Archiwa

Wybrane

  • Drobiny

    Zrozum mnie nieźle, porusz. Nie byle jak i nie na odczep. Na tyle, aby było dobrze. Nie musi być nazbyt, ale żeby nie było byle. Na tyle, żebym nie musiał mówić, że roztrzaskane w drobinki nie sklei się w nieroztrzaskane, a mokre kiedyś się wysuszy.
  • Dawid

    Na co tak patrzysz, młodzieńcze? Uffizi powstaną długo po twej śmierci, lecz ty pewnie przyglądasz się pannom, które pod czujnym okiem dworek suną do katedry? Kiedy ręka maestro odrzuci to, co zbędne, a pył ostatni, z którego powstaniesz, jak stoisz, opadnie, zanim zastygniesz
  • Litość

    I choćbym poznał milion słów, a litości bym nie miał poukładałbym je jedno obok drugiego i wymieszał. Drogą losową przy użyciu być może jakiegoś sprytnego programu, tak, że sam byłbym smart and art, jedno obok drugiego, lub jedno za drugim. I choćby i tak było, że opisałb
  • Tête-à-tête

    Co mnie uczyniło, czym mnie zastąpiło? Przebiegłem przez las z zamkniętymi oczami. Czy to życie, czy świat, czy to mi się śniło, i czym było to coś, co nazywali snami? Z zamkniętymi oczami, z zamkniętymi sercami, z zaciśniętymi ustami. Sami, sami, sami. Co mnie uczyniło,
  • Dopasowanie

    Złym ludziom dobrze z oczu patrzy na świat uczuć martwych. I mają proste ścieżki, gładkie dłonie, i mają na balkonach kwitnące pelargonie. Ich psy nigdy się nie łaszą do obcych, ich koty zawsze są czarne i dzikie. Złym ludziom mówię "dzień dobry" - zupełnie na wszelki
  • Gęgałka wczorajszego człowieka

    Możemy być dumni: technika coraz szerzej wkracza do naszego świata. Jeszcze 15 lat temu nie istniała tak rozbudowana, szybka i sprawna wymiana informacji; razem z rozwojem wynalazczości, zmieniło się życie. Na naszych oczach poprzedni sen przerodził się w jawę. Elektroniczny papier,
  • Puste ulice świętych miast

    Bądź wyprostowany, pewnie stawiaj kroki wśród piasków pustyń grząskich bezkresów. Dzisiejsze miast arterie pod nieba obłokiem jutro będą ruiną bez państw i adresów. Patrz uważnie, zapisz pejzaż pod oka powieką. Niech się wpisze w niepamięć jasnym powidokiem. Tu pulsowało
  • Pejzaż za oknem pociągu

    Nawijam horyzont na szpulkę pamięci. Drzewa i ptaki, chmury i liście, kominy, eklektyczne trakcje, elektryczne racje, frakcje, reakcje, zapędy omnipotęgi, dyktatorskie wdzianka, liche truchełka, skąpe ubranka, partie i rozgrywki, wyimki z literatury wielkiej i tej zupełnie maleńkiej.
  • Północne wejście

    W całym Knossos nie było młodzieńca, który nie spoglądałby tęsknie na najwyższy taras na godzinę przed zachodem słońca. O tej właśnie porze z wyjścia otoczonego błękitną mozaiką przedstawiającą pełne radości delfiny w złotej aurze pojawiała się Ariadna. Łaska bogów dała
  • Apospasma tou theu

    Ubywa ciebie. Niezauważalnie nikniesz. Transgresja jest ledwie namacalna, ale jest. U waży mniej niż O. Ciało więcej, niż ciału. Wkrótce przestaniesz oddychać i się dopełni. Ubędzie cię tyle, ile trzeba - nie więcej. I to będzie Ono. Cała droga, to  d r o g a. Wije si
  • Chodź ze mną

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Chodż ze mną pod rękę do zimowej ciszy pod śnieżnym puchem rozbłyśnie ukołysaną nutą delikatna pieśń naszej miłości Chodż ze mną pod rękę do wiosennej radości zapachnę dla ciebie świeżością zielonych liści zakwitnę róży gorącą
  • Ciemnota

    Bywa, że nawet w najjaśniejszych pałacach króluje ciemnota. Prawdziwa mądrość nie wymaga iluminacji.
  • Bilingi

    Rozmawiamy co raz częściej, mówimy o błahostkach, o drobnostkach, we fragmentach opisujemy rzeczy ważne. Nie wdajemy się w szczegóły, w nieistotne opisy przyrody. Przerzucamy tematy, streszczenia, prywatny bryk. Rozłączamy rozmowę krótkim pozdrowieniem. Oboje wiemy, że to by
  • Funkcje proste

    Całe swoje życie wchłania ten ocean. Oddycha nim, nasiąka, filtruje. A kiedy wszystko już się kończy, gąbka odnajduje przyjemność w obmywaniu z codzienności. I to jest całkiem niezła perspektywa. Jak dla gąbki.
  • Hanami

    Gdyby na tym świecie nie było kwiatów wiśni Jakże spokojne byłyby nasze serca na wiosnę. Spodziewane dni, oczekiwane godziny, upragnione sekundy. Czas, który nie ma końca, aż do kwiatów wiśni, potem do następnych, kolejnych. Zbliżanie się do czego? Czas, który nie ma końca,
  • Kreolskie pieśni

    Kreolską pieśnią mnie witaj śpiewem fal o świcie krzykiem srebrzystej mewy na nieba błękicie Zielenią swoich oczu znowu ciebie otoczę a ty oddasz morzu złociste me warkocze Niech piękne syreny w muszle je ustroją by cię nie wabiły więcej pieśnią swoją Gdy zajęte będą
  • Kurz

    Widziałem cię na marach, moja droga, moja kochana. Twój przyjaciel, mąż, stał tam, przy wezgłowiu trumny. Nic nie zostało z dumy, bo i o jakiej dumie może być mowa? Że w takiej sytuacji się nie płacze, że raczej z kamienną twarzą, z pamięcią, z tym, przed tym ostatecznym oł
  • piszę do ciebie

    chociaż mam dość przyklejania słów do kartki co strzeże rozsądku z uśmiechem błazna na celulozie kreślę nerwowość palców lub bredzę o akacji więdnącej w upale bywa też narzekanie na wronie gniazdo hałaśliwe o świcie w ślepej pewności że warto rzucam absurd niedo
  • Kisiel:jedyny taki weredyk

    Pisać o pisarzu, to syzyfowe zadanie. Z reguły niewdzięczne, bo - stronnicze. Tym bardziej o nim. O człowieku, który przez długie okresy życia ma zakaz publikowania swoich utworów literackich i kompozycji muzycznych, nad którym ciąży klątwa wzmożonej cenzury. Truizmem jest powiedzeni
  • Remanenty

    Wyrosły nam dzieci, posiwiały włosy, sny nam się skróciły, wydłużyły troski. Co było jasne już tak nie jaśnieje, mroczne rzeczy nie skupiają tak bardzo uwagi. Także smaki już nam nie smakują, w dźwiękach nie słyszymy żadnego zachwytu, z pierwszych spraw ostatecznych co
  • Igraszki z czasem

    Czas nie obszedł się z nami zbyt dobrze. Czas był wściekły i zły, i być może nie był wtedy w najlepszym humorze, ale mógł się, o Boże, obejść jeszcze gorzej. Mógł na przykład, oprócz włosów krętych i puszystych w nadmiarze jak burza, tak się na nas bez sensu wkurzyć,
  • Posiadanie

    Dwa życia tworzą nowe życie. Czy nowe jest nowym, czy jedynie wydzielonym? Osobne jest osobiste, czy osobistą częścią daną w chwilowe posiadanie? Czymkolwiek jest wystarczy na jedną, bardzo prywatną śmierć. Wszystko, co pomiędzy, jest jedynie możliwością bez gwarancj
  • Compact camera

    Jutro będzie koniec świata, a pojutrze dzień po końcu świata. Jutro umrę. Pojutrze pójdę do kina. Na film o tym, jak umarłem. Wokół będą inni, którzy, jak ja, obejrzą film o tym, jak umarli. Będą jedli popcorn i pili colę. Będą się śmiać trochę, pogadają też tr
  • Wydaj książkę i zdechnij!

    Muszę się poddać konserwacji, ponieważ ostatnio jeszcze bardziej niż kiedyś dostrzegam brak sensu w swojej pisaninie; męczę się własną niechęcią przekonywania kogokolwiek do czegokolwiek. Ręce mi opadają, krew burzy przekrwione oko i czuję się jak nieproszony gość zakłócający d
  • Ćma

    Sprzedam ciało na narządy, na nierządy, na organy, na niegrzeczne obcowanie, na orgietkę, albo taniec, na parkiecie, też w duecie, weź mnie w galop, wyuzdanie, sprzedam ciała zmartwychwstanie. Jeśli jeszcze coś zostanie, jakaś chwila choćby licha, może ktoś się taki znajdzie
  • List znaleziony na plaży

    Miał jakiś dziwny kontakt ze śmiercią. Poetycki, liryczny? Nie wiem. Myslę, że Śmierć wpisała się także w moje życie. Jego Śmierć. Nauczył mnie patrzeć na słońce smutnymi oczami. Za to niech będzie przeklęty. I za to co zrobił. I za spustoszenie, jakiego dokonał w moim siedemn
  • Po drugiej stronie szyby

    Jakże śmieszne za oknem są gołe drzewa. Może mają wrony, ale żadnego wdzięku. Wyciągają te swoje badyle do nieba w rozpaczliwej modlitwie, albo jakby chciały wydrapać oczy podpatrującemu. Zupełnie pozbawione okoliczności i kontekstu chyboczą się na wietrze, albo tylko stoj
  • Rozmowa z lustrem

    Ty co myślisz według instrukcji Przed dojściem do rozumu nie zabieraj głosu Możesz być tylko delatorem wyznań których brak nie oznacza potrzeby Ty co sądzisz że wystarczy wymigać się z odpowiedzialności za cokolwiek żeby być człowiekiem i dosłużyć się szacunku pope
  • Antybiografia

    Bez wstępu i posłowia, bez właściwego tekstu. Są jedynie przypisy do stron bez numerów. Zamiast okładki - daty, tam, gdzie powinna być fotografia i informacja o autorze, jest jedynie biała plamka. Tak długo uczył się żyć, że w końcu postanowił to spisać. Jeśli weźmies
  • Pod lodem

    Świat się skurczył do kamienia. Bez glonów, bez mchów, bakterii, czy wirusów spełnienia. Zalega we mnie jak kłoda, jak lodowata woda, ścina się w lód, w zimne igrzysko zatracenia. Lecę, raczej spadam, opadam, tonę. Jeszcze pęcherzyki, jeszcze chmury nad wodą, za mętną t
  • Horyzont

    To, co nas łączy, jak ciężkie kajdany - długość, szerokość, rzeki i powietrza niedorzeczna tożsamość. Tutaj dysonansem znaczone karty, kontrapunkt ciszy, tutaj białe jest szare, a czarne też szare. I gdyby znalazł się jeden uczony, który by mówił językami wszystkich,
  • Okruchy szczęścia z cyklu ,, Rozwiewa wiatr ''

    Poranna kawa z jedną łzą smakuje gorzko piołunową nutą szybują radości I znów okruchy szczęścia sypniesz hojną dłonią na mój stół Zadzwoni malowana wiosna słońce przetoczy swój blask przez skrawek nieba Ptaki rozpuszczą swoje tony na zielone łąki odejdą m
  • Poeta

    Poeta jest jak księżyc - świeci odbitym światłem krytyki, ma swoją ciemną stronę i kręci się po orbicie sensu istnienia. Jak księżyc jest poorany meteorytami codzienności, poharatany zderzeniami z tymi, którzy wiedzą lepiej. Poeta jest tajemniczy i pociągający jak księżyc,
  • Confession

    Próżne przysięgi, marne słowa wiary, gdy nie ma prawdy ukrytej najgłębiej, na światło świtu wydobyć z pochwałą nadejścia nowych dni i wieków całych. Marznę. Ciemność. Kończy się godzina. Marznę. Cisza. Nowa się zaczyna. Marznę. Nikczemność. Moja wielka wina.
  • Ziarno

    Pomimo najnowszych technologii odwzorowania obrazu, dzięki którym widać jak na dłoni każdy fragment układanki, gdzie ilość pikseli równa jest stanowi konta najbogatszych, w obróbce materiału filmowego, i to już na samym końcu, dodajemy ziarno, zadrapania, wszystkie właściwe naturz
  • Pojutrze, może później, po nas

    Kiedyś w miejsce starych drzew wyrosną nowe. Będą śpiewały te same piosenki, będą odkładały w słojach mózgi, trzustki, wątroby i odcięte jak gałęzie spopielałe marzenia.
  • Bunt robotów

    Nie wiem gdzie jestem i gdzie jest to, co czuję. Niby tu, niby tam. Gdzie-nie-gdzie i tylko czasami wydaje się, że wiem. Ale nie wiem. To jest piękne. Jeśli coś jest, to jest, jeśli nie ma, to nie ma teraz. Ale czy będzie? Być może. Coś mnie tutaj kręci, coś mnie podnieca.
  • Zanim miłość

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Jedziesz ślepym torem przed siebie dotykając tylko mojej miłości Małym kęsem kosztujesz odmienność uczucia Tarzasz się w chłodzie domowych zdarzeń bo twoje sady obsiadły gawrony Białe podbródki wystawiły ku słońcu obserwując każdy twój
  • W raju

    Ślub odbył się przed tygodniem, lecz dopiero dzisiaj mieli okazję świętować. Przylecieli wczoraj, późnym popołudniem. Jak zapewniano ich w biurze podróży – z hotelu wychodzi się wprost do raju. To była ich wymarzona noc poślubna. Pierwsza z dziesięciu tutaj. Jedna z wielu. Nie cho
  • Rzeczy do zrobienia na teraz i na potem

    Rozejrzeć się za hotelem na wieczność. W miarę możliwości opłacić i wyremontować. Wyposażyć w to, co niezbędne: pochłaniacz wilgoci i wiekuistą światłość. Założyć teczkę. Zweryfikować się w ubezpieczalni. Spisać wszystkie procedury, loginy, hasła. Ujawnić wszystkie
  • Rozczarowanie

    Wszystko było zaplanowane: nawet kwiaty w ogrodzie rosły według planu i zaplanowany kot wygrzewał się w słońcu, które według tego, co ustalone, ogrzewały zaplanowane godziny popołudniowej sjesty. W sukni wymarzonej stała się żoną męża, który według planów miał osiągnąć
  • Dorastanie błyskawiczne, instant

    Coś zabiło piosenkę w połowie refrenu. Nie wiem, czy respirator przestał tłoczyć tlen w płuca śpiewaka, bo go zabrakło, czy zabrakło prądu. Myślimy, że mamy czas, ale to myślenie nie jest pojęciem względnym. W przeciwieństwie do czasu: on płata dziwne figle - w seku
  • Exodus

    Człowiek, od którego wynająłem mieszkanie kilka lat temu, zadzwonił do mnie wieczorem. W jego głosie pewien rodzaj paniki mieszał się z tonem przepraszającym niczym wódka z sokiem w wysokiej szklance. Wódka nie była zimna, a sok pomarańczowy - największe paskudztwo, jakiego mogłem si
  • Takie małe Krzyśki...

    Krzyśki małe dwa... Ciekawe świata, ufne i ciepłe jak słoneczka... Klasa Krzyśków wybiera się w Pieniny. Krzyśki - nie, bo kasa to zapora. Gdyby ktoś chciał, aby Krzysiaki zobaczyły to, co inni na pewno zobaczą - namiary konta szkoły na: el1964@o2.pl. Udało się już z Anią, Pati - z
  • Uroczystość prywatna, wstęp wzbroniony.

    Pan Chichot ma już swoje lata. Jeździ na wózku i wśród problemów ma i takie, których samo nazwanie jest obrzydliwe. Ale Pan Chichot jeszcze się odpycha i jeszcze oddycha. Pcha i cha, cha, cha coraz słabszym głosem. Pan Chichot sporo widział i teraz jeszcze jedno widowisko ma prze
  • Efezjata

    Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych... Oczy zamknięte i oczy otwarte, sen i nie sen. A między tymi, gdzieś, koło czwartej, ten i nie ten. I jak się zbudzić ze snu o świecie, który jest, jaki jest? Czy widzieć z martwych to tyle co nie widzieć zmarłych? Jeśli doz
  • galeria

     [flagallery gid=6 name="Gallery"]
  • Rezygnacja

    Dopadła mnie najgorsza z rzeczy, Eleanor. Nie mów mi, że powód nie jest ważny, że życie jest po to, żeby żyć. Nie ma sensu szukać dni, kiedy nocy nie można oszukać. Amputowałem sobie czas. Nigdzie dalej nie pójdę. Już, teraz. Teraz, jak wyrok na przeszłość, teraz,
  • POZORYSTA

    Jeżeli nastąpi sezon na wrażliwe odbiory będę jak jasna cholera uczynny wnikliwy nasiąkły braterstwem Lecz jest jak jest i czekam na inną dekorację nowe wdzianko do przespania lepszych czasów
  • Niech płonie las

    W zasadzie są dwa rodzaje śmierci: ta codzienna i ta jedyna, moja własna. Pssst, iskierka zgasła.
  • IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki "O Granitową Strzałę"

    Strzeliński Ośrodek Kultury zaprasza na: IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki "O Granitową Strzałę" i Turniej 1 Wiersza KONKURS POETYCKI Konkurs poetycki przebiegać będzie w dwóch etapach. Do udziału w zapraszamy twórców, którzy ukończyli 18. I Etap Na konkurs
  • Przemykają zdarzenia

    z cyklu "Wiersze niczyje" Przemykają zdarzenia przemijają chwile bez cierpienia i radości odchodzę w sen chłodna na miłość zasypiam Poranek witam cieniem dawnych myśli Pełzają złudzenia pod butem obojętnego czasu
  • Otumaniony świt

    z cyklu "Bez litości" Otumaniony świt pędzi na oślep ku południowej tęsknocie bezsenna noc odchodzi precz za horyzont marzeń Skalny cień odarty z pożądania umiera bez tchu Zdławiony ciszą poranka jęczysz w konwulsjach dzikiego orgazmu w bełkocie pustych frazesów pajęc
  • Połączenia

    Dwa telefony leżą w separacji, skłócone, lecz impuls jednego w drugim wywołuje drżenie, natarczywy dzwonek. Więc coś ich łączy? Znają swe numery i każdą melodię. Dopóki bateryjka, do dna.
  • Werdykt VII OKP "Złoty Środek Poezji"

    Werdykt jury VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Złoty Środek Poezji" na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2010 pod patronatem Dwumiesięcznika Literackiego "TOPOS" Jury VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Złoty Środek Poezji" na najlepszy poetycki debiut książkow
  • Niedoczas

    Nie jedzą robaki lub nie pali ogień i wciąż są ślady na śniegu i mgiełka na oknie. Ponieważ pytasz czy żyję, to piszę, że żyję - wcale nie najgorzej, choć może jak pragnę i ty pragniesz więcej? Bywało czasami, że się zamyśliłem. Pomyliłem lewą stronę z czasem przes
  • Ważenie dusz

    Łątka dzieweczka siada na źdźble trawy. Nie rozkołysze cieniem, nie nagnie do ziemi, muśnie ledwie błękitem, struną drgnie i zniknie jak i my znikamy. W słońcu, do którego oczy nie przywykły, czają się omamy. Rozcina je kos skrzydłem jak brzytwą. Struną drgnie, lecz dźwię
  • Izolatka

    Między rzeczywistością szpitalną, czyli miejscem, w którym lekarze robią co mogą, a pacjenci przychodzą i odchodzą, a światem zewnętrznym, czyli miejscem, w którym ludzie robią co chcą, albo nic sobie nie robią i nie wiedzą już co jest ważne, jest wąska szczelina, w któ
  • Out

    Kolejne miasto, to samo miasto obcych. Powinienem się czuć tu dobrze. Dobrze. Połykają mnie ulice, hotel, winda. Coś jest do zrobienia i nic do przeżycia. Wypluwa mnie czas poza tę chwilę, którą nazwali Nowy Jork, Paryż, Madryt, lub Płock. Powinienem się czuć tu dobrze; pr
  • gorące niusy (karuzela z sieci)

    gorące niusy (karuzela z sieci) nagie gwiazdy w ciąży, modelki w łaskawości photoshopa w nieprawdzie doskonałe, ale to przecież nic ciekawego, bo nowa superaspiryna wyleczy jedenaście rodzajów raka. jeśli do tej pory czarny, skórzany top kojarzyłeś wyłącznie z garderobą
  • Perspektywy

    Chłopczyk wychodzi na ulicę. Uczy się poruszać, obserwuje. Ulica, na którą wyszedł, przyjmuje go z całą swoją szerokością. Obserwuje. Porusza go swoim rytmem, obdarza nową perspektywą. Chłopczyk przez długie lata stara się przejść na drugą stronę. Przejeżdżają
  • Przezroczystość

    Umieszczono mnie w przezroczystości szkła. Może jest tylko moją powłoką, a może już stałam się nim? Granice są jak protony - nie widać ich, ale wiemy że są. Ktoś wyrwał mnie ze świata i umieścił tutaj. O dziwo, jestem w stanie żyć. Spójrz na tę krzyżówkę, co w
  • Zapadam w mrok z cyklu ,, Rozwiewa wiatr ''

    Ranisz mnie spojrzeniem pieszczotą miłością nie pozwalasz na sen Zostawiasz odartą z marzeń opuszczoną bosą Umarły złudzenia już nie wierzę w anioły i jasne poranki Nie ma życia bez stałości dnia i bliskości nocy wołam ciszę zapadam w mrok
  • List do...

    Drogi Dżihadysto, Nie zabijemy wszystkich Twoich braci, kobiet i dzieci. I ty nie zabijesz wszystkich nas. Możemy ciągnąć tę grę odbierając sobie poczucie bezpieczeństwa i godności, możemy żywić się nadzieją zwycięstwa, chwały, możemy wzajemnie się oskarżać. Możemy zami
  • Aberracje

    Na planecie zamieszkałej wyłącznie przez ludzi kochających wiosenne liście, wystarczy odpowiednio długo emitować syf jesiennych liści, aby ich wyleczyć, tych ludzi. Zmienić im klimat, a polaryzacja zainteresowań tak im uprzykrzy ich zamiłowania, że sami, z własnej woli zaczną
  • Chłód

    - Kurwa, matka, daj mi spokój! - Czegoś ci potrzeba, córeczko? - Kurwa, matka, jeb się! To się nie nadaje na wiersz, bo to jest proza. To się nie nadaje do opowiedzenia komukolwiek, bo to jest wstyd. Zgroza. W wazonie śmierdzi woda, rodzina na zdjęciu wygląda normalnie. Po ło
  • Nie czarne, nie białe

    Ktoś mógłby mną sterować, dbać o mnie, karmić i poić, wysyłać do kina, pracy, lub do zoo. Mógłby doglądać wszystkich spraw, pisać za mnie pisma urzędowe, naklejać znaczki skarbowe, opłacać gangsterów, usuwających z mojej drogi natrętów i szuje. Ktoś mógłby za mnie ko
  • Przekładaniec

      Mam w swojej bibliotece utwory pisane krwią, farbowane wzruszeniem, niedosytem, tchnące prawdą dzieł nacechowanych cynizmem,  znaleźć też wśród nich można książki nudne i zawiłe, jakieś odstręczające i limfatyczne cegły upstrzone drętwym, dworskim stylem topornego prop
  • Mrok

    Sen trzeci zerwany jak sznur od serca i dzwon nie dźwięczy pieśni. Noc, a w tej nocy nocny bluźnierca - śpi księżyc. Jeszcze bije w piersi, jak w klatce słowik, jeszcze niepokój nie zniknął całkiem ze ściany. Miała noc ciche, spokojne dzieci, a one miały nieotwarty testament.
  • Tatuaże

    Nie ma białych plam, mapa jest kompletna. Podskórne obrazy wpływają żyłami w ocean przekazu. Pradawne symbole, znaki i te z liter złożone zagmatwane szlaki znaczone piętnem czasów - wszystko jest pieczęcią nad przestrzenią światów. * A tutaj, patrz, blizna po pięknym upa
  • Żegnaj, córeczko

    Nie będzie zła, obojętności, wrogości, żalu. Nie będzie się nic oddalało, ani przybliżało. Nic już nie zaboli, żadne słowo, uśmiech. Nie będzie gestów pustych i przepełnionych spojrzeń pustką. Nie ominie mnie nic z rzeczy ważnych, nie dotknie żadna błahostka. Nie będz
  • Wypalenie

    Chciałoby się zagrać jedną z głównych ról, ale coraz bardziej nie ma mnie wśród statystów. Jestem tylko widzem przedstawienia. Przykuty do fotela, bez możliwości ruchu, powoli tracę słuch. Wkrótce absolutnie pożegnam się z możliwością widzenia. Niepotrzebny bycie, kurzu
  • Kilkanaście minut

    Kiedy się budzę, różnica między czasem na zegarze przy łóżku i tym ze snu wynosi kilkanaście minut. Zaginęły razem ze wszystkimi możliwymi konsekwencjami tego, co mogło się wydarzyć, lub nawet się wydarzyło. Mogłem w tym czasie umrzeć, lub rozwiązać problem, o którym na
  • Chwila

    W zasadzie nie ma powodu, dla którego czas powinien płynąć szybciej - przeciwnie. Jeśli by porównać życie do klingi miecza, to zużycie ostrza, szczerby, rysy oraz osad mogą znaczyć na przykład dzisiejszy poranek. Może być gablota w sterylnym muzeum, lub półka na ścianie w
  • Skrajność

    Ból, cierpienie, pewność i nieuchronność śmierci - w katalogu nie ma piękniejszych powodów. Dlaczego nie popełnisz samobójstwa? Zamiast dreptać w miejscu ten jeden krok rozsądku wystarczy za całą podróż. A może najmniejsza z wymówek jest najistotniejszym argumentem?
  • Dylemat

    Zaczytawszy się, zapatrzywszy w litery, a myśli, gęsi szare, odleciwszy w błękity, w oddale, zadość, żeby się w porę, zamałość żeby zdążyć przed ciszą nocną, przed snem, wieczorem. Przy tym woda na makaron, samo fusili wyparowawszy, smażywszy się żywo, śmierdzi i dymi.
  • Światełko dla wędrowca

    Tutaj nie ma godzin. Przy imionach nazwiska, przy nazwiskach daty. Od do. Ale nie ma niczego, z tej najważniejszej chwili. Przy tym wszystkim my, żywi pamięcią. Płomyki wystawione w oknach w ten listopadowy wieczór.
  • Anioły kopią się pod stołem

    Biała koronka, lśniąca i czysta, niedodziergany do końca księżyc. I to niedodzierganie rzucone na malowanie akwarelowe, błękity i róże. Obrus na stole świata, który stanął na głowie. Cała reszta pochyla się i kapie jazgotem z tlustych łapsk, dziegciem chciwym na te róż
  • „Bękart”

    Ten tekst nie ma nic wspólnego z klasycznym rozumieniem słowa „recenzja. Jest to raczej – osobista refleksja. Moim zdaniem pisanie o książce nie powinno być jej streszczeniem, tylko prezentacją własnych powodów, dla których warto po nią sięgnąć. Zachętą do lektury *. Powieść
  • Góry, doliny

    Ucieknę i nic nie będzie. Przetnę powietrze bezgłośnie, ucieleśnię kamienny żleb. Przykryje mnie pierwszy śnieg. Ostatni plus jeden dzień zachmurzy się, upadnie. Wysokie góry nade mną, garstka kurzu we mnie. Na wiosnę zejdę lawiną, wyrosną trawy i kwiaty. Niebo będz
  • Bajka dla Dagny

    - Opowiem Ci bajkę, chcesz? - Słucham... Bardzo lubię, kiedy ktoś opowiada mi bajki... Siedzieli. Świecił ogromny łeb księżyca. Gdzieś daleko było życie. Był czas. Kiedy nawet zwykła filiżanka otwierała szeroko oczy. Słońce właśnie przywitało ją jednym ze swoich najczulszych
  • Pustynia

    Nigdy nie było tutaj wody, na mojej pustyni. Nic z niej nie wyrośnie, z tej mojej pustyni. Nie zakiełkuje, nie wyda kwiatów, owoców. Na mojej pustyni od czasu do czasu skorpiony, salamandry, pająki. Na mojej pustyni. Twoje słońce bezlitośnie mnie pali. Moje łzy nie użyźniają j
  • "Portret niesymetryczny" - Izabela Fietkiewicz-Paszek

    To już kolejna publikacja mojego wydawnictwa.... Niniejszym zapraszam na spotkanie autorskie. Portret niesymetryczny to niezwykle cenna, udana literacko i bardzo piękna poetycka propozycja. Wiersze autorki, świetnie wyedukowanej klasycznie i popkulturowo, biegle orientującej się we wsp
  • Wilczy szaniec

      Kamień na kamieniu, echa ech, taki tu spokój, w ciszy grzech. Pada deszcz. Rozerwane bunkry są bardzo gotyckie. Był tutaj Bóg? Inną miał ojczyznę? Wilcze łyko, nowe drzewa, mokną turyści. Śpią w pustych salach tylko stare liście? Podziwiajcie bliznę lasu, piramidy
  • Smak kurzu

    Kilka wschodów i zachodów słońca, pół zaćmienia, dwie orbity ziemii, dłoń bezwładna, nieruchome końce przestrzeni. Doznania mniejsze i większe, a wszystkie w niepamięć; ludzie znajomi, obcy, zimy i jesienie; sok, który wyciekł z jabłka i zaschnął na stole; spodek
  • Pokrzyk

    Są takie karty, które odwrócone raz strącają innym zaś wkładają orłu na głowę królewską koronę, albo cierniową... Są takie barwy i są takie dźwięki, które są lekiem i bywają lękiem, znamieniem świętym i pięknem, lub piętnem... Jest taki pokrzyk i taki powrzask,
  • Znalazłam miłość

    z tomiku "Rozwiewa wiatr" Znalazłam miłość ciszę w opiekuńczych ramionach księżycowe cienie w srebrnym szalu gwiazd Znalazłam cierpienie pęknięty uczuć dzban rozsypał nuty miłosnej pieśni złudzenia rozwiał wiatr Moja szczęśliwa gwiazda poplątała drogi dziś
  • Modlitwy

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Totalna samotność odbija się echem po ścianach mojego serca Idę wciąż pod górę szukam słów modlitwy by dotrzeć na szczyt atakowana przez demony pragnę dobra Nie widzę sensu wizji kochającego Ojca na polu pełnym jadowitych skorpionów Chcę
  • POLITYCZNY KARUZEL

    Nadchodzi dzień, gdy kończą się igrzyska i opada wyborczy kurz. Panowie dzidziusiowie z partyjnych list, oblizując się na myśl o dietach i służbowych  t u ł a c z k a c h  po Unii, przymierzają się do zasiadania, piastowania i pełnienia. Nowa władza drapie się na świeczniki, p
  • Nierozważnie

    Ma swoje pięć minut najczarniejsza godzina - bluszczy się, powoi cieniem po ścianie, oplata ramionami ciemności, napina, pochłania swoje sekundy, gnie się i ginie. Wkrótce zostaje po niej i po mnie garść mała rzeczy nieważnych, które powoli zapomnisz - nierozważnie. Kto n
  • Walentynki

    To łóżko, nie pamiętam, pewnie było z sosny - zapach żywicy to kapliczny zapach - ona spokojna, chłód lutego wdarł się pod skórę. Umrzeć w Walentynki, to nie lada wyczyn - on składa ostatni ciepły na kamiennych ustach pocałunek. Widzów mrozi do szpiku gorące do końca ucz
  • Blue marble

    Jeśli spojrzeć na wszystko z pewnej perspektywy zacierają się granice i nie ma w nich ludzi. Nie ma dróg i mostów, domów i ogrodów, niczego stworzonego z pasją, do zburzenia w szale. Żeby móc to objąć trzeba być daleko, być może dalej niż kosmiczny paradoks drogi mlecznej.
  • obiecałeś szklaneczkę psychozy

    [caption id="" align="alignright" width="306" caption="obiecałeś szklaneczkę psychozy - lucyferia"][/caption] taka kraina tkana z łyków zielonej wróżki wolna od artemisia absinthium nie zrodzi nowych szaleńców melancholia w aromacie anyżku czai się wśród słów cierpliwie cze
  • Da capo al fine

    Ciało - coraz bardziej nie moje, myśli - coraz bardziej niechciane, Słowa - coraz bardziej zużyte, a kolory wyblakłe na ścianie. Cieniem kładą się żółte wspomnienia, na poduszkach szepczą snów baśnie. Ktoś miał zdobyć świat, całą ziemią, komuś świeczka w oknie dziś
  • Przetrwania

    Gdyby mieszkały tu jakieś anioły, pod tym mostem, jakże radośnie by się śmiały, pod tym mostem. Ale tu tylko ludzie chorzy na życie, pod tym mostem, z kartonu mają poduszkę, z betonu noce, pod tym pomostem. A gdyby tu mieszkały diabły, w tym blokowisku, byłyby szczęśliw
  • świątkara prowincjonalna

    ciemnieję trzema twarzami księżyca poróżniona światłem w ciemności na przekór krzywym dniom – tańczę dojrzała owocem kiepskiego nasienia trochę naiwnie i przezornie na zapas maluję niebo z widokiem na starość i jeszcze raz dookoła _________________
  • Działa na pikniku

    - teraz nie bardzo nam pasuje, ale na wiosnę, gdy będą trawy, ruszymy - powiedział niejaki Bohdan Chmielnicki na pytanie o wojnę Kozaków z Polakami. I otóż, mówiąc językiem niesienkiewiczowskim: jak będą sprzyjające okoliczności. Czyli kiedy stepy pokryją się paszą, gdy nastaną od
  • Galeria Pusi

    [flagallery gid=7 name="Gallery"]
  • Osobność

    Niech gilotyny nie ścinają głów, barykady rozbiorą się do snu, niech sen na sen pójdzie do łóżka, a bezsen, jak bezsens, niech się dłuży innym, ale nie nam. Królom niech będą korony, słowa słów, uśpionym miękkie poduszki, jasne sufity. Milczenie niech będzie milczeni
  • POMAGANINA

    Jak kraj długi i niesmaczny, rozlega się wołanie o poratowanie PAŃSTWA. Radio, TV, gazety, ogłaszają, że jak najbardziej są skłonne pomagać, patronować, sponsorować, chętnie się włączą, pochylą i dadzą temu wyraz, bo  trzeba być człowiekiem i otworzyć serce. Po ulicach i n

Niekulturalnie o kulturze

Czytajmy, bądźmy zorientowani w otaczającej rzeczywistości, bo tylko wtedy dyskusja będzie miała sens, tylko wówczas nie stanie się kolejną słowną przepychanką: zbiorem emocjonalnych obertasów! Czytajmy, pogłębiamy wiedzę, ale nie tą uproszczoną, czerpaną z demagogicznego mędrkowania, gołosłownych pochrząkiwań i zaściankowych uprzedzeń, tylko tą, która wywodzi się ze sprawdzonych źródeł, z wieloletnich badań i realnych doświadczeń, opisów

czytaj całość Niekulturalnie o kulturze

Obietnice realne na niby

Niektórym śmiertelnikom wydaje się, iż starczy znaleźć się w ławach poselskich i bredzić ile wlezie, by zasłużyć na miano jasnowidza zbawcy narodu. Osobnicy tego pokroju żyją poza rutyną codzienności: odrębnie. W chmurach z krainy marzeń. W doktrynerskim raju i w otoczeniu kolorowych fantazji. Oderwani od przyziemnych spraw, bytują w światach bezkompromisowych ideałów, urojeń czy utopijnych

czytaj całość Obietnice realne na niby

Gęgałka wczorajszego człowieka

Możemy być dumni: technika coraz szerzej wkracza do naszego świata. Jeszcze 15 lat temu nie istniała tak rozbudowana, szybka i sprawna wymiana informacji; razem z rozwojem wynalazczości, zmieniło się życie. Na naszych oczach poprzedni sen przerodził się w jawę. Elektroniczny papier, czcionka, fotografia, taśma magnetyczna, cyfrowy zapis na płycie, aparaty telefoniczne bez połączenia z drutem,

czytaj całość Gęgałka wczorajszego człowieka

Cv

Ostatnio czuł się mało rozrywkowo: medialne nośniki olewały go, na froncie rzeczywistości wiodło mu się pod wiatr, wszędzie było nędznie i dychawicznie, toteż jako zakompleksiony facet, odczuwał globalny deficyt pochwał; urwały mu się tłuste lata prerogatyw, zażył więc pigułki na odwagę i poszedł walczyć o utraconą pozycję. Lecz odmówiono mu jakichkolwiek wyrazów współczucia. Stwierdził równocześnie,

czytaj całość Cv

ODWAGA PAPKINA

Ciężko to pojąć urodzonym dzisiaj, ale w uprzedniej epoce nie było życia tak bardzo uzależnionego od prądu, kabli i telefonów, od seksu z chipami, religijnego kultu świętego Pugilaresa, natrętnej wszechobecności kamer, niekoszernych portali czy ujeżdżania po nich. Nie istniał krzykliwy świat reklam, kupowania za darmo i tylu oszustw w pakiecie. Istniały za to sklepy handlujące

czytaj całość ODWAGA PAPKINA

List do…

Drogi Dżihadysto, Nie zabijemy wszystkich Twoich braci, kobiet i dzieci. I ty nie zabijesz wszystkich nas. Możemy ciągnąć tę grę odbierając sobie poczucie bezpieczeństwa i godności, możemy żywić się nadzieją zwycięstwa, chwały, możemy wzajemnie się oskarżać. Możemy zamieniać człowieczeństwo w zezwierzęcenie, miłość w nienawiść i życie w śmierć. Wszystko to możemy, ponieważ jesteśmy ludźmi, ponieważ

czytaj całość List do…

Niech będzie, że religia

Różnica między książką a e-bookiem jest taka, jak między życiem, a życiem wirtualnym. Biorąc do ręki książkę papierową, bierzemy do ręki życie. Front okładki jest aktem urodzenia, jej tył, to epitafium; strona tytułowa to moment narodzin, ostatnie linijki książki są jej ostatnim tchnieniem. Wszystko to, co pomiędzy, to jej życie. Czytając książkę papierową, trzymając ją

czytaj całość Niech będzie, że religia

Komentarze

Pisuję na rozmaitych forach literackich i często zdarza mi się publikować ten sam tekst. A robię to nie dlatego, by zachwycać się swoim nazwiskiem i fabrykowaniem gniotów, lecz dlatego, by czytać rozmaitego kalibru komentarze i komenciki: ciekawi mnie odbiór mojego gryzdania. Niekiedy zauważam brak komentarzy i to też jest swoista reakcja. Zniechęcająca, ale taki jest

czytaj całość Komentarze

„Ziemia obiecana”

Nie mam nic przeciwko filmowym adaptacjom lektur, o ile są zgodne z pierwowzorem. Zwłaszcza teraz, gdy poznawanie obowiązkowych utworów literackich należy do rzadkości. Kiedy nawet nauczyciele polecają obejrzenie tychże w okrojonej postaci obrazkowej. Tak jest w przypadku „Ziemi obiecanej” według Andrzeja Wajdy: w odróżnieniu od ekranowej i nieuprawnionej wizji reżysera, główny temat powieści Stanisława Reymonta

czytaj całość „Ziemia obiecana”

Nadmiary obfitości

Przechodzimy przez bramkę do wykrywania niezamożnych portfeli i po załatwieniu sprawy z wypełnieniem ankiety na temat stanu majątkowego i celu wizyty, wchodzimy do wnętrza supermarketu. Witani przez diabolicznie uśmiechnięty personel w buraczkowych przyodziewkach i z plakietkami informującymi, kto za nic nie odpowiada, idziemy do punktu sprzedaży mydła end powidła. Zaraz za jego wejściowymi drzwiami dostajemy

czytaj całość Nadmiary obfitości