Archiwa

Dach świata

Nie Tybet, nie wyżej nie można,
ale to, co chroni przed niczym.

Skąd spadają nieszczęścia,
bezwolna samotność, pustka
i pojęcia tak straszne, że człowiek
już bardziej mniej znaczyć, niż znaczy
nie może;

gdzie nie ma sensów mniejszych,
bardziej dotkliwych klęsk,
nieurodzajów zagubień
w najszerszych z możliwych
przestworzach;

gdzie jakieś jutro to tylko
wspomnienie nieznanego czegoś,
a jakieś wczoraj jedynie
rozpaczliwa i duszna codzienność.

A jednak jest dach nad światem,
na którym przysiadają ptaki.
W wędrówce od zimy do wiosny,
z nadzieją, z gałązką oliwną,
jak z miłością w dłoniach
matki.

 

Szekspir 2.0

Romeo przelizuje się z Julią.
Potem dwa razy: w usta i w kapotkę.

Nie będzie z tego śmierci,
ale fun jak najbardziej.

Pijany Szekspir gryzie klawiaturę.
Może chociaż Ofelia umrze grzecznie
w przydomowym bajorze?

IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę”

Strzeliński Ośrodek Kultury zaprasza na:

IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę”
i Turniej 1 Wiersza

KONKURS POETYCKI

Konkurs poetycki przebiegać będzie w dwóch etapach.

Do udziału w zapraszamy twórców, którzy ukończyli 18.

I Etap

Na konkurs należy nadesłać:

1. Zestaw 10 wierszy o dowolnej tematyce ( w formacie Word, 1 egzemplarz), które nie były dotąd publikowane (także w tomikach pokonkursowych, w formie arkusza poetyckiego, w antologiach i w prasie) ani nagradzane w innych konkursach. Dopuszcza się teksty publikowane w Internecie.

2. Ten sam zestaw wierszy zapisany na płycie CD (brak zapisu na płycie CD – eliminuje Autora z konkursu).

3. Wiersze należy oznaczyć godłem (pseudonimem, nie znakiem graficznym; wyklucza się godła wykorzystywane w sieci)

4. Do zestawu dołączyć zamkniętą kopertę, opatrzoną tym samym godłem, zawierającą dane autora (imię i nazwisko, adres, telefon i e-mail). Adres e-mail należy także umieścić, obok godła, na kopercie.

5. Autor może wysłać tylko jeden zestaw.

Termin nadsyłania prac upływa 20 marca 2012 r.

Prace należy wysłać na adres:

Strzeliński Ośrodek Kultury
57-100 Strzelin ul. Brzegowa 10 a
z dopiskiem na kopercie :” Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Granitową Strzałę”.

 

II  etap

 

Spośród nadesłanych propozycji, komisja konkursowa w składzie:

Jacek Bierut, Radosław Kobierski, Karol Maliszewski, Mirka Szychowiak – wyłoni 8 najlepszych (zdaniem komisji) – zestawów. Ich autorzy, zobowiązani będą nadesłać:

- propozycję tomiku poetyckiego wraz z tytułem (bez opracowania graficznego, okładki, stron redakcyjnych)

- zdjęcie

- notkę biograficzną

 

Termin nadsyłania pełnych zestawów upływa 18 kwietnia 2012 r.

 

NAGRODY:
Grand Prix – druk tomiku poetyckiego
I nagroda – 1300 zł
II nagroda – 800 zł
III nagroda – 600 zł
oraz 4 wyróżnienia – po 200 zł każde

Komisja zastrzega sobie prawo innego podziału nagród. Nagrody należy odebrać osobiście.

 

Ogłoszenie wyników i wręczenie zwycięskiego tomiku oraz pozostałych nagród odbędzie się:

18 maja 2012 r. w galerii „Skalnej” Strzelińskiego Ośrodka Kultury, o godz. 16.00

TURNIEJ JEDNEGO WIERSZA

Wiersz, nigdzie dotąd niepublikowany i nienagradzany, należy dostarczyć w 4 kopiach – w dniu konkursu.
Turniej odbędzie się 18 maja 2012 r. w galerii „Skalnej” Strzelińskiego Ośrodka Kultury
Początek – godz. 17.00
Wiersze prezentują osobiście Autorzy.

Nagroda w Turnieju wynosi 1000 zł.
Jury zastrzega sobie prawo do innego podziału nagrody i przyznania więcej niż jednej w Turnieju.
.
Informacje na temat konkursu:
Strzeliński Ośrodek Kultury
Tel. 071/ 39 – 21-543
e-mail:
granitowastrzelin@wp.pl

Rehistoria

Wydobrzały czasy z wojen, z głodu.
Przyszła zima.

Co zostało, zmroziła,
co zmroziła, umarło.
Co nie umarło, to nie umarło.

Wydobrzała Ziemia z ludzi.

Tu i ówdzie przechadzają się dinozaury,
tam świeci księżyc, a tam gwiazdy.

Wreszcie jest po bożemu.

Worek na zwłoki

Czarna folia. Nie przepuszcza powietrza.
Zgrabne zapięcie na błyskawiczny zamek.

W środku znane – ulica, park, rzeka,
wschód słońca, ćwiartka księżyca,
zapach ściółki po deszczu w lesie,
dotyk dłoni, wilgotność języka,
wszystko, co wypowiedziane,
głośny krzyk, nuta cicha.

Niespiesznie, z obawą przed nowym,
ubrawszy rękawiczki z lateksu,
rozsuwam, otwieram przejście.

Z kontekstu wyłania się doznanie
jakby nowe, światło nigdy nie widziane.
I mogę oddychać. Mogę oddychać?

mamie

 
 
 
 

 
 
już nie jesteś wiotka i krucha tylko ulotna
dlatego nie wypowiadam cię głośno
dlatego zbieram ze schodów resztki
kiedy stopniowo wracają
 
ocynkowane naczynia z plackami po lutowaniu
na dnie wanny grosiki lub koraliki a nad nimi
płyną koszyczki rumianku w odwarze z nagietek
i znowu kręcisz się z kopyścią bladą od mydlin
parują w misie turbany wygotowanej pościeli
przy tarze swędzą ścieżki po strużynach potu
na policzkach na łokciach na plecach.
 
jeszcze rzucasz za siebie własne spojrzenie
to od składania w pęczki fiołków i konwalii
albo wielu klatek z nieokreślonym cieniem
za którym wspinam się po schodach
 
w bezwzględnej ciszy nikt
nie gasi w pośpiechu światła
 
 
czerwiec 2010

 

 

tyłem

nie użalaj się
tak prosto jak sznurek w kieszeni
cóż słowa nie mają znaczenia
nie zaliczony test
jeden z wielu
trwa

trzymasz mocno
a jednak nie odgonisz kruków
są we mnie
bielą kości odartych z mięsa
szaleństwem nieporadności
poranków

powinnam
powyżej nagich koron
przecież wirują ściany w cieple oddechu
skroplonego na granicy obojczyka
coraz częściej
maleje odległość gasząc pożogę

nie jestem
gladiatorzy wciąż walczą
gdy głowa chyli się ku korzeniom
a dłonie szukają spokoju

08.02.2011r.

Alternatywa (albo nie)

Poeta dba o swój PR. Robi miny, umizguje się.
Stawia przecinki nie tam, a kropki gdzie indziej.
W krańcowych przypadkach kropek jest więcej,
a pauzy wydłużają się w skończoność papieru,
na którym pisze.

Poeta tak bardzo dba o swój PR, jak kandydat na prezydenta.
(Albo coś podobnego uroczej dziwce debiutującej w filmie XXX)

Ma on, owszem, swoje przemyślenia. Ma jakieś poglądy.
Czasami goli jajka (lub cipkę, jeśli poeta jest poetką,
choć śmiem twierdzić, że prawdziwa poetka cipki nie goli).

Ubiera się starannie, albo nie.
Zachowuje się wiktoriańsko, albo nie.
Je kawior, albo salceson.
Ma w sobie przekonanie o wyższości
siebie nad sobą.

Albo nie.

W gruncie rzeczy poeta, to ktoś,
kto nie odróżnia Washingtona od Franklina –
ważne, żeby kolor się zgadzał, a nominał

doważy się ilością.

PS.
Czasami dochodzę do wniosku, że,
podobnie jak Cyganów, prawdziwych poetów już nie ma.
A szkoda, bo kto jak kto, ale Cyganie
mają jakieś pojęcie o poezji
życia.

DIABEŁ W ORNACIE

Atutem oszusta chcącego przekonać łatwowiernych do swojego łajdactwa jest – wiarygodna twarz. Szczery, wzbudzający zaufanie wygląd człowieka uczciwego. Oblicze standardowego rzezimieszka czy seryjnego mordercy o rozbieganym wejrzeniu, utrudnia złodziejską karierę.

O ludziach mówiących jedno, a postępujących odwrotnie, bazgrano tak często, że stało się to nudne; niejaka Dulska nie odstrasza dziś nikogo, a Molierowski Tartuffe jest teraz objęty nonszalanckim odpuszczeniem grzechów i nie podpada pod jakiekolwiek oceny moralne.

Drobna bieda, gdy łachudrą okazuje się człowiek mikroskopijnego formatu. Za wielkiej szkody nie uczyni i bez wielkich skrupułów można go wyrzucić za drzwi. Gorzej, gdy dwulicowcem jest ktoś błyskotliwy, artysta z pretensjami do inteligencji. Taki osobnik potrafi sporo namieszać i jak diabeł w ornacie zadzwonić ogonem na mszę. Ponieważ ma w zanadrzu istny arsenał sofistycznych wybiegów. Usprawiedliwień pozwalających mu odeprzeć zarzuty i wyjść z twarzą z każdej opresji. Prywatnie jest kanalią, jawnie – wzniosłym i złotoustym rezonerem.

czytaj dalej ►►►

Litość

I choćbym poznał milion słów, a litości bym nie miał
poukładałbym je jedno obok drugiego i wymieszał.
Drogą losową przy użyciu być może jakiegoś sprytnego programu,
tak, że sam byłbym smart and art, jedno obok drugiego,
lub jedno za drugim.

I choćby i tak było, że opisałbym cały świat równoleżnikami sylab,
podzielił go na strefy czasowe południkami zdań -
byłbym jak piołun leśny, albo muszka owocowa.

Teraz jednak mieszkam niegroźnie gdzieś między przyszłym, a przeszłym,
gdzieś między ziemnym, a powietrznym.
Snuję swoją opowieść nie zaprzątając przy tym
ani pieśni, ani skończonych akapitów nieruchomej treści.

Przyjaciel sen

Z wytrwałością sadysty znęca się nade mną. Już nie jest niespodziewany, więc przychodzi oczekiwanie. Z jego dokładnością można regulować oddechy zegarów, godna mnicha skryby systematyczność i cierpliwość zawstydzić zdolna kroplę wody, skruszyć skałę. Co noc siada przy mnie i zadaje te same pytania: jak ci się żyje, co nowego i jakie masz plany? Kiedy

czytaj całość Przyjaciel sen

Biały opłatek

Biały opłatek w twej dłoni drży a w moich oczach rosa czy łzy Przygarnę miłość do moich ust w ramionach słońce i szczęście tuż A czy spełnione odpowiedz mi nie wiesz — czy rosa czy tylko łzy Nasza wigilia i słodki czas kolędy nuta zostanie w nas Na krańcu świata nasz wspólny dom w

czytaj całość Biały opłatek

Cztery łapy w Polsce

Przeczytajcie i weźcie pod rozwagę. Mnie ruszyło nad wyraz. Po pierwsze: http://www.polskieradio.p…ego-zabijac-psy Po drugie: „Zgodnie z zarządzeniem z 23 listopada eutanazja zdrowych psów jest sankcjonowana. Nad czworonogami, które zakończyły pracę nie przewiduje się żadnej opieki. Sprawa dotyczy specjalnie wyszkolonych psów, które pomagają celnikom znajdować narkotyki i papierosy z przemytu. Jest ich w służbie celnej

czytaj całość Cztery łapy w Polsce

Przeglądają tę stronę:

Users: 1 gość