Archiwa

Wybrane

  • Rollercoaster

    To ja ci powiem jak jest. Słońce wschodzi, zachodzi. Czasem deszcz, chmury, albo gwiazdy. Takiej jazdy nie zapewni ci pieprzony rollercoaster! Czasem się budzisz i chce ci się wstać, albo czasem wyć. Wyśnić to się nie może, nie mogłoby, ale żyć - o tak - trzeba by z kilo kok
  • Korytarze szpitalne

    Na co mi te rzeczy, skoro nie ma z kim rozmawiać. O świecie, o sobie, o nas? Tylko miedź brzęcząca, a potem głuchy kamień. No weź się zamień! Inni mają jeszcze gorzej. Nie mają za to twarzy. Ani imion. Widzę tylko ból i smutek. I stratę. Zostawiają swoje cienie w długich p
  • Niezaspokojenie

    Zła nadziejo, bardzo zła i podle mściwa, ile ci zapłacić trzeba, ile monet na twe oczy, byś była choć trochę jaśniejsza, nieco bardziej litościwa? Są miejsca, gdzie cienie są głębsze, gdzie głębsze są dziury w niebie. Są takie rany po wczoraj, w których jutro się nie wy
  • Wilczy szaniec

      Kamień na kamieniu, echa ech, taki tu spokój, w ciszy grzech. Pada deszcz. Rozerwane bunkry są bardzo gotyckie. Był tutaj Bóg? Inną miał ojczyznę? Wilcze łyko, nowe drzewa, mokną turyści. Śpią w pustych salach tylko stare liście? Podziwiajcie bliznę lasu, piramidy
  • Turysta

    Gdy się zwiedza, zawsze coś tam w pamięci zostaje. Jest się wtedy dorywczym pacyfikatorem wrażeń, mędrcem płodzącym refleksje o życiu człekokształtnych ludzi, no i nie bez znaczenia jest fakt, że jak się powraca z terenów tropikalnych, można być szpanerem z paluchem dziobiącym we w
  • IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki "O Granitową Strzałę"

    Strzeliński Ośrodek Kultury zaprasza na: IV Ogólnopolski Konkurs Poetycki "O Granitową Strzałę" i Turniej 1 Wiersza KONKURS POETYCKI Konkurs poetycki przebiegać będzie w dwóch etapach. Do udziału w zapraszamy twórców, którzy ukończyli 18. I Etap Na konkurs
  • Lustra

    Brzydcy ludzie zdejmują ze ścian lustra. W ich miejsce wieszają wizerunki świętych celebrytów. Przez jakiś czas jest dobrze. Sycą spragnione piękna oczy tym obrazem. Kiedy z czasem, z powodu na przykład wilgoci, obrazy tracą na swoim uroku, kiedy powiedzmy, że wychodzą na jaw n
  • Chemia

    Wszyscy są samotni i to nas łączy. Wiązania związków wielokrotnie złożonych we wspólnym pierwiastku, który występuje w całym znanym wszechświecie i poza nim - dwójmrok światła. Niby nic, a przecież i ty wiesz o co chodzi.
  • Rok Grotowskiego

    [caption id="" align="alignright" width="157" caption="Jerzy Grotowski podczas konferencji prasowej w Ośrodku Grotowskiego, 1997. Fot. M. Cułyński"][/caption] Organizator: Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Wrocław - Brzezinka; styczeń - grudzień 2009 r. W 2009 roku mija 10. roczni
  • Dawid

    Na co tak patrzysz, młodzieńcze? Uffizi powstaną długo po twej śmierci, lecz ty pewnie przyglądasz się pannom, które pod czujnym okiem dworek suną do katedry? Kiedy ręka maestro odrzuci to, co zbędne, a pył ostatni, z którego powstaniesz, jak stoisz, opadnie, zanim zastygniesz
  • Wiersz przyokienny

    ja drogie panie i drodzy panowie kiedy za oknem zima się szczerzy biegnę myślami tylko niestety do ulicy tej mojej lipowej po tej ulicy spacerkiem powoli idę nie spiesząc się wcale a czas sobie kapie czas kapie powoli i życie mnie nigdzie nie goni kiedy tak idę za mną
  • DIABEŁ W ORNACIE

    Atutem oszusta chcącego przekonać łatwowiernych do swojego łajdactwa jest – wiarygodna twarz. Szczery, wzbudzający zaufanie wygląd człowieka uczciwego. Oblicze standardowego rzezimieszka czy seryjnego mordercy o rozbieganym wejrzeniu, utrudnia złodziejską karierę. O ludziach mówiący
  • List z przeszłości

    W przeciwieństwie do harcerstwa, w którym sprawności się zdobywa, tutaj, stary druhu, jest inaczej. Nie wiem jeszcze jaka to organizacja, a przyjęli mnie już dość dawno. Dali wspaniałe możliwości, choć nie obiecywali niczego. Wyruszyłem w podróż i, jak to w pociągu, najpier
  • Horyzont

    To, co nas łączy, jak ciężkie kajdany - długość, szerokość, rzeki i powietrza niedorzeczna tożsamość. Tutaj dysonansem znaczone karty, kontrapunkt ciszy, tutaj białe jest szare, a czarne też szare. I gdyby znalazł się jeden uczony, który by mówił językami wszystkich,
  • Trwoga

    Za posępną zasłoną znanego pragnienia wtulony w barłóg czekam na przyjście dawki swoich zwidów wsłuchując się w jęki zegara rytm grozy wskazówek budząc się do wciąż tych samych urojeń Słyszę uparcie swoje umykanie szmer sekund za ścianą skrzypienie okiennic wiatr
  • Kłaniam się sobie na wiosnę

    Kiedy mną gardzisz, nie zapomnij bardziej i więcej szanować siebie. Nie wiem wprawdzie kiedy przyjdzie wiosna, czy zazieleni się park, rozgwieżdżą kwiaty i ptaki; czy wyleje Prosna, czy naprawią po zimie Browarną, Babinę -- to rzeczy bez znaczenia, przynajmniej w tym mieście i
  • Zbrodnia Ikara

    Chciałem się wznieść, ogrzać w słońcu, choć prawdziwym celem i tak była ucieczka. Zawierzyłem ojcu. W końcu, bo nie od razu zrozumiałem, że na obraz i podobieństwo, na przekór prawom, bliżej chmurom, niebieskim ptakom. Teraz, kiedy już jest po wszystkim, prawie zapomniałem
  • Niedobór

    Lata składają się z niedoborów. Najpierw brakuje lat do dorosłości, potem brakuje czasu. Wkrótce braknie i mnie. Taki mały niedobór nie zmieni niczego w ogólnym postrzeganiu rzeczywistości. Co innego, gdyby zniknęło słońce. Albo miłość.
  • Initium

    Niewielka część pragnie mieć całość. Przede wszystkim coś do powiedzenia w kwestiach najważniejszych. Filozoficznie i eschatologicznie. Właśnie ta niewielka część uderza teraz w bęben. Jak dobosz zagrzewający do marszu. Naprzód. Równo i miarowo. Do wyznaczonego celu. Nie
  • Matko nasza

    Matko, która odarta z należnej ci pieśni, bądź nam ostatnią, jak i pierwszą jesteś. Ty, która nie znasz krwawych łąk boleści, bądź nam ostatnią, jak i pierwszą jesteś. Której synów odebrano dla ich wątłej chwały, której świętość zabrano dla wielbionej księgi, kt
  • Quasimodo

    Często czułem się jak krasnoludek wierzący w dzieci. Nieraz widziałem to, do czego nie powinienem się przyznawać. Zacznę od Mamy. Był to czas, gdy wolałem nudzić się zespołowo, wyjść na podwórko, zobaczyć inne dzieci, usłyszeć, jak żyją, co robią, kiedy starych nie ma na horyz
  • Uchylone okna

    Zostawiamy uchylone okna, by nasze przeciągi mogły bezlitośnie odwiedzać nasze pokoje i kuchnie. Trochę z oporami wpuszczamy je do sypialni, zupełnie beztrosko odwiedzają szafy. Nasze przeciągi mają zapachy dawno nie czuwalne, bowiem rzeczy i miejsca tak szybko wietrzeją. Mają swo
  • Sennik polski

    Że dom na przedmieściu nudnym i spokojnym, że przystrzyżony trawnik, na nim maszt, i flaga, że bielony parkan, za nim pies i platan, że na podjeździe van, rower, zabawka, że huśtawka wprawiona w kołysaniu wiatrem z nad oceanu niebieskiego, jak niebo nad miastem, że nic się nie zd
  • Interpunkcja

    Przecinek Coś się znowu wydarzy, ale teraz jest chwilowa przerwa. Jak w tivi na reklamę. Reklama jest jak zwykle o niczym, emanuje tym i tamtym, a ty chcesz rozmawiać. Średnik Coś na chwilę zawisło, zadrgało, coś się na chwilę zamysło, zachłysło, jak dziura w skarp
  • Mecz

    Schodzi Miłosz, na jego miejsce Dehnel. Trzyma się przy piłce, podaje do Dyckiego. Ten idzie skrzydłem, lecą pióra. Przerzuca do Maliszewskiego. Szeroką metaforą nadciąga Świetlicki, przejmuje ciężar gry, wymienia krótkie porównania z Różyckim. Rozgrzewa się Kapela, ale racze
  • Myśl w ruch wprawiona słowem, zaprawiona ciszą

    Choćby i milion lat, to przecież nie wieczność. Jakże ma przetrwać słowo wobec bezwzględności? Pisze się tu i teraz, dla tych, którzy teraz i tu, i tych co za chwilę, i tych co na morzu. Dla tych paru słów, których nie przeczyta przyszła małpa, rosomak, karaluch, krytyk i p
  • czas ci zrozumieć że

    czas ci zrozumieć że ja już nie świerszczem wariatem - chociaż na łące rozłożonych ramion powoli dochodziliśmy do nagłego - razem od dawna nie mam włosów zielonych i serce mi często na przekór arytmią więc nie mów że jeszcze potrafię roztańczyć uda przed zmierzche
  • Wojny

    Ziemia niczyja zawsze jest zamieszkała. Ekosystem ma swoje prawa, więc ingerencja to zawsze inwazja. To, co żyło ze sobą w symbiozie, staje się zagrożeniem dla nowego. Uzurpowałem sobie prawa, wysyłałem szpiegów. Dyplomacja przerodziła się z czasem w delikatną perswazję dot
  • Napij się

    z cyklu "Kreolskie pieśni" Napij się z mego kielicha skosztuj kropli namiętności posłuchaj pieśni księżyca i dżwięku gwiazd Ukryj aksamitne pragnienia w oddechu mych warg w piekielnej głębinie w ramionach miłości
  • Polecam

    (kliknij w zdjęcie)
  • niech szlag trafi tytuł

    jeszcze hosanna w zmęczonych oczach mimo że pajęczyna między palcami a serce walczy z wczoraj i dzisiaj rankiem mijam grubego zenka i znowu daję łajdakowi monetę a dlaczego nie niech wypije - przetrwa dzień mnie będzie gorzej ani złotówki szafiru najwyżej rozgryzę w kropelki
  • Empatia

    Oddaliśmy w niewolę nasz stoicki spokój, nieleczony rozsądek ma się co raz gorzej. Wciąż uogólniamy co tylko możliwe: małe nieszczęścia, nieduże tragedie. A kiedy przychodzi koniec świata - bo to zawsze jest koniec świata - potrafimy mimo wszystko tak pięknie współczuć.
  • Przedsen

    Puszczą wodze, pegazy pomkną przez okno. (Oby tylko, tak myślę, nie zahaczyły o realność przedmiotu!) Że słońce, że ocean, że krąg światła, lampa - to wiesz - nawet o tym stole i krześle, o herbacie i łyżeczce do niej - to wiesz - ale czy idea dorównała rzeczy i czy sł
  • Pamiętam chłopca

    Miałem sześć, może siedem lat, ale pamiętam - z wyrzutem wypowiedziane słowa. Były ciche, jakby niestosowne w swojej wymowie i znaczeniu. Może były niewłaściwe w kontekście sąsiedztwa? Tego nie pamiętam, mogę jedynie się domyślać. - Nawet umrzeć w spokoju nie pozwolą. Leża
  • Obcy

    Nie wyszły poza płazy z wirów odmieńce, czy zostawiły resztę w sosie stworzenia? Patrzą swoimi ślepiami na światy i na nieświaty. Świadomie, bądź nieświadomie nazywają rzeczy ich imionami, określają bez żadnych zawijasów i okrągłości sformułowań to i owo. Nie mają
  • Naiwne serce

    przechodząc obok spojrzeń zapach perfum wyprzedził ukłony ciągnęły się za mną jak pierwszy pocałunek drażniący kubki smakowe marzenia rozwiał wiatr z tchnieniem bursztynowej jesieni blada twarz kapiący tusz na rzęsach pożegnanie na klamce drewnianych drzwi bia
  • Rekomendacja

    Nazywają GO różnie jedni szczerze inni z przekąsem czasem równy chłop niekiedy świnia jak w życiu ale najczęściej mówią do niego Al Al od tego gangstera za podatki jednak gdzie mu startować do tego zaszczytu zwykły z niego rzezimieszek stateczny rabuś co on tam
  • Rozwiewa wiatr

    Wiatr rozwiewa ciszę rozpędzone myśli rozszalałe namiętności zostały w morzu letnich barw Pozmiatane szeptem nocy gwiazdy zasnęły w kąciku nieba Zamglone oczy księżyca wypatrzyły drogę do miłości Pójdziemy do świtu mleczną drogą w ramionach nocy gdy ciepły wiatr rozw
  • ty taki udany poeta

    ty taki udany poeta skaczesz po koronkach słów i szczyglisz wersami a to jesień po lesie albo wiosna w rosie bywa - dorzucisz o miłości bo ładnie tak wspomnieć tę co w czekaniu cierpliwie się ćwiczy czasem wiersz bądź darowanie sobie samemu falowania jej marzeń i kwiatów w su
  • Aktor

    Nie zejść ze sceny, choć czasem kabaret, rzadziej zdziwienie szczere i ból szczery. Świat błaznów ma błazeństwa swoje za sztukę. Sztuka ma błaznów za swoją podporę. Być przez chwilę kimś innym, kimś kto nigdy nie żył? Otworzyć oczy i stać się Piłatem, czy być Piłate
  • Trupia główka

    Świeca, która krąży dookoła ćmy oświetla zawsze tylko fragment. Z rzucanych cieni i nikłych konturów wysnuwam dość niepewne wnioski: oto czułek, a to zarys skrzydła, to trochę jaśniejsze zaś, jakby chciało się przyznać do bycia w niebycie.
  • Wybielanie

    Nie sprzedają niczego, co rozjaśnia myśli. A ja w wyniku różnorodnych sytuacji życiowych oprócz plam na ubraniach mam źle połączone neurony. Nie kojarzę logicznie, zwłaszcza teraz. Roztopy. Trochę cieplej i nadmiar znaczeń spływa mi do głowy. Woda jest mętna, nie można w ni
  • Podróż do wnętrza

    Łopatką zdejmuje kolejną warstewkę piasku. Natrafia na kosteczkę, odcisk w kamieniu. Delikatnie, pędzelkiem, odsłania wyraźny kształt. Wieki, tysiąclecia, wieczność - przeszłość i przyszłość. Zakodowane i niedostępne. Artefakt jest narzędziem i kluczem. Kiedy się tam
  • Podlewanie mięsożernego drzewa przez zakonnika, który nie boi się przeznaczenia

    Ledwie zielone, ledwie od ziemi odstaje, tyle, co wzrosło, uniosło się ciekawie, a kłapie ostrymi jak ironia, albo zrządzenie zębami. Miało być kwiatem, miało być owocem, miało do słońca wznosić swe ramiona drewniane. Miało być kołysane, miało być ostoją, dziecięciem ś
  • obiecałeś szklaneczkę psychozy

    [caption id="" align="alignright" width="306" caption="obiecałeś szklaneczkę psychozy - lucyferia"][/caption] taka kraina tkana z łyków zielonej wróżki wolna od artemisia absinthium nie zrodzi nowych szaleńców melancholia w aromacie anyżku czai się wśród słów cierpliwie cze
  • Śmierć sekundnika

    Oto rozważa śmierć (tik, tak, tik...) jak zagadnienie matematyczne. Jeszcze nigdy równanie nie miało tylu niewiadomych. O tym, czy coś jest, czy może nie, nie myśli w ogóle. Jego uwagę natomiast zaprząta jedynie metoda. W ostatniej sekundzie, kiedy ruch ustaje, zupełnie losow
  • CZYTANIE, PISANIE I CZAS

    Pisanie powinno być teraz krótkie, szybkie, niemęczliwe. Opasłe utwory w rodzaju Wojna i Pokój, Czarodziejska Góra, lub Nędznicy, są dla dzisiejszego czytelnika dziełami za długimi, za nudnymi i z lekka przestarzałymi. I nie ma w tym nic dziwnego, bo świat się spieszy, bo odbiorca liter
  • Niedoczas

    Nie jedzą robaki lub nie pali ogień i wciąż są ślady na śniegu i mgiełka na oknie. Ponieważ pytasz czy żyję, to piszę, że żyję - wcale nie najgorzej, choć może jak pragnę i ty pragniesz więcej? Bywało czasami, że się zamyśliłem. Pomyliłem lewą stronę z czasem przes
  • Last minute

    Wtorek, ósma rano, mróz trzyma, zima. Ptak przymarznięty do gałęzi, konar do ziemi i nieba. Ciemniej niż zwykle, na ustach szron. Wydarzy się noc w środku dnia, uciszy się wiatr. Słoneczny podmuch nie roztopi lodów, nie spłynie kra naszych nocy w osobnych łóżkach. Cisza poł
  • Lucidus ordo

    Las nie pamięta skąd się biorą liście,  las nie rozważa zmian kierunku wiatru.  Las odchodzi w trumny, krzyże, stoły, ramy.  O sobie samych mamy zakazane piosenki,  więc wiążemy usta. O sobie samych puste  mamy dźwięki. O sobie samych mamy święte racje,  więc świętuje
  • Niepotrzebnieję

    Dla ziemi, ognia i powietrza. I dla ciebie, i dla wszystkich małych rzeczy. Coraz mniej mnie dla krzesła, kanapy i stołu, coraz mniej mnie dla lektury, seansu, potrawy. Mniej mnie na wiosnę, mniej na noc i na dzień. Wszystko, czego jest więcej, to bezsens czegokolwiek: straty, zwą
  • Polihymnos

    Wielki jest nasz Pan Prezydent i wielki jest premier, wielcy są posłowie i wielki jest Ojciec Dyrektor! Wielkie są nasze grzechy i słuszne są winy, wielkie mamy chęci, wiele zań płacimy... Bije po oczach ten blask, ta biel niepokalana nad czerwoną wstęgą wstydu. Po szarym nieb
  • Martwe i zimne

    Chciałem potwornie szlachetnie i na poważnie kochać traktowć jak najdroższe klejnoty swoje wrażliwe dzieci cywilizować światłem tytana etycznie miernych mutantów ale czy na szczyt roszczeń nie chciałem się wspiąć zbyt wysoko kulminacja marzeń nagle się zmieniła w iluminację zw
  • Emu

    Wprowadzenie Nie zdradzę tajemnicy gdy powiem, że zanim został eremitą, zaliczył wiele przygód. Jak każdy  duchowy kombajnista, dygnitarz powołany do zasiadania i odbierania hołdów, dzieciństwo spędził w  kuwecie dla VIP-ów.  Odkąd porzucił politykę, a właściwie od kiedy p
  • Z samotną mewą

    Z samotną mewą wędruję nad falami rozgrzane dłonie chłodzę w morskiej wodzie W nocy srebrno krwistej i w jasnym świcie szukam nieba cienia miłości Może napotkam moje marzenie po drugiej stronie letnich barw w spokoju jesieni uśpieniu oceanu w deszczowych łzach
  • połonina pienińska

    połonina pienińska po linii dźwięku i plamce słońca poszłam za tobą jak zwinka tylko madonna drzewiasta błogosławiła zmartwychwstanie 06.08.09
  • Zapiski na serwetce

    I przyszedł rok, czasu czara, słowami jak piołun się przelał. Padały te krople na ziemię, bunt dojrzewał. Wystrzeliły petardy pąków iskrząc nadzieję jak gwiazdy. Nad nimi leciały motyle barwne czarciego wrzasku. Święty Jan i święty Paweł, i drugi, na wszystko patrzył
  • Poza kontrolą

    Wraca do domu, zaparza herbatę, siada przy stole. Nasłuchuje życia, podgląda przez okno. Zamyka oczy zanim zacznie boleć -- Budzi się w nocy, zaparza herbatę, siada przy stole. Nasłuchuje, podgląda, zamyka oczy. Zanim zacznie świtać -- Znowu wraca, zamyka oczy. Siadają przy sto
  • Pod lodem

    Świat się skurczył do kamienia. Bez glonów, bez mchów, bakterii, czy wirusów spełnienia. Zalega we mnie jak kłoda, jak lodowata woda, ścina się w lód, w zimne igrzysko zatracenia. Lecę, raczej spadam, opadam, tonę. Jeszcze pęcherzyki, jeszcze chmury nad wodą, za mętną t
  • Wiersz do ciebie

    Na drugim brzegu nie jest lepiej, ale zawsze warto się upewnić. Zaoferowałeś transport. Łódź była przytulna. Trochę kołysało, chwile na wodzie wiążą się z niedogodnościami. Dałam się ponieść fali. Wplotłeś mi we włosy dwa pstrągi, ich łuski lśniły w słońcu.
  • monolog w zastępstwie milczącej

    Skoro nareszcie zamilkła i gapi się w okno, skorzystam z chwili, by dodać kilka słów od siebie. No... Może nie kilka, ale znacznie więcej, bo nie szybko może mi się trafić kolejna okazja. Proszę się nie obawiać i tak nie usłyszy, co powiem. To już się zdarzało wcześniej. Potrafiła
  • Bujam się

    Bujam się. Widzę albo niebo, albo ziemię. Jak jestem w górze, to nie widzę dołu. Jak jestem w dole, widzę tylko ziemię. Jak jestem w chmurze, wtedy nic nie widzę. Najlepiej jest, kiedy jestem w chmurze. Wtedy mogę sobie wyobrazić, że jestem. Kiedy zamykam oczy, wtedy czuję, ż
  • Przemykają zdarzenia

    z cyklu "Wiersze niczyje" Przemykają zdarzenia przemijają chwile bez cierpienia i radości odchodzę w sen chłodna na miłość zasypiam Poranek witam cieniem dawnych myśli Pełzają złudzenia pod butem obojętnego czasu
  • Miło

    nothing else matters Obskurne wejście do bramy, przed nią kałuża, kamyk - wszystko po równo obdarzone słońcem. Wędrowcem, przechodniem, bywalcem. Czymkolwiek tutaj będąc nic nie jest aż tak ważne, aby poświęcić więcej niż chwilę. A składają się na to: ścierwo g
  • Obrazki

    Zaczyna się od wejścia; im dalej, tym ciemniej. Nawet świadomość tego, co powiesz, nie łagodzi w niczym narastającego gniewu. Więc za drzwiami jest korytarz z pokojami po obu stronach. Drzwi do nich pozamykane, każdy to tajemnica. Pod jednymi struga światła. Wyraźnie po cieniu w
  • POMAGANINA

    Jak kraj długi i niesmaczny, rozlega się wołanie o poratowanie PAŃSTWA. Radio, TV, gazety, ogłaszają, że jak najbardziej są skłonne pomagać, patronować, sponsorować, chętnie się włączą, pochylą i dadzą temu wyraz, bo  trzeba być człowiekiem i otworzyć serce. Po ulicach i n
  • Wypalenie

    Chciałoby się zagrać jedną z głównych ról, ale coraz bardziej nie ma mnie wśród statystów. Jestem tylko widzem przedstawienia. Przykuty do fotela, bez możliwości ruchu, powoli tracę słuch. Wkrótce absolutnie pożegnam się z możliwością widzenia. Niepotrzebny bycie, kurzu
  • Mark in, mark out

    Miewam sny, ale i na jawie często o tobie myślę. I wyświetlam wciąż i wciąż ten film. Od in do out. Reszta, poza tym fragmentem jest jak przerwa na reklamę - wychodzę, parzę kawę, biorę prysznic, zasypiam, budzę się. I znowu wraca ten ostatni dzień. Czasami inne dni, ale ten
  • Światełko dla wędrowca

    Tutaj nie ma godzin. Przy imionach nazwiska, przy nazwiskach daty. Od do. Ale nie ma niczego, z tej najważniejszej chwili. Przy tym wszystkim my, żywi pamięcią. Płomyki wystawione w oknach w ten listopadowy wieczór.
  • Aberracje

    Na planecie zamieszkałej wyłącznie przez ludzi kochających wiosenne liście, wystarczy odpowiednio długo emitować syf jesiennych liści, aby ich wyleczyć, tych ludzi. Zmienić im klimat, a polaryzacja zainteresowań tak im uprzykrzy ich zamiłowania, że sami, z własnej woli zaczną
  • W kadrze wkrótce będzie już tylko powietrze

    Na fotografii są obecni wszyscy. Częściowo przezroczyści, ale jednak wciąż trzymają się krzesła, podłogi i ściany. Trwają w doniosłości trzaśnięcia migawki. Czas, który im dano, jest zbyt krótki aby zauważyć znikanie, czekanie, przetrwanie. W tym ledwie ułamku tej ledwie
  • Pogoda na dziś

    A dzieci nie będą chciały z tobą rozmawiać, bo nie będzie słów, a gesty staną się równie nieme i niepotrzebne. I gdyby wszystko można wytłumaczyć genetyką, świat byłby łatwiejszy do zaakceptowania, lecz nawet najbardziej racjonalna katastrofa potrafi zaskoczyć swoją skal
  • Z zapomnianej ziemi

    Z zapomnianej ziemi zapomniane listy przychodzą i odchodzą - z pamięci w niepamięć. Ludzie, którzy tu żyli w zapomnianych domach w zapamiętaniu pielęgnując ogród i rodziny, bliskich mając na wyciągnięcie skamieniałej ręki, obcych jak księżyc, dalekich lecz wiernych, byli
  • Coś więcej?

    - pogłaszczę ją w myślach, niech wie że nie na darmo sypiamy w jednej łodzi płynąc jakbyśmy szukali starej, znanej drogi Nie na darmo Kraków zbudowano. Z całym zapleczem krypt, lochów i wieżyc wysokich aż pod dźwiękoskłon hejnałów i dziewic. Od wysokiego C, aż po krótki
  • Przemiana

    Często zachodziłem do Karola, bo chciałem zobaczyć pokój, który jeszcze parę dni temu zajmował. Do Karola, gdyż nawet później nie myślałem inaczej o swoim pokoju. Mieścił się na pierwszym piętrze, po przeciwnej stronie korytarza, o krok za łącznikiem zespalającym oba skrzydła Do
  • Komentarze

    Pisuję na rozmaitych forach literackich i często zdarza mi się publikować ten sam tekst. A robię to nie dlatego, by zachwycać się swoim nazwiskiem i fabrykowaniem gniotów, lecz dlatego, by czytać rozmaitego kalibru komentarze i komenciki: ciekawi mnie odbiór mojego gryzdania. Niekiedy zauw
  • Nauka je sexy!

    Zaczęło się normalnie: zgłupieliśmy do cna.  Zaczęło się od tego, że  odnaleziono zagadkowy pęcherz mieszczący się pod naszymi fryzurami i nazwano  go “mózgiem”. Naukowców zaintrygował ten tajemniczy przyrząd, z którego - jak przypuszczali - wydobywa się nasze myślenie.
  • Podziękowania

    Pragniemy Wam podziękować za odpowiedzi i komentarze. Niezmiernie nas ucieszyły, bo dzięki temu akcja zatacza coraz szersze kręgi. Na dotychczasowe, pojedyncze e-maile nie było odzewu, może więc teraz będzie. W sprawę zaangażowała się KRYTYKA LITERACKA, Portal Pisarski, Nowy Ekran i Lep
  • Rzeczy do zrobienia na teraz i na potem

    Rozejrzeć się za hotelem na wieczność. W miarę możliwości opłacić i wyremontować. Wyposażyć w to, co niezbędne: pochłaniacz wilgoci i wiekuistą światłość. Założyć teczkę. Zweryfikować się w ubezpieczalni. Spisać wszystkie procedury, loginy, hasła. Ujawnić wszystkie
  • Z uzasadnienia odmowy przyjęcia do czyśćca

    Szanowny petencie, pan się nie nadaje. Aby zaliczyć się w poczet członków trzeba być jedną nogą w piekle, drugą w niebie, trzeba mieć cechy charakteru, które pozwolą też dać rozsądne przypuszczenie awansu do którejkolwiek z wymarzonych krain. Bez względu na motywy pańskiego d
  • Hufce miłosierdzia

    Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów uleciały ze mnie wszelkie troski, toteż przestałem odnosić depresyjne wrażenia. Szedłem razem z muzyką, otoczony łąkami i bzyczącą zielenią traw. I byłbym tak szedł dalej, uparcie radosny, wpatrzony w nierówne płyty chodnika, gdyby nie zawini
  • Natężenie mroku

    Mógłbym znaleźć to miejsce w nokturnie, w którym krawędzie nie mają znaczenia. Gdyby tylko Whistler malował mi noc, nie biel, nie świst komet (no bo przecież świszczą). Nie potrafię, jak on, dobierać kolorów. To w gruncie rzeczy kwestia natężenia zmysłów, krzyk ciszy (no b
  • "Lot nad kukułczym gniazdem"

    Najpierw zobaczyłem film i wywarł na mnie ogromne wrażenie. Potem byłem w teatrze, na spektaklu z udziałem Wojciecha Pszoniaka w roli McMurphy'ego. A na ostatku przeczytałem książkę Kena Keseya. O ile film bardzo mi się podobał, to przedstawienie teatralne, mimo koncertowej gry aktorów i
  • Teraz czas na burleskę

    Nocny aksamit gubi cekiny. Pod czujnym okiem satelickiego reflektora powietrze wprawione w drżenie, niewprawne w obyciu z czułym instrumentem, dotyka. Wprawia w drżenie. Oddycha. Wkrótce nadejdzie wiosna, lecz teraz jest jeszcze zimno. Mróz ma się dobrze. Współodczuwamy go w oddech
  • Święto zarzynania owiec

    Zdawało mi się, że śnię sen żałobny. Do drzwi zapukał cień. Na dzień dobry wdarł się, rozłożył, na lampie zwiesił chałat. Bez słowa wyjaśnienia, bez cienia wątpliwości, uczepił się myśli, omotał czasy przyszłe, tak się rozgościł, jakby wpadł z wizytą przyjaci
  • Matka

    Odchodzą od swoich rodziców, raniąc najbardziej własne życia. Nie zauważają wracających kamieni, ale orbity wcześniej, lub później, w końcu zamykają elipsę bolesnym zdziwieniem. Skąd się bierze w nich tyle nienawiści, skąd w matce tyle miłości? Znosi ten bunt z ci
  • Gadu

    Kto wie, jak skończy się książka, ten jest uboższy o jej wszystkie strony, o zwroty akcji i zawroty głowy, o wszystkie postaci opisane i wymyślone przez narratora, lub przez pozbawionego koniecznej wyobraźni kronikarza, dziejopisa. Kto wie, jak skończy się książka? Do przewidzenia jes
  • Kilkanaście minut

    Kiedy się budzę, różnica między czasem na zegarze przy łóżku i tym ze snu wynosi kilkanaście minut. Zaginęły razem ze wszystkimi możliwymi konsekwencjami tego, co mogło się wydarzyć, lub nawet się wydarzyło. Mogłem w tym czasie umrzeć, lub rozwiązać problem, o którym na
  • Uliczka

    Tu daszek, nie dach, tu wróbel, nie strach - alejka niewielka z mojego pudełka. Okienka, okiennice, szybki, bruk, który wiele widział i ściany z zatrzymaną opowieścią. Aż dziw, że ta mała uliczka pomieścić mogła tyle historii. Powoli, wręcz ślimaczo, z zabłąkanym wróble
  • Sześć sekund

    Akurat tyle, żeby wstać i rozprostować kości. Można też przeczytać jedno, albo dwa krótkie zdania. Powiedzieć komuś dzisiaj wyglądasz naprawdę ładnie w tej sukience w grochy. Akurat tyle czasu trzeba, żeby pod tym samym słońcem umarło z głodu dziecko.
  • "Beautiful Days" - Venus

  • Modlitwy

    z cyklu "Rozwiewa wiatr" Totalna samotność odbija się echem po ścianach mojego serca Idę wciąż pod górę szukam słów modlitwy by dotrzeć na szczyt atakowana przez demony pragnę dobra Nie widzę sensu wizji kochającego Ojca na polu pełnym jadowitych skorpionów Chcę
  • Na ofiarnym stole

    Położyłeś mnie na ofiarnym stole zgasiłeś mój blask Bezpieczna mgła opadła z jesiennym deszczem na puste pola Roześmiała się noc czarodziejka złudnych nadziei zadzwoniła martwa cisza Co mam Tobie jeszcze dać za małą nutę słodkiej melodii by powróciła nasza pieśń i znów
  • Pogarda

    Przymiotniki wartościujące większe potrzebują wartości mniejszych. Tylko tak są w stanie coś znaczyć. Ze wszystkimi dzerżawnymi naj puszą się i przyciągają brzmieniem, zapachem, pawim piórem. Gdy je pozbawić rzeczownikowych odniesień, pozostają nagie i smutne. Mogą się j
  • List w butelce

    U mnie bieda, bryndza. Nie dzieje się alleluja, nie ma manny z nieba. Do drzwi nikt nie puka, w okno zagląda tylko wiatr i samolot na ścieżce podejścia (znowu jakieś kurwy lecą na wakacje). Podaruję sobie naparstek, może całą flaszkę, kawalątek przestrzeni jak ciepłą szarlo
  • W agencji - przy autostradzie - w burdelu

    Jesteśmy najpotworniejszym genem zgnilizny we Wszechświecie ułomnością wypaczoną zarozumiałym bestialsko szpanem banałem żałosnej prozy z poświatą mgieł z Neandertalczyka ognisk gnidą z sierści absolutu szympansa co się ma za gwiazdę pychy prostaczej intelektu zarozumiałych tro
  • Najważniejszy

    I co cię dziwi, że nikt cię nie rozumie? Niby dlaczego miałby, skoro wciąż szukasz Graala? Że niby to taka gra - kto komu dokopie: ty sobie żywemu, czy ty żywy sobie martwemu do żywa? Nie bywasz, nie manifestujesz odrębności, nie wybierasz, nie głosujesz w ankietach, nie bierze
  • Bunt zgreda, czyli prowokacyjne refleksje

    Potrzeba podważania i obalania zaskorupiałych, rutynowych prawideł jest motorem postępu. Czymś, bez czego żadna cywilizacja nie mogłaby się rozwijać.  Bunt jednak musi mieć uzasadnienie. A więc argumenty. A więc propozycje; sprzeciw bez nich, uważany jest za demagogię.   Stara to p
  • Pokrzyk

    Są takie karty, które odwrócone raz strącają innym zaś wkładają orłu na głowę królewską koronę, albo cierniową... Są takie barwy i są takie dźwięki, które są lekiem i bywają lękiem, znamieniem świętym i pięknem, lub piętnem... Jest taki pokrzyk i taki powrzask,
  • Śnieżna noc

    taka ciepła biała nie mów nic słuchaj stanął czas anioł skrzydłem mrok rozświetlił z nieba miłość prószy białymi płatkami śmiejmy się kochajmy śpiewajmy kolęda kolęda pod niebem rozgwieżdżonym

Anne Clark – Poem without words

„Beautiful Days” – Venus

„Piosenka o pointach” by Janek Samołyk