetce

    I przyszedł rok, czasu czara, słowami jak piołun się przelał. Padały te krople na ziemię, bunt dojrzewał. Wystrzeliły petardy pąków iskrząc nadzieję jak gwiazdy. Nad nimi leciały motyle barwne czarciego wrzasku. Święty Jan i święty Paweł, i drugi, na wszystko patrzył
  • Posiadanie

    Dwa życia tworzą nowe życie. Czy nowe jest nowym, czy jedynie wydzielonym? Osobne jest osobiste, czy osobistą częścią daną w chwilowe posiadanie? Czymkolwiek jest wystarczy na jedną, bardzo prywatną śmierć. Wszystko, co pomiędzy, jest jedynie możliwością bez gwarancj
  • Horyzont

    To, co nas łączy, jak ciężkie kajdany - długość, szerokość, rzeki i powietrza niedorzeczna tożsamość. Tutaj dysonansem znaczone karty, kontrapunkt ciszy, tutaj białe jest szare, a czarne też szare. I gdyby znalazł się jeden uczony, który by mówił językami wszystkich,
  • Hanami

    Gdyby na tym świecie nie było kwiatów wiśni Jakże spokojne byłyby nasze serca na wiosnę. Spodziewane dni, oczekiwane godziny, upragnione sekundy. Czas, który nie ma końca, aż do kwiatów wiśni, potem do następnych, kolejnych. Zbliżanie się do czego? Czas, który nie ma końca,
  • Boże ciało

    z cyklu  "Bez litości" Umierają w ciszy młode brzózki na chwałę kościoła na pociechę posłusznych opętanych dusz zagubionych w dogmatach i pustych frazesach pięciu przykazań Złośliwą nutą graną naturze u lata bram gdzie wiosna zakłada podróżną suknię i z torbą
  • Pamiętam chłopca

    Miałem sześć, może siedem lat, ale pamiętam - z wyrzutem wypowiedziane słowa. Były ciche, jakby niestosowne w swojej wymowie i znaczeniu. Może były niewłaściwe w kontekście sąsiedztwa? Tego nie pamiętam, mogę jedynie się domyślać. - Nawet umrzeć w spokoju nie pozwolą. Leża
  • Niepotrzebnieję

    Dla ziemi, ognia i powietrza. I dla ciebie, i dla wszystkich małych rzeczy. Coraz mniej mnie dla krzesła, kanapy i stołu, coraz mniej mnie dla lektury, seansu, potrawy. Mniej mnie na wiosnę, mniej na noc i na dzień. Wszystko, czego jest więcej, to bezsens czegokolwiek: straty, zwą
  • Na dole

    Tutaj mamy takie różne rodzaje bólu, cierpienia, niezawinionych śmierci. Mamy cały wachlarz możliwości złorzeczenia na niesprawiedliwy los. Na Boga! Ileż my mamy motywacji, aby wykrzyczeć swój żal, ileż inwencji wkładamy w każdą łzę, w każde wstrzymanie oddechu, w spazm!
  • Sufi

    Serce, kiedy nie ma w nim smutku, jest ruiną, tak jak dom, kiedy nikt w nim nie mieszka, niszczeje. Zatem czymże ten pałac bogatszy od katedry? Mozaiką złoconą, witrażem, sukmaną? Gościem, który przekracza próg, czy derwiszem, któremu on zbyt wysoko? Perfumą, czy kadzidłem, cyn
  • niech szlag trafi tytuł

    jeszcze hosanna w zmęczonych oczach mimo że pajęczyna między palcami a serce walczy z wczoraj i dzisiaj rankiem mijam grubego zenka i znowu daję łajdakowi monetę a dlaczego nie niech wypije - przetrwa dzień mnie będzie gorzej ani złotówki szafiru najwyżej rozgryzę w kropelki
  • Bunt

    Zobacz: liście buntują się drzewu. Mówisz, że wiatr, że to wynik tego frontu, który nad wytartą przez wędrowców ziemią? Fakt to niezbity, że jednak to one wprawiają w ruch szelest, że się zrywają, by w ostatnim locie upaść i przykryć sobą ślady osób, czasu. By nikt
  • Kreolskie pieśni

    Kreolską pieśnią mnie witaj śpiewem fal o świcie krzykiem srebrzystej mewy na nieba błękicie Zielenią swoich oczu znowu ciebie otoczę a ty oddasz morzu złociste me warkocze Niech piękne syreny w muszle je ustroją by cię nie wabiły więcej pieśnią swoją Gdy zajęte będą
  • lamentacja przetrąconej

    lamentacja przetrąconej nie. nie szukam słów, co kłamią każdym kolejnym wersem. tak. budowałam dom. śnił się, gdy ranek zapachniał kawą. tak. byłeś tu ostatnio. marzyłam cię. - czego chcesz śnie? a może byś wpadł na jawie i zapytał: - jak się dziś masz? jak si
  • z tomiku "Tańcząca zmysłami"

    Nie negocjuj || Bądź moim grzechem || Druga strona księżyca || Cztery pory roku Pocałunek || Spełnienie || Łzy || Nad przepaścią || Moja nagość Nie negocjuj Nie negocjuj miłości bo zginiesz w jej płomieniu Nie rozpraszaj pragnienia bo rozpłynie się tęsknota
  • To nie jest dobry pomysł

    Trup w naszej szafie daje o sobie znać. Od czasu do czasu psuje powietrze, niby niepostrzeżenie porusza drzwiami. Kiedy się ochładza, sama sięgasz po niego i zapraszasz do stołu, na kanapę, do sypialni. Nie robi się od tego cieplej, ani milej. Najlepiej pozbyć się szafy, ale z p
  • Moja larwa

    Znam imię larwy, która się wygrzewa w ciepłym kokonie mojego ciała. Zdarza mi się myśleć o niej z czułością. Dojrzewa cierpliwie. Ostatnio czuję jak się porusza. Któregoś dnia wydostanie się ze mnie. Rozwinie skrzydła i zanim odfrunie będzie tym, czym nigdy się nie sta
  • Bezruch

    Rozsypany jak weselny ryż, po który nikt się nie schyla. Może drzazga, może ziarnko piasku, coś, co uwiera? Niechęć do trwania nie przeszkadza trwaniu. Mimo mocnego postanowienia, że już więcej nie chcę. Chmury nie marzą o lataniu. One też sobie są. Może, kiedy będę zby
  • Wymóg bezwarunkowego aplauzu

     Nie ulega wątpliwości, że łatwiej dziś spotkać piszącego niż czytającego, o czym wiele razy już wspominałam. Teoretycznie więc piszący powinien skakać z radości, gdy ktoś jego dzieło raczy choćby przekartkować. A jeśli już trafi się ktoś, kto poświęci czas, by wyrazić swe
  • Długość ciszy w krzyku

    Nie ma zjednoczenia, są tylko podziały. Odległości zależne jedynie od skali - czas mierzony w latach, długość ciszy, dźwięku, wielokrotna spacja. Przecinka w lesie, w niej głębokie rowy, guziki i sprzączki, lista tych, co byli, modlitwy nieobecnych, żałoba żałoby, a ws
  • Gdzie ty gdzie ja

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Gdzie ty gdzie ja i twoje dłonie Gdzie ja gdzie ty i cudu koniec Gdy spadnie noc na kamienną drogę w akacjowy kwiat zmienić się nie mogę Znów zakwitnie sad róże w twym ogrodzie Gdzie ty gdzie ja i mój dom na wodzie
  • Wybory

    Dzisiejszy dzień rozpoczął kampanię wyborczą od alternatywy: najpierw kawa, czy papieros? Jedno kusiło nie mniej, niż drugie. Postanowiłem, że nie będę palił, więc wybór stawał się prostszy. A więc kawa. W domu nie było kawy. Dzień rozlepił plakaty z prognozą pogody już w
  • Dotknięcie ciszy

    A kiedy okryjesz mnie swymi piórami, nie ulęknę się strachu nocnego. Najważniejsze, że będzie cicho, że wszystko wydarzy się w ciszy. Cisza nie porusza powietrzem. Jest sokiem nocy i jak sok jest gęsta. Ona otula wszystko, jak Ty, piórami, otula kocem utkanym z bezczucia. W t
  • Sophiesticated

    Butelko! Gdybyś ty miała szyjkę maciczną, giętką - o ile przyjemniej byłoby brać cię, przyjaciółko, za kochankę. Oszałamiasz bogatym wnętrzem, krew twoja, to krew moja. Przy stole zachowujesz się statecznie, dostojnie, dostrajasz się do mnie jak fale radiowe do odbiornika.
  • Oczekiwanie

    Here I am. Will you send me an angel? Naga maluje paznokcie u nóg. Przygotowuje siebie i łóżko. Nakłada balsam z tropikalnych owoców, zdejmuje warstwę ochronną wątpliwości. Nie rozbiera z sukienki nadziei i wiary, nie zdejmuje z miłości woalki i halki. Raczej zdziera pokłady w
  • Wydaj książkę i zdechnij!

    Muszę się poddać konserwacji, ponieważ ostatnio jeszcze bardziej niż kiedyś dostrzegam brak sensu w swojej pisaninie; męczę się własną niechęcią przekonywania kogokolwiek do czegokolwiek. Ręce mi opadają, krew burzy przekrwione oko i czuję się jak nieproszony gość zakłócający d
  • dywagacje na temat

    dywagacje na temat patrz to jesień złota dama się zakradła wypierając z naszych wspomnień ciepłe chwile kolorami suchych liści chce zachwycać i szybować w środku brzucha jak motyle cóż powiedzieć można kiedy wiek dojrzały doświadczeniem przepełniony jest niestety a beztroskoś
  • Rozchwianie

    Kocha. Nie kocha? Kocha nawet, jeśli mówi, że nie kocha. On nie wie, że kocha. Nienawidzę go. Nie, to było pięć sekund temu. Nie nienawidzę, kocham. On kocha i ja kocham. Noc w izbie wytrzeźwień, tydzień zaprzyjaźniania się z sińcami, miesiąc współżycia z krwiakami.
  • Zużytość

    Twoja nagość, modelko, jest nie do obrzydzenia. Masz swoje czterdzieści plus, trochę fałdek, tłuszcz, gęsty bluszcz i to, co w oczach twoich tylko, to coś, co ma coś z niedopowiedzenia. I przypominasz mi kogoś, kogo kiedyś znałem: była tuż obok, blisko, może najbliżej - kto wi
  • Alternatywa

    Gdyby ułożyć wszystkie książki świata, te duże, opasłe i ciężkie, chudzinki-broszurki, prospekty, arkusze i wiersze luzem napisane na okolicznościowych kartkach, gdyby to wszystko jakąś solidną zaprawą, jakimś klajstrem zespolić - byłby mur nie do przebicia. Można by si
  • Nadzieje, złudzenia

    Wyobraziliśmy sobie siebie, nas. Niewzruszony szczyt, nieskończoną kruchość lat. Wypuszczone z klatki, oswojone ptaki. Miotane na wietrze, od zagadki do zagadki. Póki czas. Póki mamy czas.
  • HENRYK BERGSON

    I Istnienie spadkobierców gwarantuje postęp; filozofia, choć rozwarstwiona na oddzielne gałęzie, konary i listki, nie przestaje być potężnym drzewem o wydatnych korzeniach, a drzewo to wydaje na świat dojrzałe plony w formie nieprzemijających refleksji. Korzeniami są ludzie, jej popr
  • Pośród kamieni

    Wymyśl ze mną wędrówkę słońca i księżyca by ciepło i światło nadziei ogrzało myśli Idż do dziewięciu wzgórz gdzie druidyczne rytuały stanowią esencję niesamowitej całości a wielkie skaliste twarze majaczą czerwonym odcieniem Pragnę tylko ukojenia czarnej gałązki poś
  • Ból

    zabij we mnie tę miłość a pozwolę ci odejść głód ciebie biegnie dreszczem wzdłuż ciała krew rozrywa tętnice zabij tę miłość umieram ciepły różaniec czeka na requiem słonce chowa się w ciemność otwórzcie piekło albo niebo nie chce do czyśćca
  • Jestem życiem

    obraz biografii ranami zapisywało cierpienie róża pochyliła głowę już nie pachnie naznaczona nieszczęściem wsiąkła w ten świat jak krew w ubranie w cieniu nie było słońca miedzy wzrokiem a słowem zamigotał zielony ognik zapach namietnych fiołków poruszył schowane za si
  • Piosenka na koniec świata

    Im bliżej źródła światła, tym cień staje się większy. Nie chce się śpiewać ta piosenka, która ma suknię w czarne groszki, nie chce się nucić ta melodia, ani w całości, ani troszkę. Jak zwykle wstałem, zmyłem snu ostatnie resztki z ócz kącika, włożyłem coś tam,
  • Spin

    Ślepe dzieci nie gubią się w ciemnym lesie, nie trafiają do chatki z piernika. Nie dokonują złych wyborów, nie oceniają na wyrost. Ślepym dzieciom wystarcza dotyk, słuch. Nie muszą wierzyć bogom, ufać politykom. Nawet, jeśli wdepną w coś nieprzyjemnego nie jest to jakąś
  • Pod lodem

    Świat się skurczył do kamienia. Bez glonów, bez mchów, bakterii, czy wirusów spełnienia. Zalega we mnie jak kłoda, jak lodowata woda, ścina się w lód, w zimne igrzysko zatracenia. Lecę, raczej spadam, opadam, tonę. Jeszcze pęcherzyki, jeszcze chmury nad wodą, za mętną t
  • Sprzeczność

    Z faktami się nie dyskutuje. Dlatego wciąż nie wiem, czy istnieje śmierć po śmierci. Reszta jest historią opowieści skutecznie pozbawionej tytułu.
  • Kraczydła

    Przeptaszenie stało się ciałem; na dzień dzisiejszy jest nas dziesięć, no, może dwadzieścia miliardów z hakiem i całym pogłowiem obijamy się na drzewach.  Natomiast na dzień wczorajszy było nas, średnio licząc, ze dwa razy mniej. Poprzednio nie mogliśmy swobodnie drzeć mordy, b
  • Komuś innemu

    Stare fotografie, jeszcze w wersji papierowej, jedną po drugiej trawi ogień. Trawi w popiele powidok. Zręczny ten artysta i jaki poręczny! Wystarczy iskra. W chwilę pozbawia mnie artefaktów wydarzeń, co do których lepiej by było, żeby zdarzyły się komuś innemu. Kto wie, mo
  • Dorosłość

    Uciekasz, robaczku, w to zatrute jabłko. A czy źle ci tu było na haftowanym obrusie? Haftowanym w kwiaty, motyle i trzmiele, obdarzonym uczuciem, serdecznością, troską? Z każdym swoim ruchem co raz głębiej wnikasz w pleśniejące trzewia, w kwaśno-winną pełnię. Zagubiona w sob
  • Teraz, kochana

    Spójrz - idą dni krótkie jak kłamstwo. Jeszcze się ciągnie babie lato. Jest nów, więc noc taka ciemna. Kończy się kryzys, jesteś ze mną, nic nam nie trzeba oprócz paru stopni ciepła ponad to, co ustalono na poziomie trwania. Dzisiaj będę wcześniej niż zwykle, może pójdzi
  • Opowiadania Goddama

    Łzy Bajka dla Dagny W raju Ananke, cz.1 Prochowiec Błękitne Anioły List znaleziony na plaży Między piętrami Exodus Wybory Fala kulminacyjna Wiosenne wody Północne wejście Westalka Bip, bip Dzisiaj jestem Pamiętam chłopca Zielona pieczę
  • Idąca ulicą. Wątpliwość

      Coś kręcisz, panno, bujasz. Za tobą, panno, ciągnie się welon spojrzeń. W twoim chodzie jest jednak jakieś oszustwo: idziesz tak lekko unoszona pustką? Biodra i tyłek, wypięty biust, włos rozrzucony, grymas ust - a wszystko przepasane zapachem szałwii, troszeczkę mdli,
  • Natężenie mroku

    Mógłbym znaleźć to miejsce w nokturnie, w którym krawędzie nie mają znaczenia. Gdyby tylko Whistler malował mi noc, nie biel, nie świst komet (no bo przecież świszczą). Nie potrafię, jak on, dobierać kolorów. To w gruncie rzeczy kwestia natężenia zmysłów, krzyk ciszy (no b
  • Podróż do wnętrza

    Łopatką zdejmuje kolejną warstewkę piasku. Natrafia na kosteczkę, odcisk w kamieniu. Delikatnie, pędzelkiem, odsłania wyraźny kształt. Wieki, tysiąclecia, wieczność - przeszłość i przyszłość. Zakodowane i niedostępne. Artefakt jest narzędziem i kluczem. Kiedy się tam
  • Pan cieć

    Bohater serialu "Dom", Ryszard Popiołek, nie dożył naszych świetlanych czasów. Niestety, gdyż jego powiedzenie "koniec świata", miałoby teraz nowy sens. Tak jak jego powiedzenie, że "mogą zmieniać się systemy, a brama być musi". Zastąpił go Obywatel Anioł, kukiełka skonstruowana
  • Chłopiec ze starej fotografii

    Bliscy odchodzą, dalecy zostają. Bliscy są daleko, a obcy zbyt blisko. Tak to wszystko skonstruowano, że można się zgubić. Początek zdania, które nie ma końca, a koniec, kiedy nie pamięta się jego początku. Wszystko jest iluzją: chłopiec na tym zdjęciu, zdziwione spojrzeni
  • Gracjan

    Wielki smutek. Gracjan Roztocki. W zasadzie nie wiem, czy powiniennem o nim pisać cokolwiek. Taka na przykład ważka, taki skowronek, pies ma swój zapach, kwiat kwitnie kolorem. Samotność ma swoje oblicza inne niż zazwyczaj przez nas stworzone. Można na przykład założyć kró

Czytaj! Zobacz więcej – oficjalny spot

„Czytaj! Zobacz więcej” to wspólny projekt Bibliocreatio i Biblioteki UW. Film z udziałem pisarzy, artystów, ludzi kultury i sztuki zrealizowało MyWorks Studio.

Podziękowania

Pragniemy Wam podziękować za odpowiedzi i komentarze. Niezmiernie nas ucieszyły, bo dzięki temu akcja zatacza coraz szersze kręgi. Na dotychczasowe, pojedyncze e-maile nie było odzewu, może więc teraz będzie. W sprawę zaangażowała się KRYTYKA LITERACKA, Portal Pisarski, Nowy Ekran i Lepsza Strona Ciszy, PISZEMY.PL, Salon Literacki, ZESZYTY POETYCKIE, Ogłoszenia Lokalne, z czego wynika, że można

czytaj całość Podziękowania

Apel do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Pana Bogdana Zdrojewskiego

 Zwracamy się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o udzielenie dotacji dla gdańskiego kwartalnika „Migotania. Gazeta Literacka”. Dotacji, która została temu pismu odmówiona. Czasopismo istnieje od 2002 roku. Przez dziesięć lat nieustannego istnienia zyskało sobie wysokie uznanie. W swym głównym profilu – literackim – prezentowało czołówkę polskich nazwisk, przyciągało dobrych autorów, znakomite teksty, miało też

czytaj całość Apel do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Pana Bogdana Zdrojewskiego

POMAGANINA

Jak kraj długi i niesmaczny, rozlega się wołanie o poratowanie PAŃSTWA. Radio, TV, gazety, ogłaszają, że jak najbardziej są skłonne pomagać, patronować, sponsorować, chętnie się włączą, pochylą i dadzą temu wyraz, bo  trzeba być człowiekiem i otworzyć serce. Po ulicach i norach z emerytami, przetacza się zbiorowy jęk błagających o pomoc. Skrzykują się legiony,

czytaj całość POMAGANINA

IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę”

Strzeliński Ośrodek Kultury zaprasza na: IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę” i Turniej 1 Wiersza KONKURS POETYCKI Konkurs poetycki przebiegać będzie w dwóch etapach. Do udziału w zapraszamy twórców, którzy ukończyli 18. I Etap Na konkurs należy nadesłać: 1. Zestaw 10 wierszy o dowolnej tematyce ( w formacie Word, 1 egzemplarz), które nie były

czytaj całość IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę”

Cztery łapy w Polsce

Przeczytajcie i weźcie pod rozwagę. Mnie ruszyło nad wyraz. Po pierwsze: http://www.polskieradio.p…ego-zabijac-psy Po drugie: „Zgodnie z zarządzeniem z 23 listopada eutanazja zdrowych psów jest sankcjonowana. Nad czworonogami, które zakończyły pracę nie przewiduje się żadnej opieki. Sprawa dotyczy specjalnie wyszkolonych psów, które pomagają celnikom znajdować narkotyki i papierosy z przemytu. Jest ich w służbie celnej ponad

czytaj całość Cztery łapy w Polsce

Najlepszego Darku :)

Na urodziny – niech Ci się wiedzie 🙂

Werdykt VII OKP „Złoty Środek Poezji”

Werdykt jury VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Złoty Środek Poezji” na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2010 pod patronatem Dwumiesięcznika Literackiego „TOPOS” Jury VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Złoty Środek Poezji” na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2010 – organizowanego przez Środkowoeuropejskie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne ŚRODEK w składzie: Karol Maliszewski – przewodniczący, Artur Fryz, Wojciech Kudyba, Krzysztof Kuczkowski,

czytaj całość Werdykt VII OKP „Złoty Środek Poezji”

Instrukcja obsługi

Zrobiłem sobie test osobowości na jakiejś durnej stronie internetowej… Wynik poniżej – nie ma być z czego dumnym, ale pocieszam się, że generuje to jakiś automat 🙂 zapłaciłem 4,88 PLN 🙂     Twój Typ charakteru: Indywidualista Twój Podtyp charakteru: Arystokrata Indywidualista w skrócie Ego Fiksacja: Melancholia Najważniejsza Idea: Autentyczność Strach: Bycie zwykłym Zamiary: Bycie

czytaj całość Instrukcja obsługi

MErrY CHristMAS