Z „Pieśni o puszczy i miłości” | Głosem jestem śpiewaka | Oczy twe to płomienie
Gdy czasem w wierszach moich zadrży burzy echo,
Kiedy strumień zaszemrze, który z gór się toczy,
Gdy dzwonią skowronki, krążąc ponad strzechą,
A z wiosną bujna łąka swą zieleń roztoczy,
I drzewa westchną w lesie, gdzie czają się cienie -
To wszystko nasze pieśni od wieków przenika
I płynie, z pokolenia dążąc w pokolenie,
Z zgrzytem siekier, z saniami, za pługiem rolnika…
(tłum. Zuzanna Rabska)
Do góry 
Głosem jestem śpiewaka wśród pustych przestworzy,
Gdzie ginie każde echo i nikt mnie nie słyszy,
Błędnym ogniem nad wodą, pośród leśnej ciszy,
Ogniem, zgaszonym w mroku, gdziem ujrzał świat Boży.
Jestem jak liść jesieni, zeschnięty i blady,
Życiem moim miotają wichry szalejące.
Czy mam spocząć na szczytach, czy w dołach na łące,
Nie dbam o to. Nic nie wiem. Nie ma na to rady!
(tłum. Zuzanna Rabska)
Do góry 
Oczy twe to płomienie – tak jak żywica płonę,
Odwróć się, nim jak węgle zapalę się czerwone;
Jestem skrzypcami – wszystkie melodie w sobie mieszczę,
Możesz grać mi rozkazać, co tylko sama zechcesz.
Odwróć się, zwróć się do mnie! Niech stygnę, mrę wśród płomieni,
Tęsknię, pragnę – mieszkańcem wiosny jam i jesieni,
Struny me naciągnięte – ostatnia pieśń niech wzlata
I wszystkie mej miłości szalone śpiewa lata!
Zwróć się do mnie, ach, odwróć! W jesienną płońmy ciszę.
Chorągiew z krwi i złota szał burzy niech kołysze,
Aż wróci spokój – wtedy ujrzę, jak nikną w cieniu
Kroki twe, ty ostatni młodości mej promieniu!
(tłum. Zuzanna Rabska)
Do góry 
Najnowsze komentarze